Nie do mieszkania tylko domu jako bardziej wymowna metafora tj.to jest we wstawce: "nie zapominaj, że pierwszym towim domem była kobieta".
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
gdzie podobieństwo mieszkania w domu do inkubacji?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
widzisz, zwolnienie przedterminowe się nie opłaca, a całkowita zależność jest faktem. kazdy następny dom, znacznie wygodniejszy chyba, z szałasem włącznie; będzie zbudowany przez mężczyzn. dom oznacza wybór, nie przymus, fizjologiczny, metafora do bani. uważam, że nie należy obrażać nikogo, a wymachiwanie płcią w celu uzyskania przywilejów raczej świadczy o tej płci uposledzonym radzeniu sobie z przeciwnosciami życia, niż szczególnych jej zaletach, nieprawdaż?
Kobiety decydując się na założenie rodziny muszą też i poświęcić częściowo swoje życie zawodowe, odkąd mają wpływ na planowanie rodziny, okazało się, że nie tak chętnie rodzą dzieci, zazwyczaj decydują się max na dwójkę, a trzecie jest z przypadku. W Polsce obecnie nie ma zastępowalniści pokoleń.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
mężczyźni mają podobnie wiesz? poswięcają zasoby, siły, zdrowie... takie konsekwencje rozmnazania:)
Nie ujmuję tatusiom ich zaangażowania w wychowywaniu i cieszy mnie jeśli się do tego przykładają. Prozaiczne czynności obowiązkowe, które się pojawiają wraz z dziećmi obciążają w większym stopniu mamuśki, przez co niektórym kobietom, ciężej jest bardzej angażować się w inną sferę życia i wolą mieć jedno dziecko albo dwójkę.
a myslisz, że mężczyznom to tak zależy na stadzie bachorów wiercących im dziurę w brzuchu od świtu do późnej nocy? bardziej angażuje na początku kobiety, a potem różnie bywa w miarę rośnięcia. litości, ja bym się chętnie zamienił czasami, "tyrał" w domu nad oseskami, zamiast tyrać w pracy, tylko jakoś chętnych nie ma.
Wychowuj dzieci, prowadź dom i pracuj zawodowo, nie chodzi o to aby wszystko poświęcić dla rodziny, aby kobiety były też aktywne zawodowo i w tym przypadku łatwiej to zrealizować jeśli tej gromadki dzieci nie mamy, my kobiety jesteśmy tego świadome i dlatego przyrost naturalny jest na minusie i jak widać nawet programy wspomagające rodzonę, ulgi podatkowe, becikowe, 500+, karta dużej rodziny i co tam jeszcze jest nie zrównały munusa nawet do zera.
Pamiętam jak jakiś polityk rzucił hasło aby kobiety rodziły w trakcie studiów i brały urlopy dziekańskie. Mi pomysł wydał się absurdalny: studiować, niezarabiać i wychowywać dziecko, jeśli ma się pod ręką niepracującą mamę, która zajmie się wnukiem, a do tego majętmych rodziców lub męża, którzy wspomogą finansowo, a dotego jeszcze studia na prywatnej uczelni, w które specjalnie nie trzeba się angażować, a sesje są niewymagające przygotowania.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
oczekiwania sa jednak mniejsze: nikt chyba nie słyszał, żeby męższyzna rugał kobiete "czemu tak marnie zarabiasz?" jesli oboje pracują zawodowo tyle samo, to i podział obowiązków w domu równy. dzietność bierze się ze stabilności zatrudnienia, dostępności żłobków itp, a nie z benefitów łaskawą ręką dawanych, lub odbieranych. tym bardziej, że na dziecko pod wpływem socjalu decydują się raczej nie ci, co właściwe wzorce dzieciom przekażą. litościwie przemilczmy co durniejsze pomysły polityków...
ale, że co? Większość obraża kobiety? Jakieś represje? Nagonki? Może uczyć się nie mogą? A nie czekaj każda ma te same prawa, ale zawsze stulejka może pokazać koleżankom feministkom jak to on o ich wyimaginowane prawa walczy. Może Cię to zaskoczy od dawna mamy te same prawa : )
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
albo i lepsze: żyją dłużej, a wcześniej na emeryturę odchodzą...
nieprawda, z domu wychodzisz kiedy chcesz, a to przypomina odsiadkę raczej:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Lepiej z tą odsiadką doczekać do terminu, bo wcześniactwo niesie ze sobą też prawdopodobieństwo problemów zdrowotnych dla malucha.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
owszem, ale nie wiem, czemu porównywać inkubację do mieszkania...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie do mieszkania tylko domu jako bardziej wymowna metafora tj.to jest we wstawce: "nie zapominaj, że pierwszym towim domem była kobieta".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
gdzie podobieństwo mieszkania w domu do inkubacji?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
widzisz, zwolnienie przedterminowe się nie opłaca, a całkowita zależność jest faktem. kazdy następny dom, znacznie wygodniejszy chyba, z szałasem włącznie; będzie zbudowany przez mężczyzn. dom oznacza wybór, nie przymus, fizjologiczny, metafora do bani. uważam, że nie należy obrażać nikogo, a wymachiwanie płcią w celu uzyskania przywilejów raczej świadczy o tej płci uposledzonym radzeniu sobie z przeciwnosciami życia, niż szczególnych jej zaletach, nieprawdaż?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kobiety decydując się na założenie rodziny muszą też i poświęcić częściowo swoje życie zawodowe, odkąd mają wpływ na planowanie rodziny, okazało się, że nie tak chętnie rodzą dzieci, zazwyczaj decydują się max na dwójkę, a trzecie jest z przypadku. W Polsce obecnie nie ma zastępowalniści pokoleń.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mężczyźni mają podobnie wiesz? poswięcają zasoby, siły, zdrowie... takie konsekwencje rozmnazania:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie ujmuję tatusiom ich zaangażowania w wychowywaniu i cieszy mnie jeśli się do tego przykładają. Prozaiczne czynności obowiązkowe, które się pojawiają wraz z dziećmi obciążają w większym stopniu mamuśki, przez co niektórym kobietom, ciężej jest bardzej angażować się w inną sferę życia i wolą mieć jedno dziecko albo dwójkę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Plusuję odpowiedzialne podejście.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a myslisz, że mężczyznom to tak zależy na stadzie bachorów wiercących im dziurę w brzuchu od świtu do późnej nocy? bardziej angażuje na początku kobiety, a potem różnie bywa w miarę rośnięcia. litości, ja bym się chętnie zamienił czasami, "tyrał" w domu nad oseskami, zamiast tyrać w pracy, tylko jakoś chętnych nie ma.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wychowuj dzieci, prowadź dom i pracuj zawodowo, nie chodzi o to aby wszystko poświęcić dla rodziny, aby kobiety były też aktywne zawodowo i w tym przypadku łatwiej to zrealizować jeśli tej gromadki dzieci nie mamy, my kobiety jesteśmy tego świadome i dlatego przyrost naturalny jest na minusie i jak widać nawet programy wspomagające rodzonę, ulgi podatkowe, becikowe, 500+, karta dużej rodziny i co tam jeszcze jest nie zrównały munusa nawet do zera.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pamiętam jak jakiś polityk rzucił hasło aby kobiety rodziły w trakcie studiów i brały urlopy dziekańskie. Mi pomysł wydał się absurdalny: studiować, niezarabiać i wychowywać dziecko, jeśli ma się pod ręką niepracującą mamę, która zajmie się wnukiem, a do tego majętmych rodziców lub męża, którzy wspomogą finansowo, a dotego jeszcze studia na prywatnej uczelni, w które specjalnie nie trzeba się angażować, a sesje są niewymagające przygotowania.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
oczekiwania sa jednak mniejsze: nikt chyba nie słyszał, żeby męższyzna rugał kobiete "czemu tak marnie zarabiasz?" jesli oboje pracują zawodowo tyle samo, to i podział obowiązków w domu równy. dzietność bierze się ze stabilności zatrudnienia, dostępności żłobków itp, a nie z benefitów łaskawą ręką dawanych, lub odbieranych. tym bardziej, że na dziecko pod wpływem socjalu decydują się raczej nie ci, co właściwe wzorce dzieciom przekażą. litościwie przemilczmy co durniejsze pomysły polityków...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale, że co? Większość obraża kobiety? Jakieś represje? Nagonki? Może uczyć się nie mogą? A nie czekaj każda ma te same prawa, ale zawsze stulejka może pokazać koleżankom feministkom jak to on o ich wyimaginowane prawa walczy. Może Cię to zaskoczy od dawna mamy te same prawa : )
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
albo i lepsze: żyją dłużej, a wcześniej na emeryturę odchodzą...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane