Też tak myślałem. Wchodzi chory do przychodni, rejestrujesz się czekasz i słyszysz te licytacje w rozmowach, kto jest bardziej chory od drugie. Ja to od trzech lat się leczę na lumbago, a ja na serce od 10 lat (kula tłuszczu rozlewająca się z 4 stron krzesła), a ja to mam to i tam i jusze inne. Łeb już zryty jak pole za ługiem. Wchodzisz w końcu do gabinetu, gość w białym kitlu osłuc**je co tam ci w płucach piszcz, stwierdza grypa, przepisuje antybiotyk. Wychodzisz to zaczynasz się modlić żeby to wszytko pi****lnęło.
No, to najpierw pójdziesz do lekarza, a potem wezwiesz imienia pańskiego. W Polsce jesteśmy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale jak brzmi te imię pańskie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Też tak myślałem. Wchodzi chory do przychodni, rejestrujesz się czekasz i słyszysz te licytacje w rozmowach, kto jest bardziej chory od drugie. Ja to od trzech lat się leczę na lumbago, a ja na serce od 10 lat (kula tłuszczu rozlewająca się z 4 stron krzesła), a ja to mam to i tam i jusze inne. Łeb już zryty jak pole za ługiem. Wchodzisz w końcu do gabinetu, gość w białym kitlu osłuc**je co tam ci w płucach piszcz, stwierdza grypa, przepisuje antybiotyk. Wychodzisz to zaczynasz się modlić żeby to wszytko pi****lnęło.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przed wizytą warto się pomodlić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jebani katolicy. Jak lekarze pomogą to "dzięki bogu że wyzdrowiał" to po huj do lekarzy chodzą 🤬
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane