Reklama
Reklama

Komentarze

7
P
Piotrek266 Wieśniak

Tak de**lne że żal komentować.

J
Jarosław69580 Wieśniak

Obyś się nie przekonał, że prawdziwe.

P
Piotrek266 Wieśniak

Pi****le...e. Lekarzy jest w choooj.

T
tem101 Łowca

Bez sensu. Na pierwszym obrazku powinno być wołanie o doktora a nie o lekarza. Lekarz to odpowiednik magistra medycyny. Doktor to stopień naukowy. Gimbaza tego nie wie.

B
bezkasku Szyderca

Nie ma czegoś takiego jak "magister medycyny". Jest po prostu "lekarz". Absolwenci medycyny kończą studia i na dyplomie mają napisane "lekarz". Nie "lekarz medycyny" (nie ma czegoś takiego), nie "magister medycyny", nie "magister lekarz" - po prostu lekarz. Zwróć uwagę na przykład na to, jak są sformułowane wymagania podczas rekrutacji na studia drugiego stopnia. Kandydat powinien mieć tytuł licencjata, inżyniera, magistra, magistra inżyniera, lekarza lub równorzędne. Tak piszą w "IRKach". Nigdzie nie piszą o magistrach medycyny.

R
ROCKyPL Wieśniak

- Doktora. - Ja jestem doktorem. - On ma zawał. - Mam doktorat z muzyki kościelnej - On umiera. - Anielski orszak niech twą dusze przyjmie

B
bezkasku Szyderca

Totalny bezsens. Sens to ma w wersji z dentystą. to dentyści ciągle powtarzają, że są takimi samymi lekarzami, jak pozostali. Leży zatem człowiek nieprzytomny, ktoś woła "pomocy, potrzebny LEKARZ". Pojawia się dentysta i mówi "ja jestem lekarzem". Osoba wołająca o pomoc dla nieprzytomnego mówi "dobrze, że pan jest, on jest nieprzytomny, niech mu pan pomoże" - a dentysta odpowiada, że nie umie, bo jest dentystą. A wersja z doktorem to ni w kij - ni w oko, nie wiadomo, o co chodzi. Ktoś woła lekarza - a odpowiedź "jestem doktorem" nijak się tu ma. Równie dobrze mógłby powiedzieć "jestem Batmanem

Reklama