"żeby żona nie mogła pracować "coś mi tu w twojej wypowiedzi nie gra , bo moja może ,a nie musi ...ale chce , nie wiem co teraz ,zgłupiałem...
a wystarczy zamówić katering i ma sie świety spokoj - no ale jak poloczki wydają 500 + na wódkę to potem ich żona tak zapier....la zamiast sobie odpoczywać w świeta
szczerze mówiąc zastanawiam się co roku po kiego wała na swieta ludziom potrzebne czyste wanny, kible, podłogi i okna. Rozumiem jedzenie, ale wystarczy kilka prostych potraw, dwa ciasta i bez przesady sie spinac.
No i po co? Dawniej, świętowano przesilenie, a wystawność polegała na tym, że zjadało się trochę więcej niż zwykle. Trochę! Wzrost dobrobytu spowodował, że zamiast trochę, musimy zeżreć aż do pożygu. W spiralę świąt dają się najczęściej wkręcić panie. Okna czyste, bo sąsiadka zobaczy (nic że sezon grzewczy w pełni), podłogi (bo teściowa), prezentów w uj (choć dzieciom już się szafki nie domykają), potraw pełny zestaw choć połowy nikt nie lubi (bo teściowa patrzy) i tak dalej. Zawsze jak proponuje żonie - zróbmy po mojemu: obiad+ ciastko+po jednym prezencie to jest wielkie oburzenie. A po święt
ach narzeka, że zmęczona idzie do pracy. No i wieczny foch że nie pomagam. Nie pomagam, bo nie widzę sensu we wkręcaniu się w coś takiego. To że jednego dnia w roku, przeżremy się do pożygu, wydamy masę pieniędzy, a trzy dni będziemy pucować klamkę na błysk - nie uczyni z nas lepszych ludzi.
A w nocy jeszcze usługi specjalne!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W przypadku czarnej rodziny przedostatni rysunek nie ma miejsca.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dlatego uważam, że mąż powinien tyle zarabiać aby żona mogła nie pracować. I zarabia, tylko że państwo to zabiera.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"żeby żona nie mogła pracować "coś mi tu w twojej wypowiedzi nie gra , bo moja może ,a nie musi ...ale chce , nie wiem co teraz ,zgłupiałem...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i komu to przeszkadzało...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dlatego polki uciekają od was leniwe nieudaczniki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
sam jestes nieudacznikiem ty sc****o!!!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hahaha tylko ci**a płaci za seks prostytutce, idź cioto na tą swoją roksę!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W mojej rodzinie dzieci zawsze pomagają mamie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moderator usuń tego pajaca iszynos bo mu żyłka w du**e strzeli...no chyba że to wam na rękę...:)!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciebie mogę usunąć jak chcesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oj raz do roku popracują i już wielkie halo. :P I-szyNos_wPL to mówisz ze żonka w Angli siedzi a tomie mamusia gotuje w wigilie xD
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tuż przed wigilią deszcz ufajda okna, dzieci wyleją na czyste rzeczy barszczyk czerwony, a po świętach i tak 80% jedzenia ląduje w koszu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Thomas to nie pomagasz swojej żonie??
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a wystarczy zamówić katering i ma sie świety spokoj - no ale jak poloczki wydają 500 + na wódkę to potem ich żona tak zapier....la zamiast sobie odpoczywać w świeta
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nawet dobra wróżka musi się napracować, żeby było jak w bajce "stoliczku nakryj się"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
szczerze mówiąc zastanawiam się co roku po kiego wała na swieta ludziom potrzebne czyste wanny, kible, podłogi i okna. Rozumiem jedzenie, ale wystarczy kilka prostych potraw, dwa ciasta i bez przesady sie spinac.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
leniwa krowa
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i po co? Dawniej, świętowano przesilenie, a wystawność polegała na tym, że zjadało się trochę więcej niż zwykle. Trochę! Wzrost dobrobytu spowodował, że zamiast trochę, musimy zeżreć aż do pożygu. W spiralę świąt dają się najczęściej wkręcić panie. Okna czyste, bo sąsiadka zobaczy (nic że sezon grzewczy w pełni), podłogi (bo teściowa), prezentów w uj (choć dzieciom już się szafki nie domykają), potraw pełny zestaw choć połowy nikt nie lubi (bo teściowa patrzy) i tak dalej. Zawsze jak proponuje żonie - zróbmy po mojemu: obiad+ ciastko+po jednym prezencie to jest wielkie oburzenie. A po święt
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ach narzeka, że zmęczona idzie do pracy. No i wieczny foch że nie pomagam. Nie pomagam, bo nie widzę sensu we wkręcaniu się w coś takiego. To że jednego dnia w roku, przeżremy się do pożygu, wydamy masę pieniędzy, a trzy dni będziemy pucować klamkę na błysk - nie uczyni z nas lepszych ludzi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane