Kij ze zdjęciem, ale koleś powinien mieć postępowanie karne za usiłowanie spowodowania śmierci pracowników wymiaru sprawiedliwość... toż jakby taki posef napisau do sondu pszecifko gościowi co zdjencie zamjeścił to by fszyscy poumjerali ze śmiehu :D
Nie wygrałby. Art 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych się kłania. Ustęp 2 wygląda tak:
2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
A skąd pewnosc ze ten analfabeta domagający sie usuniecia zdjecia to własnie ten bezzebny Matołek ? ;-) moze to autor zdjecia ;-) i wtedy ma jak najbardziej prawo domagać sie zaprzestania upubliczania swojej własnosci intelektualnej ;-))
Nie, nie ma. W jakich sytuacjach można zamieszczać w internecie cudze zdjęcia bez zgody ich autora?
Ano m.in. w ramach tzw. dozwolonego użytku, czyli wtedy, gdy używa się fotografii jako informacji, sprawozdania z aktualnych wydarzeń.
"Dla lepszego zrozumienia zasad stosowania omawianej regulacji jest wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie, według którego rozstrzygające znaczenie dla jej zastosowania ma ustalenie relacji między wizerunkiem a pozostałymi elementami. Zgodnie z tym orzeczeniem rozpowszechnianie wizerunku nie wymagałoby zezwolenia, jeśli stanowiłby on „jedynie element akcydentalny lub akcesoryjny przedstawionej całości, tzn. w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się przedmiot i charakter przedstawienia” (wyrok SA w Krakowie z dnia 19 grudnia 2001 r., I ACa 957/01)".
Czyli: facet na pierwszym planie(no bo chyba o niego chodzi) nie stanowi jedynie szczegółu zdjęcia i nie jest tam przypadkiem(np przechodzień w głębi), oraz, jeśli zdjęcie udostępniłby ktoś na swoim profilu, jak wynika z kontektu wstawki (nie w serwisie informacyjnym jako dziennikarz) nie jest to żadna oficjalna informacja ani sprawozdanie dziennikarskie, ot - osoba prywatna rozpowszechnia wizerunek osoby prywatnej. Interpretacja przepisów się kłania:)
Na wszelki wypadek jeszcze jaśniej - głupiego tłumaczenia, że w tym zdjęciu nie chodzi o tego faceta i to jest jakieś zdjęcie informacyjne, sędziemu nawet, podejrzewam, nie chciałoby się skomentować:)
Chciałoby, czy się nie chciało, ktoś musiałby udowodnić, że chodzi o Pana Ząbka. To nadal jest zdjęcie ze zgromadzenia. Usuwasz pana Ząbka i dalej masz zdjęcie z manifestacji. Co można zinterpretować, że Pan Ząbek jest rzeczonym akcydentalnym szczegółem. Zabawnym z punktu widzenia higieny i stomatologii, ale dalej szczegółem.
Przestań. Widziałem dziesiątki fanów Anny Marii Wesołowskiej, którzy czytając przepis tak tłumaczą sobie sytuację, żeby pasowała i żeby nie wyszło inaczej, jak że "są na prawie" a później zdz***o. Popatrz na to zdjęcie - jest tam trzech facetów, z czego jeden wyraźnie w centrum i na pierwszym planie. To, gdzie są to fakt drugorzędny, choćby dlatego, że bez wyjaśnienia nie wiadomo, w jakich okolicznościach zostało zrobione to zdjęcie. Nieważne jakbyś szedł w zaparte, inaczej nie będzie. Sam napisałeś "można zinterpretować" - wszystko można, ale to naciągane, a sędziowie nie lubią palenia głupa.
Ale na takich naciągnięciach i niedopowiedzeniach opiera się cały system prawny w tym kraju. A nawet na świecie. Jak będziesz miał obrotnego adwokata, to tak Ci ogarnie temat, że nikt nie piśnie. Mojego ziomka złapali w Sylwka z promilem za kółkiem. Facet z hajsem, dobra papugę wynajął. Sprawa prosta. Pijany za kółkiem, to kodeks mówi jasno, co nie??. No jednak nie. Przez 1,5 roku grali sądowi na nosie (szli na przedawnienie). Pisma, zwolnienia, etc. W tym czasie dalej oficjalnie nie miał wyroku, więc legalnie jeździł. Po 1,5 roku jakoś doprowadzili do ugody,i dostał 3 miechy zakazu prowadzeni
Tu masz rację, tylko weź pod uwagę że druga strona też może wziąć obrotnego papugę. Dałem Ci konkretny przykład jak to mogłoby wyglądać z drugiej strony, a Ty w kółko nie i nie, nie wygra i już. W Twoim przykładzie cwaniakowali z przedawnieniem (bez sensu według mnie, bo czynności prawne przerywają bieg przedawnienia, ale tu specem nie jestem) a i tak skończył z zakazem.
Zresztą, zaprzeczasz sam sobie - z pijanym za kółkiem napisałeś "kodeks jasno mówi, co nie? No jednak nie". No ale z upublicznianiem wizerunku gdy się sztywno trzymasz co mówi przepis i ja Ci mówię to samo, że "jednak nie" - mało tego, cierpliwie tłumaczę, dlaczego - to Ty dalej swoje.
No tu się mogę zgodzić. Może zapędziłem się z tą pewnością. Ale szanse, żeby wygrał są słabe, chyba przyznasz. Musiałby ogarniętego adwokata i jakąś dobrą opinię od biegłych mieć. Tylko skoro nie stać go na stomatologa, to tu też raczej będzie ciężko. A co do kodeksu, to są określone widełki za jazdę na gazie. Może zadek uratowało mu to, że nie doszło do zdarzenia drogowego i dotychczas nie karany. Co do przedawnienia masz rację. Czynności przerywają.
Spoko, taki człowiek raczej sprawy nie wytoczy więc dyskusja czysto akademicka. Ja bym powiedział że szanse na wygraną nie są aż takie słabe, ale to już kwestia interpretacji, humoru sądu i jak sam mówisz, papug. Pozdrawiam:)
Kij ze zdjęciem, ale koleś powinien mieć postępowanie karne za usiłowanie spowodowania śmierci pracowników wymiaru sprawiedliwość... toż jakby taki posef napisau do sondu pszecifko gościowi co zdjencie zamjeścił to by fszyscy poumjerali ze śmiehu :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niech sobie jeden z drugim lepiej spirale założy ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To, że ta rozmowa to oczywiście fejk, to jedna sprawa, ale facet miałby prawo pozwać zamieszczającego jego pysk. Mało tego, pewnie by wygrał.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wygrałby. Art 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych się kłania. Ustęp 2 wygląda tak: 2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku: 1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych; 2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A skąd pewnosc ze ten analfabeta domagający sie usuniecia zdjecia to własnie ten bezzebny Matołek ? ;-) moze to autor zdjecia ;-) i wtedy ma jak najbardziej prawo domagać sie zaprzestania upubliczania swojej własnosci intelektualnej ;-))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie, nie ma. W jakich sytuacjach można zamieszczać w internecie cudze zdjęcia bez zgody ich autora? Ano m.in. w ramach tzw. dozwolonego użytku, czyli wtedy, gdy używa się fotografii jako informacji, sprawozdania z aktualnych wydarzeń.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Dla lepszego zrozumienia zasad stosowania omawianej regulacji jest wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie, według którego rozstrzygające znaczenie dla jej zastosowania ma ustalenie relacji między wizerunkiem a pozostałymi elementami. Zgodnie z tym orzeczeniem rozpowszechnianie wizerunku nie wymagałoby zezwolenia, jeśli stanowiłby on „jedynie element akcydentalny lub akcesoryjny przedstawionej całości, tzn. w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się przedmiot i charakter przedstawienia” (wyrok SA w Krakowie z dnia 19 grudnia 2001 r., I ACa 957/01)".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli: facet na pierwszym planie(no bo chyba o niego chodzi) nie stanowi jedynie szczegółu zdjęcia i nie jest tam przypadkiem(np przechodzień w głębi), oraz, jeśli zdjęcie udostępniłby ktoś na swoim profilu, jak wynika z kontektu wstawki (nie w serwisie informacyjnym jako dziennikarz) nie jest to żadna oficjalna informacja ani sprawozdanie dziennikarskie, ot - osoba prywatna rozpowszechnia wizerunek osoby prywatnej. Interpretacja przepisów się kłania:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na wszelki wypadek jeszcze jaśniej - głupiego tłumaczenia, że w tym zdjęciu nie chodzi o tego faceta i to jest jakieś zdjęcie informacyjne, sędziemu nawet, podejrzewam, nie chciałoby się skomentować:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ja bym chętnie przegrał taki proces. W zamian za szum medialny wokół niego. A to pod żadne paragrafy nie podchodzi :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chciałoby, czy się nie chciało, ktoś musiałby udowodnić, że chodzi o Pana Ząbka. To nadal jest zdjęcie ze zgromadzenia. Usuwasz pana Ząbka i dalej masz zdjęcie z manifestacji. Co można zinterpretować, że Pan Ząbek jest rzeczonym akcydentalnym szczegółem. Zabawnym z punktu widzenia higieny i stomatologii, ale dalej szczegółem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przestań. Widziałem dziesiątki fanów Anny Marii Wesołowskiej, którzy czytając przepis tak tłumaczą sobie sytuację, żeby pasowała i żeby nie wyszło inaczej, jak że "są na prawie" a później zdz***o. Popatrz na to zdjęcie - jest tam trzech facetów, z czego jeden wyraźnie w centrum i na pierwszym planie. To, gdzie są to fakt drugorzędny, choćby dlatego, że bez wyjaśnienia nie wiadomo, w jakich okolicznościach zostało zrobione to zdjęcie. Nieważne jakbyś szedł w zaparte, inaczej nie będzie. Sam napisałeś "można zinterpretować" - wszystko można, ale to naciągane, a sędziowie nie lubią palenia głupa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale na takich naciągnięciach i niedopowiedzeniach opiera się cały system prawny w tym kraju. A nawet na świecie. Jak będziesz miał obrotnego adwokata, to tak Ci ogarnie temat, że nikt nie piśnie. Mojego ziomka złapali w Sylwka z promilem za kółkiem. Facet z hajsem, dobra papugę wynajął. Sprawa prosta. Pijany za kółkiem, to kodeks mówi jasno, co nie??. No jednak nie. Przez 1,5 roku grali sądowi na nosie (szli na przedawnienie). Pisma, zwolnienia, etc. W tym czasie dalej oficjalnie nie miał wyroku, więc legalnie jeździł. Po 1,5 roku jakoś doprowadzili do ugody,i dostał 3 miechy zakazu prowadzeni
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tu masz rację, tylko weź pod uwagę że druga strona też może wziąć obrotnego papugę. Dałem Ci konkretny przykład jak to mogłoby wyglądać z drugiej strony, a Ty w kółko nie i nie, nie wygra i już. W Twoim przykładzie cwaniakowali z przedawnieniem (bez sensu według mnie, bo czynności prawne przerywają bieg przedawnienia, ale tu specem nie jestem) a i tak skończył z zakazem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zresztą, zaprzeczasz sam sobie - z pijanym za kółkiem napisałeś "kodeks jasno mówi, co nie? No jednak nie". No ale z upublicznianiem wizerunku gdy się sztywno trzymasz co mówi przepis i ja Ci mówię to samo, że "jednak nie" - mało tego, cierpliwie tłumaczę, dlaczego - to Ty dalej swoje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No tu się mogę zgodzić. Może zapędziłem się z tą pewnością. Ale szanse, żeby wygrał są słabe, chyba przyznasz. Musiałby ogarniętego adwokata i jakąś dobrą opinię od biegłych mieć. Tylko skoro nie stać go na stomatologa, to tu też raczej będzie ciężko. A co do kodeksu, to są określone widełki za jazdę na gazie. Może zadek uratowało mu to, że nie doszło do zdarzenia drogowego i dotychczas nie karany. Co do przedawnienia masz rację. Czynności przerywają.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Spoko, taki człowiek raczej sprawy nie wytoczy więc dyskusja czysto akademicka. Ja bym powiedział że szanse na wygraną nie są aż takie słabe, ale to już kwestia interpretacji, humoru sądu i jak sam mówisz, papug. Pozdrawiam:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pozdrowionka i do następnej miłej dyskusji :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane