Bez sensu. Na pierwszym obrazku powinno być wołanie o doktora a nie o lekarza. Lekarz to odpowiednik magistra medycyny. Doktor to stopień naukowy. Gimbaza tego nie wie.
Nie ma czegoś takiego jak "magister medycyny". Jest po prostu "lekarz". Absolwenci medycyny kończą studia i na dyplomie mają napisane "lekarz". Nie "lekarz medycyny" (nie ma czegoś takiego), nie "magister medycyny", nie "magister lekarz" - po prostu lekarz. Zwróć uwagę na przykład na to, jak są sformułowane wymagania podczas rekrutacji na studia drugiego stopnia. Kandydat powinien mieć tytuł licencjata, inżyniera, magistra, magistra inżyniera, lekarza lub równorzędne. Tak piszą w "IRKach". Nigdzie nie piszą o magistrach medycyny.
Totalny bezsens. Sens to ma w wersji z dentystą. to dentyści ciągle powtarzają, że są takimi samymi lekarzami, jak pozostali. Leży zatem człowiek nieprzytomny, ktoś woła "pomocy, potrzebny LEKARZ". Pojawia się dentysta i mówi "ja jestem lekarzem". Osoba wołająca o pomoc dla nieprzytomnego mówi "dobrze, że pan jest, on jest nieprzytomny, niech mu pan pomoże" - a dentysta odpowiada, że nie umie, bo jest dentystą. A wersja z doktorem to ni w kij - ni w oko, nie wiadomo, o co chodzi. Ktoś woła lekarza - a odpowiedź "jestem doktorem" nijak się tu ma. Równie dobrze mógłby powiedzieć "jestem Batmanem
Tak de**lne że żal komentować.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Obyś się nie przekonał, że prawdziwe.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pi****le...e. Lekarzy jest w choooj.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bez sensu. Na pierwszym obrazku powinno być wołanie o doktora a nie o lekarza. Lekarz to odpowiednik magistra medycyny. Doktor to stopień naukowy. Gimbaza tego nie wie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie ma czegoś takiego jak "magister medycyny". Jest po prostu "lekarz". Absolwenci medycyny kończą studia i na dyplomie mają napisane "lekarz". Nie "lekarz medycyny" (nie ma czegoś takiego), nie "magister medycyny", nie "magister lekarz" - po prostu lekarz. Zwróć uwagę na przykład na to, jak są sformułowane wymagania podczas rekrutacji na studia drugiego stopnia. Kandydat powinien mieć tytuł licencjata, inżyniera, magistra, magistra inżyniera, lekarza lub równorzędne. Tak piszą w "IRKach". Nigdzie nie piszą o magistrach medycyny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
- Doktora. - Ja jestem doktorem. - On ma zawał. - Mam doktorat z muzyki kościelnej - On umiera. - Anielski orszak niech twą dusze przyjmie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Totalny bezsens. Sens to ma w wersji z dentystą. to dentyści ciągle powtarzają, że są takimi samymi lekarzami, jak pozostali. Leży zatem człowiek nieprzytomny, ktoś woła "pomocy, potrzebny LEKARZ". Pojawia się dentysta i mówi "ja jestem lekarzem". Osoba wołająca o pomoc dla nieprzytomnego mówi "dobrze, że pan jest, on jest nieprzytomny, niech mu pan pomoże" - a dentysta odpowiada, że nie umie, bo jest dentystą. A wersja z doktorem to ni w kij - ni w oko, nie wiadomo, o co chodzi. Ktoś woła lekarza - a odpowiedź "jestem doktorem" nijak się tu ma. Równie dobrze mógłby powiedzieć "jestem Batmanem
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane