Koniec lat 90tych. Z kolegą postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. W końcu już od paru dni byliśmy "dorośli". Usłyszeliśmy plotkę że w mieście jest gość co ma większą partie komórek do opylenia ale wiecie.... bez faktury ;-). Poszukiwania klienta rozpoczęte. I tak uruchomiony osiedlowy wywiad skontaktował nas z jednym gościem co zna faceta, ten nas wysłał do kolejnego. Po dwóch dniach informacja zatoczyła krąg i dotarliśmy do gościa co dał nam nr telefonu do..... mnie.
Takie PiS i PO.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jedni i drudzy "udawali";)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
hehz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Koniec lat 90tych. Z kolegą postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. W końcu już od paru dni byliśmy "dorośli". Usłyszeliśmy plotkę że w mieście jest gość co ma większą partie komórek do opylenia ale wiecie.... bez faktury ;-). Poszukiwania klienta rozpoczęte. I tak uruchomiony osiedlowy wywiad skontaktował nas z jednym gościem co zna faceta, ten nas wysłał do kolejnego. Po dwóch dniach informacja zatoczyła krąg i dotarliśmy do gościa co dał nam nr telefonu do..... mnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Perpetuum mobile.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane