Przychodzi Kaczyński do restauracji z ochroną. Siada, a kelner podaje menu. Zupę z żółwia, poproszę - mowi. Kelner przyjął zamówienie. Kaczyński czeka 15min... 30min... w końcu nie wytrzymuje i wysyła jednego ze swoich ludzi, by wybadał co z jego zupą. Ochroniarz wchodzi na kuchnię, patrzy, a tam kucharz w jednej ręce trzyma żółwia, w drugiej tasak, i gdy próbuję uciąć żółwiowi głowę ten szybko ją chowa, i tak w kółko. Co pan robi - pyta ochroniarz...
... próbuję zabić żółwia, ale nie mogę - odpowiada kucharz. Czekaj pan - mówi ochroniarz - ja panu pokażę jak to się robi. Ochroniarz chwyta żółwia i wsadza mu palec w d**e. Żółw wystawia gwałtownie głowę w grymasie zdziwienia... yyy... ciach... i po sprawie. Skąd pan wiedział, że to zadziała - pyta kucharz. Chodź pan - mówi ochroniarz i podchodzi do okienka, z którego widać główna salę. Widzisz pan tego małego - mówi ochroniarz wskazując na Kaczyńskiego - no, widzę - odparł kucharz. -Ma szyję?- no, nie ma.- - No, a ja mu muszę codziennie krawaty wiązać.
Tydzień bez jarka wystarczy aby PIS się rozpadł w PIS-du.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale to musieli by go dobrze schować bo on ze szpitala potrafił sterować.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na jakie konto przelewac datki?? podajcie numer ale szybko!.. Tylko kurde zeby znowy nie bylo do Tadka!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobrze, że nie sklonują.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może i by porwali.....no ale przegraliście i nich ich nie wpuścił.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"nich ich" gdzie ty mieszkasz zakało narodu?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Carat uprzedziłeś mnie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko żartowali z tym oddaniem ;d;d;d;d;d;d;
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przychodzi Kaczyński do restauracji z ochroną. Siada, a kelner podaje menu. Zupę z żółwia, poproszę - mowi. Kelner przyjął zamówienie. Kaczyński czeka 15min... 30min... w końcu nie wytrzymuje i wysyła jednego ze swoich ludzi, by wybadał co z jego zupą. Ochroniarz wchodzi na kuchnię, patrzy, a tam kucharz w jednej ręce trzyma żółwia, w drugiej tasak, i gdy próbuję uciąć żółwiowi głowę ten szybko ją chowa, i tak w kółko. Co pan robi - pyta ochroniarz...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
... próbuję zabić żółwia, ale nie mogę - odpowiada kucharz. Czekaj pan - mówi ochroniarz - ja panu pokażę jak to się robi. Ochroniarz chwyta żółwia i wsadza mu palec w d**e. Żółw wystawia gwałtownie głowę w grymasie zdziwienia... yyy... ciach... i po sprawie. Skąd pan wiedział, że to zadziała - pyta kucharz. Chodź pan - mówi ochroniarz i podchodzi do okienka, z którego widać główna salę. Widzisz pan tego małego - mówi ochroniarz wskazując na Kaczyńskiego - no, widzę - odparł kucharz. -Ma szyję?- no, nie ma.- - No, a ja mu muszę codziennie krawaty wiązać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak słyszę gdzieś słowo prezes to mi się słabo robi... Chętnie Z4JEBAŁ BYM tępym młotkiem tę JEB4NĄ KURvĘ
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A tam od razu terroryści...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane