Reklama
Reklama

Komentarze

7
Anonim

własny dzieciak też najwyraźniej nie bardzo, w końcu to on zachoruje pierwszy...

D
doody Snajper

Nie rozumiem tych ludzi. Zaszczepiłem swoją najmłodszą córkę na rotawirusy. Jakieś 2 miesiące później przypętała sie w rodzinie jelitówka i to taka, że mieliśmy w domu "wojnę o tron":-) Jedynie córka kilkumiesięczna wyszła z tej choroby bez szwanku. Gdyby nie była zaszczepiona mogłaby tego nie przeżyć.

A
adam9040 JP 100%

Wychodzi na to że autor sam sobie nie wierzy, przecież jak zaszczepić dziecko to się nie zarazi od niezaszczepionego. Chyba że autor sam w ten sposób przyznaje się do tego że szczepionki nie uodparniają w takim razie szach mat.

L
lalecznik Padawan

Po pierwsze skuteczność szczepionek nie wynosi 100%. U dzieci około 65%, u dorosłych 40%. U osób powyżej 65 roku życia jeszcze mniej. Po drugie szczepiąc się chronisz tych, którzy nie mogą się szczepić, lub mają obniżoną odpowiedź (właśnie starszych). Robisz co dla siebie i innych. Z tego co powyżej wynika, że niezaszczepienie dziecka, i podrzucenie go dziadkom gdy zachoruje jest albo podłością albo zwyczajną głupotą.

M
miboo7 Wieśniak

A mój urwisek bardzo lubi szczepionki, ostatnio się na szczepieniu nawet uśmiechał. Od tamtej pory, cały czas się uśmiecha.

P
Policov Wieśniak

Nie będę jadąc samochodem zwalniał przy szkole, będę miał gdzieś ograniczenia prędkości... Co mnie obchodzą inni.

L
latrell Szyderca

to oprócz sorosa dochodzą jeszcze koncerny farmaceutyczne jako płatnicy składek niektórych tu ułomów.

Reklama