Pewne źródła podają że na wyróżnienie zasłużyła sobie będąc na "praktykach" w Toróniu. Katechetką zaś była w małej wiosce Obsraj Górne gdzie swą stancje wynajmowała u lokalnego proboszcza. Proboszcz ten widząc jak się "stara" polecił ją swojemu dawnemu i oddanemu ministrantowi Jackowi K. z telewizji.Brawo!
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
to jest temat na telenowelę "W kamiennym kręgu.pl"
Wiele lat temu Wańkowicz pisał, że przysyłają mu na jakieś praktyki absolwentów dziennikarstwa, o których wyrażał się nieparlamentarnie. Według niego dziennikarzem może zostać kazdy, z wyjątkiem w/w. A znał się na tym, jak mało kto. Twierdził, że trzeba tylko talentu, resztę się wypracuje. Bez niego cała praca na nic. Pani jest katechetką albo ślusarzem, to bez znaczenia. Ważne, corobi i jak. W końcu nawet Reymont był zwykłym krawcem, a Nobla literackiego dostał i to jeszcze wtedy, kiedy ta nagroda coś znaczyła.
Ha ha ha TV Kupa naprawde sie stacza w otchlan.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co takiego zrobiła?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
pewno loda Jackowi
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hehe, laurka prosto z gabloty ZSMP, taka mloda a juz zasluzona;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mówi o sobie "KOD-olog" niech się stara bo razem z tym Rachoniem za rok pójdą na bezrobocie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pewne źródła podają że na wyróżnienie zasłużyła sobie będąc na "praktykach" w Toróniu. Katechetką zaś była w małej wiosce Obsraj Górne gdzie swą stancje wynajmowała u lokalnego proboszcza. Proboszcz ten widząc jak się "stara" polecił ją swojemu dawnemu i oddanemu ministrantowi Jackowi K. z telewizji.Brawo!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to jest temat na telenowelę "W kamiennym kręgu.pl"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiele lat temu Wańkowicz pisał, że przysyłają mu na jakieś praktyki absolwentów dziennikarstwa, o których wyrażał się nieparlamentarnie. Według niego dziennikarzem może zostać kazdy, z wyjątkiem w/w. A znał się na tym, jak mało kto. Twierdził, że trzeba tylko talentu, resztę się wypracuje. Bez niego cała praca na nic. Pani jest katechetką albo ślusarzem, to bez znaczenia. Ważne, corobi i jak. W końcu nawet Reymont był zwykłym krawcem, a Nobla literackiego dostał i to jeszcze wtedy, kiedy ta nagroda coś znaczyła.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane