Od prawieków w całym świecie,
Kogo kolka w boku gniecie,
Każdy sobie pierdzi chętnie,
Cicho, smutno lub namiętnie.
Stary, młody, mały, duży
Wszystkim dym się z d**y kurzy,
Każdy chętnie portki pruje,
Bliźnim pod nos popierduje.
Pierdzą panny, dobrodzieje,
Księża, szlachta i złodzieje,
Nawet papież chociaż miernie,
Też kadzidłem sobie pierdnie.
Pierdzą ludzie na siedząco,
Na stojąco i chodząco,
Pierdzą nawet przy kochaniu,
By dać taktu jak przy graniu
.
Krasawice w wieku kwiecie,
Pierdzą cicho jak na flecie,
A poważne w wieku damy
Wyp***ują całe gamy.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
w teatrze i w kościele,
W dnie powszednie i niedziele,
I filozof i matołek,
Każdy pierdzi ciągle w stołek.
Jeden przebrał w jadle miarkę
I ma w du**e oliwiarkę.
Gdy chciał pi*****ć na odmianę,
Obsrał okna, drzwi i ścianę.
Ten zaś smrodzi jak niecnota,
Jakby zjadł zdechłego kota.
A kiedy się czosnku naje,
To aż wiatrak w oknie staje.
A ten trzeci jest w humorze,
Kiedy pi*****ć sobie może,
Więc natęża siłę całą
By popi******ć chwilę małą.
Tam jąkała w kącie stoi
D**ę ściska bo się boi
Chciałby sobie puścić bąka
Lecz w pierdzeniu też się jąka.
Jednym słowem w całym
to już chyba było o ile pamiętam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dwa razy na 100% a może i więcej
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale tu chodzi o kobiety?!!?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Od prawieków w całym świecie, Kogo kolka w boku gniecie, Każdy sobie pierdzi chętnie, Cicho, smutno lub namiętnie. Stary, młody, mały, duży Wszystkim dym się z d**y kurzy, Każdy chętnie portki pruje, Bliźnim pod nos popierduje. Pierdzą panny, dobrodzieje, Księża, szlachta i złodzieje, Nawet papież chociaż miernie, Też kadzidłem sobie pierdnie. Pierdzą ludzie na siedząco, Na stojąco i chodząco, Pierdzą nawet przy kochaniu, By dać taktu jak przy graniu . Krasawice w wieku kwiecie, Pierdzą cicho jak na flecie, A poważne w wieku damy Wyp***ują całe gamy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
w teatrze i w kościele, W dnie powszednie i niedziele, I filozof i matołek, Każdy pierdzi ciągle w stołek. Jeden przebrał w jadle miarkę I ma w du**e oliwiarkę. Gdy chciał pi*****ć na odmianę, Obsrał okna, drzwi i ścianę. Ten zaś smrodzi jak niecnota, Jakby zjadł zdechłego kota. A kiedy się czosnku naje, To aż wiatrak w oknie staje. A ten trzeci jest w humorze, Kiedy pi*****ć sobie może, Więc natęża siłę całą By popi******ć chwilę małą. Tam jąkała w kącie stoi D**ę ściska bo się boi Chciałby sobie puścić bąka Lecz w pierdzeniu też się jąka. Jednym słowem w całym
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Haha :D dobre
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane