Skoro to są gruntownie wykształcone jednostki, więc mogą się jeszcze przeszkolić i poszukać sobie innej pracy, w czym problem? Ano w tym, że dobrze jest być zatrudnionym w budżetówce i żyć na koszt podatnika, pobierając pensje z góry. Tak to nie pomyłka, pensja płacona jest na miesiąc z góry a nie za przepracowany miesiąc...
do tego wygląda tak: 3000 podstawa + 3000 z dodatków, kredyty nieoprocentowane potrącane 30 lat z pensji, wolne ferie, wakacje święta (TAK! 2 miesiące urlopu- ale nie urlopu bo urlop można brać dodatkowo!) a w grudniu 13 pensja! oto ten kwikot. Jak nie wierzycie w wysokość dodatków to polecam sprawdzić ile i za co jest. Bo ja znam panią nauczycielkę plastyki która ma 3500 podstawy i drugie tyle dodatków! a na koniec roku jeszcze 3500!
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Człowieku co Ty pierd#lisz? Jakie 3 tyś podstawy? Jakie 2 miesiące urlopu? 2 miesiące to mają uczniowie wakacji od zajęć dydaktycznych, nauczyciel ma wymiar urlopu tak jak każdy inny człowiek max 26 dni, którego NIE może wziać w roku szkolnym. No dodatki są ogromne, pracując na wsi dostawałem dodatek w wys. 132zl dokładałem jeszcze 200zł i miałem paliwo na miesiąc dojazdu do pracy! A wypłata ogromna 1726zł! Śmiechu warte zatrudnij się jako nauczyciel to posmakujesz tych mitycznych 3tys i potem pisz
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie rozumiem czegoś.Przecież Gimnazjum nikt nie burzył i nie zamykał, nie zwolniono nauczycieli, budynki i pedagodzy zostali to niby dlaczego nagle nie ma miejsca w szkołach i brakuje kadry.Zmieniono tylko strukturę a lewacy piszą bajki prawie jak Andersen tylko dużo gorsze.
Oko widzi, mózg przyjmuje. Rozumiem że tylko 1dna siódmoklasistka ma tyle zajęć że nie napisali siódmoklasiści? Bo to wygląda mniej dramatycznie? Nosz ludzie... Prawda jest taka że 10 godzin to przygotowanie do obecnego rynku pracy, gdzie trzeba tyrać po 12 godzin lub na kilku stanowiskach, żeby na życie starczyło. Szkoła życia. Ciekawe tylko czy w tym dniu tak ciężkim nie ma religii i wf'u np 4ch godzin. Za moich czasów też były takie dni "awaryjne" i plan lekcji był np: Wos, religia, plastyka, 2x wf, polski, godzina wychowawcza... i już tylko zostają 2 lekcje...
jak facet wraca po 20 a wychodzi o 6 rano żeby to wszystko utrzymać to nikt się nie martwi że życie rodzinne na tym cierpi. Cierpi życie rodzinne jak 13-14 latka / latek zostają w szkole do 18... Nie dajcie z siebie robić de**li. Za moich czasów 15 lat temu też mieliśmy po 8 godzin dziennie, codziennie. A tu jest pewnie jeden dzień 10 godzin inne po 3-4!!!
wiecie co? Rodzice dzieci z chowu klatkowego? Macie obowiązek przygotować dziecko na każdy scenariusz. Nawet na taki, że was zabraknie jak będzie miało 14 lat. ostatnio czytałem o dziewczynce z szokiem pourazowym bo w lidlu nie było kucyków pony. Więc do autora komentarza o życiu rodzinnym bym miał pytanie: Jak byście rodzice oboje zginęli w wypadku samochodowym a dziecko trafiło do sierocińca, to po szkole nie będzie życia rodzinnego tylko szorowanie podłogi! nie róbcie ze swoich dzieci kaleków życiowych! bo jak skończy 21 lat i będzie musiało iść np na stację benzynową pracować po 12 lub 24?
a do sceptyków którzy uważają, że 10 godzin dla siódmoklasistki to dowód na niepowodzenie reformy... Oni na prawdę przygotowali ją na kolanie w 5 minut. Więc cud że dało się to wprowadzić. I to ten sukces o którym mówią, bo sukces reformy można ocenić dopiero, kiedy dzieci kształcone w tym systemie trafią na rynek pracy! więc jak jesteś de**lem i nie rozumiesz co znaczy sukces w tym wypadku, to już twój problem. Widocznie ty nie miałeś 10godzin dziennie i twój mózg idzie na łatwiznę (proponuje przejrzeć inne moje komentarze zanim napisze ktoś ze jestem za pis. Jestem za zdrowym rozsądkiem)
jakieś mamuśki mi komentarze minusują - więc do was doatkowo: Waszym obowiązkiem jest przygotować dziecko do ciężkiego życia! Do tego że będzie zarabiać 7000 nic nie robiąc, ale i do tego, że w trakcie np studiów zginą rodzice i będzie musiało poradzić sobie samo! Musi umieć wydawać rozsądnie pieniądze i dysponować czasem! Jak jesteście pewne, że będziecie żyć wiecznie, to całkiem zabierzcie swoje pieścidełka ze szkół a zostawcie tam dzieci, które mają się nauczyć, że bywa w życiu ciężko. Paście sobie swoich nieudaczników życiowych, klientów psychologów. Dzieci które na krytykę reagują spazmem
Skoro to są gruntownie wykształcone jednostki, więc mogą się jeszcze przeszkolić i poszukać sobie innej pracy, w czym problem? Ano w tym, że dobrze jest być zatrudnionym w budżetówce i żyć na koszt podatnika, pobierając pensje z góry. Tak to nie pomyłka, pensja płacona jest na miesiąc z góry a nie za przepracowany miesiąc...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
do tego wygląda tak: 3000 podstawa + 3000 z dodatków, kredyty nieoprocentowane potrącane 30 lat z pensji, wolne ferie, wakacje święta (TAK! 2 miesiące urlopu- ale nie urlopu bo urlop można brać dodatkowo!) a w grudniu 13 pensja! oto ten kwikot. Jak nie wierzycie w wysokość dodatków to polecam sprawdzić ile i za co jest. Bo ja znam panią nauczycielkę plastyki która ma 3500 podstawy i drugie tyle dodatków! a na koniec roku jeszcze 3500!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Człowieku co Ty pierd#lisz? Jakie 3 tyś podstawy? Jakie 2 miesiące urlopu? 2 miesiące to mają uczniowie wakacji od zajęć dydaktycznych, nauczyciel ma wymiar urlopu tak jak każdy inny człowiek max 26 dni, którego NIE może wziać w roku szkolnym. No dodatki są ogromne, pracując na wsi dostawałem dodatek w wys. 132zl dokładałem jeszcze 200zł i miałem paliwo na miesiąc dojazdu do pracy! A wypłata ogromna 1726zł! Śmiechu warte zatrudnij się jako nauczyciel to posmakujesz tych mitycznych 3tys i potem pisz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie rozumiem czegoś.Przecież Gimnazjum nikt nie burzył i nie zamykał, nie zwolniono nauczycieli, budynki i pedagodzy zostali to niby dlaczego nagle nie ma miejsca w szkołach i brakuje kadry.Zmieniono tylko strukturę a lewacy piszą bajki prawie jak Andersen tylko dużo gorsze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oko widzi, mózg przyjmuje. Rozumiem że tylko 1dna siódmoklasistka ma tyle zajęć że nie napisali siódmoklasiści? Bo to wygląda mniej dramatycznie? Nosz ludzie... Prawda jest taka że 10 godzin to przygotowanie do obecnego rynku pracy, gdzie trzeba tyrać po 12 godzin lub na kilku stanowiskach, żeby na życie starczyło. Szkoła życia. Ciekawe tylko czy w tym dniu tak ciężkim nie ma religii i wf'u np 4ch godzin. Za moich czasów też były takie dni "awaryjne" i plan lekcji był np: Wos, religia, plastyka, 2x wf, polski, godzina wychowawcza... i już tylko zostają 2 lekcje...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jak facet wraca po 20 a wychodzi o 6 rano żeby to wszystko utrzymać to nikt się nie martwi że życie rodzinne na tym cierpi. Cierpi życie rodzinne jak 13-14 latka / latek zostają w szkole do 18... Nie dajcie z siebie robić de**li. Za moich czasów 15 lat temu też mieliśmy po 8 godzin dziennie, codziennie. A tu jest pewnie jeden dzień 10 godzin inne po 3-4!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wiecie co? Rodzice dzieci z chowu klatkowego? Macie obowiązek przygotować dziecko na każdy scenariusz. Nawet na taki, że was zabraknie jak będzie miało 14 lat. ostatnio czytałem o dziewczynce z szokiem pourazowym bo w lidlu nie było kucyków pony. Więc do autora komentarza o życiu rodzinnym bym miał pytanie: Jak byście rodzice oboje zginęli w wypadku samochodowym a dziecko trafiło do sierocińca, to po szkole nie będzie życia rodzinnego tylko szorowanie podłogi! nie róbcie ze swoich dzieci kaleków życiowych! bo jak skończy 21 lat i będzie musiało iść np na stację benzynową pracować po 12 lub 24?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a do sceptyków którzy uważają, że 10 godzin dla siódmoklasistki to dowód na niepowodzenie reformy... Oni na prawdę przygotowali ją na kolanie w 5 minut. Więc cud że dało się to wprowadzić. I to ten sukces o którym mówią, bo sukces reformy można ocenić dopiero, kiedy dzieci kształcone w tym systemie trafią na rynek pracy! więc jak jesteś de**lem i nie rozumiesz co znaczy sukces w tym wypadku, to już twój problem. Widocznie ty nie miałeś 10godzin dziennie i twój mózg idzie na łatwiznę (proponuje przejrzeć inne moje komentarze zanim napisze ktoś ze jestem za pis. Jestem za zdrowym rozsądkiem)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jakieś mamuśki mi komentarze minusują - więc do was doatkowo: Waszym obowiązkiem jest przygotować dziecko do ciężkiego życia! Do tego że będzie zarabiać 7000 nic nie robiąc, ale i do tego, że w trakcie np studiów zginą rodzice i będzie musiało poradzić sobie samo! Musi umieć wydawać rozsądnie pieniądze i dysponować czasem! Jak jesteście pewne, że będziecie żyć wiecznie, to całkiem zabierzcie swoje pieścidełka ze szkół a zostawcie tam dzieci, które mają się nauczyć, że bywa w życiu ciężko. Paście sobie swoich nieudaczników życiowych, klientów psychologów. Dzieci które na krytykę reagują spazmem
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"ZMIEŃ PRACĘ, weź kredyt" ... prywatny pogląd na rzeczywistość zwykłego obywatela
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Maxitrollu gdzie wyszukales te dane? Kreml czy Berlin?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to babsko ma jeszcze odwagę spojrzeć w lustro???!!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wcale tak nie jest lekcja minimalnie 4 godziny maksymalnie 7
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane