Jak ktoś ma jeszcze taki piec w domu, to wiocha po całości. Dzięki właśnie takim piecom mamy smog. Co było takiego dobrego w tym piecu? Że trzeba z kiblem do piwnicy po wungiel biegać? Czy może te rozpalanie, brudzenie się jest takie super? Może regulacja temperatury była znakomita? Albo późniejsze czyszczeni i wynoszenie popiołu sprawia przyjemność? Mam nadzieję, że nigdy nie będę zmuszony do przejścia na ogrzewanie węglowe. Obecnie mam podłogówkę na gaz, reguluje sobie temperaturę kiedy chcę, jak chcę. Zawsze mam ciepło, bez żadnych przestojów. Nie muszę węgla nosić, rozpalać i czyścić pieca
Ja taki jeszcze mam, a decyzja o jego nie rozbieraniu podczas remontu była najlepszą decyzją :) Ja mam model z dodatkową komorą powyżej paleniska do pieczenia ciast czy chleba.
To jest tzw. "dochówek". Tam nic nie upieczesz, jak się coś ugotowało to się to właśnie tam wstawiało żeby było długo ciepłe, albo ciasto drożdżowe żeby ładnie wyrosło. Super sprawa, dobrze że nie rozebrałeś
Mam taki przywiozłem z domu babci :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja nie pamiętam,ja sie nadal przytulam
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
sądząc po lewackich, naiwnych komentarzach na Wiocha - niewielu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co niektórzy do dziś dzień mają takie piece w porównaniu do dzisiejszych ogrzewań o e były najlepsze
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak ktoś ma jeszcze taki piec w domu, to wiocha po całości. Dzięki właśnie takim piecom mamy smog. Co było takiego dobrego w tym piecu? Że trzeba z kiblem do piwnicy po wungiel biegać? Czy może te rozpalanie, brudzenie się jest takie super? Może regulacja temperatury była znakomita? Albo późniejsze czyszczeni i wynoszenie popiołu sprawia przyjemność? Mam nadzieję, że nigdy nie będę zmuszony do przejścia na ogrzewanie węglowe. Obecnie mam podłogówkę na gaz, reguluje sobie temperaturę kiedy chcę, jak chcę. Zawsze mam ciepło, bez żadnych przestojów. Nie muszę węgla nosić, rozpalać i czyścić pieca
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
w jednostce wojskowej w Chełmnie takie były i pewnie jeszcze są.....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A gdzie tu wiocha? Adminie tej strony ogarnij się bo ląduje tu wszelakie gówn.... które nie powinno tu być.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja taki jeszcze mam, a decyzja o jego nie rozbieraniu podczas remontu była najlepszą decyzją :) Ja mam model z dodatkową komorą powyżej paleniska do pieczenia ciast czy chleba.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jest tzw. "dochówek". Tam nic nie upieczesz, jak się coś ugotowało to się to właśnie tam wstawiało żeby było długo ciepłe, albo ciasto drożdżowe żeby ładnie wyrosło. Super sprawa, dobrze że nie rozebrałeś
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja nawet taką tapetę pamiętam. :O
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak chwalicie a wiecie do czego te okrągłe kapsle są?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
do czyszczenia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
super byly te piece,moje dziecinstwo
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja pamiętam i mam blizne do dziś od dzwiczek
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Od czego???
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pamiętam jak moja mama grzała kołdrę przy piecu i okrywała mnie i brata rok 81-82 niestety już nie żyje 😢
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja nawet rozpalałem!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A co to ma wspólnego z wiochą, jełopie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zmień płytę
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pamiętam. Brak wiochy! KARNA VADŻAJNA!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A kto pamięta jak mieszał herbatę i oblizywał łyżeczkę? To byli czasy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane