to, tj nic :) mieszkałem w bloku, gdzie wjazd na parking miały osoby tylko tam zameldowane (parking na 15 miejsc, a mieszkań 90) z czego tylko może 4-5 osób z bloku miało auto (reszta osób to studenciki i ich koledzy) ale wystarczyło wpisać dwa razy kod do bramy i otwierała się brama dla samochodów. Później zrobili naklejki i to poskutkowało, jak jakiś burak z rejestracją WE był bez naklejki to telefonik na straż miejska (głównie przyjeżdżała policja) i drugi raz już nie stawał :)
to, tj nic :) mieszkałem w bloku, gdzie wjazd na parking miały osoby tylko tam zameldowane (parking na 15 miejsc, a mieszkań 90) z czego tylko może 4-5 osób z bloku miało auto (reszta osób to studenciki i ich koledzy) ale wystarczyło wpisać dwa razy kod do bramy i otwierała się brama dla samochodów. Później zrobili naklejki i to poskutkowało, jak jakiś burak z rejestracją WE był bez naklejki to telefonik na straż miejska (głównie przyjeżdżała policja) i drugi raz już nie stawał :)
Głupia pało - jak ktoś ma mieszkanie i mieszka w bloku to ma prawo pod nim parkować (tym bardziej jak jest to wydzielony parking dla mieszkańców), a w wielu przypadkach jacyś przyjezdni przypadkowi prakują, czasem z sąsiednich bloków, a człowiek "tu" mieszkający wraca wieczorem z pracy i musi szukać miejsca 2 ulice dalej, albo stawiając na ulicy płacić miastu za bilet postojowy. Pomyśl zanim głupotę napiszesz.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Niech zgadne jesteś typem który nie szczędzi jajek z siódmego.
parking nalezy do mieszkancow tylko wtedy gdy jest wydzielony i ze szlabanem. w przeciwnym razie jest to przestrzen publiczna i kazdy moze tam stanac
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
A słyszałeś o znakach drogowych, np zakaz wjazdu lub ruchu z tabliczką "nie dotyczy mieszkańców" albo o identyfikatorach wydawanych przez spoldzielnie? Mieszkam pod urzędem i codziennie mam sajgon na parkingu pod blokiem mimo znaków drogowych. Ludzie z bloku dzwonią po prostu po straż i sypią się mandaty. Ci ze zdjęcia zamiast dzwonić napisali kartkę. Wiochy nie widzę.
g6307844 - niestety, ale masz rację. Jeśli nie mówimy o miejscach wyznaczonych wyłącznie dla mieszkańców, to każdy może parkować w takich miejscach. Wiele rodzin często ma nawet po 2/3 samochody, a w dzisiejszych czasach ogólnie prawie każdy ma chociaż jeden, a miejsc niestety brakuje. Mnie też strasznie wkurza, gdy obce auta stoją pod moim blokiem, a ja wracając z pracy muszę parkować osiedle dalej, ale co poradzić jak parking teoretycznie jest publiczny...
tak jeśli jest znak to powinno działać to tak samo jak szlaban. ale druga strona medalu jest taka, że niektórzy się burzą nawet gdy nie ma znaku. bo pod moim domem to moje, nieważne ze prawo mówi inaczej
Gdy mieszkańcy robią jakieś tabliczki o parkingu tylko dla mieszkańców to świadczy to tylko o ich wrodzonym polskim chamstwie i samolubstwie. Pewnie czasami sami zapraszają kogoś w gości. No i jak oni myślą ze ten ich gość się poczuje szukając miejsca parkingowego pod ich blokiem? Gdzie wszędzie widzi tabliczki tylko dla mieszkańców. Tam gdzie są takie tabliczki tam prawactwo czyli prostactwo wzięło górę.
Mieszkałem kiedyś na blokach i takie zachowanie wśród ludzi to norma, dodam, że sam miałem sytuację gdzie sąsiedzi zostawiali mi kartkę na wejściu do bloku "psy wyprowadzamy na smyczy" i nawet miałem policję :D
zamontował bym kamerke i parkował tam codziennie a potem nagranie na policje i jazda z Januszem za niszczenie cucdzego mienia . Jak parkink nie jest prywatny lub wydzielony parkować może każdy. Ciekawe czy by ten cwaniak taki kozak był jakby do niego rodzina przyjechała i by jej tak samochód okleili czy tak cwany by był.
to, tj nic :) mieszkałem w bloku, gdzie wjazd na parking miały osoby tylko tam zameldowane (parking na 15 miejsc, a mieszkań 90) z czego tylko może 4-5 osób z bloku miało auto (reszta osób to studenciki i ich koledzy) ale wystarczyło wpisać dwa razy kod do bramy i otwierała się brama dla samochodów. Później zrobili naklejki i to poskutkowało, jak jakiś burak z rejestracją WE był bez naklejki to telefonik na straż miejska (głównie przyjeżdżała policja) i drugi raz już nie stawał :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to, tj nic :) mieszkałem w bloku, gdzie wjazd na parking miały osoby tylko tam zameldowane (parking na 15 miejsc, a mieszkań 90) z czego tylko może 4-5 osób z bloku miało auto (reszta osób to studenciki i ich koledzy) ale wystarczyło wpisać dwa razy kod do bramy i otwierała się brama dla samochodów. Później zrobili naklejki i to poskutkowało, jak jakiś burak z rejestracją WE był bez naklejki to telefonik na straż miejska (głównie przyjeżdżała policja) i drugi raz już nie stawał :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Głupia pało - jak ktoś ma mieszkanie i mieszka w bloku to ma prawo pod nim parkować (tym bardziej jak jest to wydzielony parking dla mieszkańców), a w wielu przypadkach jacyś przyjezdni przypadkowi prakują, czasem z sąsiednich bloków, a człowiek "tu" mieszkający wraca wieczorem z pracy i musi szukać miejsca 2 ulice dalej, albo stawiając na ulicy płacić miastu za bilet postojowy. Pomyśl zanim głupotę napiszesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niech zgadne jesteś typem który nie szczędzi jajek z siódmego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
parking nalezy do mieszkancow tylko wtedy gdy jest wydzielony i ze szlabanem. w przeciwnym razie jest to przestrzen publiczna i kazdy moze tam stanac
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A słyszałeś o znakach drogowych, np zakaz wjazdu lub ruchu z tabliczką "nie dotyczy mieszkańców" albo o identyfikatorach wydawanych przez spoldzielnie? Mieszkam pod urzędem i codziennie mam sajgon na parkingu pod blokiem mimo znaków drogowych. Ludzie z bloku dzwonią po prostu po straż i sypią się mandaty. Ci ze zdjęcia zamiast dzwonić napisali kartkę. Wiochy nie widzę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
g6307844 - niestety, ale masz rację. Jeśli nie mówimy o miejscach wyznaczonych wyłącznie dla mieszkańców, to każdy może parkować w takich miejscach. Wiele rodzin często ma nawet po 2/3 samochody, a w dzisiejszych czasach ogólnie prawie każdy ma chociaż jeden, a miejsc niestety brakuje. Mnie też strasznie wkurza, gdy obce auta stoją pod moim blokiem, a ja wracając z pracy muszę parkować osiedle dalej, ale co poradzić jak parking teoretycznie jest publiczny...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tak jeśli jest znak to powinno działać to tak samo jak szlaban. ale druga strona medalu jest taka, że niektórzy się burzą nawet gdy nie ma znaku. bo pod moim domem to moje, nieważne ze prawo mówi inaczej
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdy mieszkańcy robią jakieś tabliczki o parkingu tylko dla mieszkańców to świadczy to tylko o ich wrodzonym polskim chamstwie i samolubstwie. Pewnie czasami sami zapraszają kogoś w gości. No i jak oni myślą ze ten ich gość się poczuje szukając miejsca parkingowego pod ich blokiem? Gdzie wszędzie widzi tabliczki tylko dla mieszkańców. Tam gdzie są takie tabliczki tam prawactwo czyli prostactwo wzięło górę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mieszkałem kiedyś na blokach i takie zachowanie wśród ludzi to norma, dodam, że sam miałem sytuację gdzie sąsiedzi zostawiali mi kartkę na wejściu do bloku "psy wyprowadzamy na smyczy" i nawet miałem policję :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zamontował bym kamerke i parkował tam codziennie a potem nagranie na policje i jazda z Januszem za niszczenie cucdzego mienia . Jak parkink nie jest prywatny lub wydzielony parkować może każdy. Ciekawe czy by ten cwaniak taki kozak był jakby do niego rodzina przyjechała i by jej tak samochód okleili czy tak cwany by był.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wieś przyjechała do miasta i myśli, że jest na swoim podwórku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widać coś przeszkadza to "auto" skoro ktoś tak się wysilił!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane