jak twierdzi pewna posłanka PiS-u (ta co nie wiedziała ilu jest posłów w sejmie) mająca pięcioro dzieci i kilku partnerów twierdzi że wystarczy oddać mocz po stosunku i cięża nie grozi.:)
Ciebie już nikt nie uleczy. Czym niby leczą homoseksualizm.....elektrowstrząsami jak kiedyś schizofrenie czy farmakologiczną kastracją? A może taką dawką leków ogłupiających,że ta osoba poczuje się kimkolwiek tylko nie sobą.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
moyzi1 szkoda, że twojej głupoty nie da się leczyć.
moyzi - opublikuj swoje teorie, to może Nobla z medycyny dostaniesz. I poinformuj polskich profesorów seksuologii na czele z Lwem-Starowiczem, bo oni twierdzą coś zupełnie innego, więc pewnie się nie znają na temacie tak jak Ty.
Ale ksiądz gwałcący dziecko jest tylko biedną duszyczką,która zbłądziła skuszona przez szatana i same dzieci,które lgną do tych klechów i kuszą,prowokują.
Akurat kalendarzyk przy braku problemów hormonalnych czy ogólnie chorób jest bardzo skuteczny. Tyle, że jego zasadniczą wadą jest to, że kiedy najbardziej się chce to się nie powinno. Ale to akurat nie jest wina kalendarzyka, że będzie nieskuteczne...
Bzdury wypisujesz wystarczy stres,zmiana klimatu i cały misterny plan w pisdu.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Skuteczność średniowiecznego kalendarzyka przy idealnym stosowaniu wynosi ok 90%, rzeczywisty to jedynie ok 75%. Ponadto jest ogromna ilość czynników które mogą wpłynąć na skuteczność. Co wy macie z tym zaprzeczaniem postępowi nauki? Każdy ma telefon, komputer, samochód, ale już antykoncepcja czy ewolucja nie pasuje.
No zapomniałem o zmianie klimatu i stresie...A nie, czekaj, stres to prolaktyna czyli zaburzenia hormonalne, a zmiana klimatu to zaburzenia hormonalne - patrz początek postu:) jakie "my"? Że ja niby kościółkowy albo pisowy? No to jest dla mnie obraza.
Hormony stresu to adrenalina, noradrenalina i kortyzol. Prolaktyna to hormon odpowiedzialny za laktację, czyli produkcję mleka u karmiącej matki, a OBRONNA reakcja organizmu na zagrożenie lub zmianę klimatu to NIE SĄ zaburzenia, Misiu Pysiu.
Akurat kalendarzyk nie jest skuteczny. Dlaczego? Dlatego że ludzki organizm nie jest maszyną i nie da się go wyregulować, aby działał jak szwajcarski zegarek. Są kobiety, których cykl menstruacyjny jest bardzo regularny - a są kobiety, u których 2-4 dni wahania są normą aż do samej menopauzy. Taki typ. I paradoksalnie, to tych kobiet jest więcej niż tych, których organizm działa mega regularnie. Do tego dochodzi nie tylko stres lub zmiana klimatu. Ważny jest także stan zdrowia i ogólne samopoczucie. Wszelkiego rodzaju infekcje mogą wpływać na cykl menstruacyjny.
Ponadto kalendarzyk nie jest i nigdy nie był metodą antykoncepcyjną! Nie wiem, skąd w ogóle ten pomysł! Kalendarzyka owszem, "uczą" w kościele - ale nie po to, aby para zapobiegała ciąży - a wprost przeciwnie! To nauka, która naucza o tym, które dni są najlepsze na poczęcie potomka. To ludzie sobie potem tak na odwrót zaczęli tłumaczyć, że skoro te konkretne sa najbardziej płodne - to te pozostałe są "bezpieczne'. A to guzik - nie są bezpieczne. Po prostu z tego korzysta się, kiedy się rzeczywiście planuje ciążę.
Widzę Christo, że dobrze poruszasz się po internecie. Na twoje nieszczęście mam w rodzinie lekarzy położników i endokrynologów, i z całą stanowczością twierdzę, że twoja wiedzą jest niepełna.
Ale homoseksualizm można SKUTECZNIE leczyć... Co do reszty fakt. PiS u władzy. Narodowy socjalizm w najczystszej postaci. Taka lewica mylona z prawicą...
Gottryd - opublikuj swoje teorie, to może Nobla z medycyny dostaniesz. I poinformuj polskich profesorów seksuologii na czele z Lwem-Starowiczem, bo oni twierdzą coś zupełnie innego, więc pewnie się nie znają na temacie tak jak Ty.
"Należy przestać odrzucać terapię mającą zmienić orientację homoseksualną. Wielu pacjentów poinformowanych o skuteczności leczenia może dokonać racjonalnego wyboru i poddać się terapii w celu minimalizacji niechcianych zainteresowań homoseksualnych i rozwoju potencjału heteroseksualnego. Należy uznać, że zdolność do dokonania takiego wyboru jest fundamentalna dla autonomii i samostanowienia pacjenta." Lew Starowicz.
psykopunkz69 - albo nie masz pojęcia, albo jesteś bezczelnym manipulatorem. Lew-Starowicz publicznie przepraszał za to, że wiele lat temu stosował takie terapie, łącznie z elektrowstrząsami. Teraz twierdzi, że takie terapie nie mają nic wspólnego z dzisiejszą wiedzą medyczną.
No, bez przesady - cofnęliśmy się do 1960 roku, czyli niecałe 60 lat. Choć może rzeczywiście kwestie obyczajowe były wtedy traktowane swobodniej niż teraz w naszym kraju
Kłamstwo. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego na czele z prof. Lwem-Starowiczem (i ogólnie współczesnej medycyny) jest w tej sprawie jednoznaczne. Homoseksualizmu nie da się "wyleczyć" i to nie tylko dlatego, że to nie jest choroba. I nie wyjeżdżaj mi tu z archiwalnymi cytatami pana profesora, bo wiadomo, że kiedyś takie terapie stosował i zmienił zdanie, za co publicznie swoich pacjentów przepraszał. A info o leczeniu, owszem, można znaleźć, tak samo jak info o płaskości Ziemi.
Poczytaj sobie, na czym dokładnie polega takie "leczenie", to może zrozumiesz. A polega ono np. na przekonaniu "chorego", by wmówił sobie, że czarne jest białe - bo Bozia sobie tego życzy. Taki "wyleczony" może nawet wejść w "uświęcone" heteroseksualne małżeństwo. Oczywiście orientacji seksualnej uwarunkowanej genetycznie to nie zmienia, ale pod wpływem własnych przekonań religijnych lub oczekiwań rodziny i otoczenia człowiek zaczyna odgrywać kogoś, kim nie jest.
"Oczywiście orientacji seksualnej uwarunkowanej genetycznie to nie zmienia..." Nie ma czego takiego jak genetyczny homoseksualizm, a jeżeli jest to bliźniaki jednojajowe powinny być za każdym razem albo homo, albo nie, a tak nie jest.
"Badania przeprowadził amerykańsko-szwedzko-holenderski zespół naukowców z University of Alabama w Birmingham, Leiden University Medical Center i VU University, Holandia oraz z Uppsala University i Karolinska Institutet, Szwecja. Pracami objęto 19 par bliźniąt jednojajowych. Ich DNA rzeczywiście jest bardzo podobne do siebie ale i różnice w nim występują są dość powszechnie. Podczas gdy jedno z rodzeństwa nie ma wcale jakiegoś odcinka, drugie może mieć go i do tego w kilku kopiach. Stąd pewne choroby lub wady genetyczne mogą pojawić się u jednego z bliźniąt podczas gdy drugie zostanie zdrowe."
"Zespół Sandersa przebadał DNA 409 par braci o orientacji homoseksualnej. Jedyną cechą wspólną była orientacja seksualna. Wszystko inne ich różniło – od wzrostu przez kolor oczu po inteligencję. Naukowcy rozumowali, że skoro 818 mężczyzn różni wszystko oprócz homoseksualizmu, to poszukiwane w ich DNA podobieństwa będą dotyczyły tego, co ich łączy. I znaleźli. Pierwszy region leży na chromosomie X (Xq28), drugi na chromosomie 8 (8q12). Co ciekawe, dokładnie te same miejsca wskazywały wcześniejsze badania 'genu homoseksualizmu'."
jak twierdzi pewna posłanka PiS-u (ta co nie wiedziała ilu jest posłów w sejmie) mająca pięcioro dzieci i kilku partnerów twierdzi że wystarczy oddać mocz po stosunku i cięża nie grozi.:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to jest fake
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale żeby był pewniejszy ten zabieg trzeba też oddać stolec!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bo homoseksualizm mozna leczyc poczytajcie w necie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciebie już nikt nie uleczy. Czym niby leczą homoseksualizm.....elektrowstrząsami jak kiedyś schizofrenie czy farmakologiczną kastracją? A może taką dawką leków ogłupiających,że ta osoba poczuje się kimkolwiek tylko nie sobą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
moyzi1 szkoda, że twojej głupoty nie da się leczyć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@moyzi1 Skoro homoseksualizm można leczyć tzn że heteroseksualizm też
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
moyzi - opublikuj swoje teorie, to może Nobla z medycyny dostaniesz. I poinformuj polskich profesorów seksuologii na czele z Lwem-Starowiczem, bo oni twierdzą coś zupełnie innego, więc pewnie się nie znają na temacie tak jak Ty.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale ksiądz gwałcący dziecko jest tylko biedną duszyczką,która zbłądziła skuszona przez szatana i same dzieci,które lgną do tych klechów i kuszą,prowokują.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najlepsze przed nami, już niedługo lodzik z połykiem to kanibalizm a spust na brzuszek będzie ludobójstwem. Tylko ksiądz będzie bzykał w imię boże.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Akurat kalendarzyk przy braku problemów hormonalnych czy ogólnie chorób jest bardzo skuteczny. Tyle, że jego zasadniczą wadą jest to, że kiedy najbardziej się chce to się nie powinno. Ale to akurat nie jest wina kalendarzyka, że będzie nieskuteczne...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bzdury wypisujesz wystarczy stres,zmiana klimatu i cały misterny plan w pisdu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Skuteczność średniowiecznego kalendarzyka przy idealnym stosowaniu wynosi ok 90%, rzeczywisty to jedynie ok 75%. Ponadto jest ogromna ilość czynników które mogą wpłynąć na skuteczność. Co wy macie z tym zaprzeczaniem postępowi nauki? Każdy ma telefon, komputer, samochód, ale już antykoncepcja czy ewolucja nie pasuje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No zapomniałem o zmianie klimatu i stresie...A nie, czekaj, stres to prolaktyna czyli zaburzenia hormonalne, a zmiana klimatu to zaburzenia hormonalne - patrz początek postu:) jakie "my"? Że ja niby kościółkowy albo pisowy? No to jest dla mnie obraza.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hormony stresu to adrenalina, noradrenalina i kortyzol. Prolaktyna to hormon odpowiedzialny za laktację, czyli produkcję mleka u karmiącej matki, a OBRONNA reakcja organizmu na zagrożenie lub zmianę klimatu to NIE SĄ zaburzenia, Misiu Pysiu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Akurat kalendarzyk nie jest skuteczny. Dlaczego? Dlatego że ludzki organizm nie jest maszyną i nie da się go wyregulować, aby działał jak szwajcarski zegarek. Są kobiety, których cykl menstruacyjny jest bardzo regularny - a są kobiety, u których 2-4 dni wahania są normą aż do samej menopauzy. Taki typ. I paradoksalnie, to tych kobiet jest więcej niż tych, których organizm działa mega regularnie. Do tego dochodzi nie tylko stres lub zmiana klimatu. Ważny jest także stan zdrowia i ogólne samopoczucie. Wszelkiego rodzaju infekcje mogą wpływać na cykl menstruacyjny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ponadto kalendarzyk nie jest i nigdy nie był metodą antykoncepcyjną! Nie wiem, skąd w ogóle ten pomysł! Kalendarzyka owszem, "uczą" w kościele - ale nie po to, aby para zapobiegała ciąży - a wprost przeciwnie! To nauka, która naucza o tym, które dni są najlepsze na poczęcie potomka. To ludzie sobie potem tak na odwrót zaczęli tłumaczyć, że skoro te konkretne sa najbardziej płodne - to te pozostałe są "bezpieczne'. A to guzik - nie są bezpieczne. Po prostu z tego korzysta się, kiedy się rzeczywiście planuje ciążę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widzę Christo, że dobrze poruszasz się po internecie. Na twoje nieszczęście mam w rodzinie lekarzy położników i endokrynologów, i z całą stanowczością twierdzę, że twoja wiedzą jest niepełna.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale homoseksualizm można SKUTECZNIE leczyć... Co do reszty fakt. PiS u władzy. Narodowy socjalizm w najczystszej postaci. Taka lewica mylona z prawicą...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciekawe czy kolor oczu można sobie wyleczyć?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gottryd - opublikuj swoje teorie, to może Nobla z medycyny dostaniesz. I poinformuj polskich profesorów seksuologii na czele z Lwem-Starowiczem, bo oni twierdzą coś zupełnie innego, więc pewnie się nie znają na temacie tak jak Ty.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Należy przestać odrzucać terapię mającą zmienić orientację homoseksualną. Wielu pacjentów poinformowanych o skuteczności leczenia może dokonać racjonalnego wyboru i poddać się terapii w celu minimalizacji niechcianych zainteresowań homoseksualnych i rozwoju potencjału heteroseksualnego. Należy uznać, że zdolność do dokonania takiego wyboru jest fundamentalna dla autonomii i samostanowienia pacjenta." Lew Starowicz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
psykopunkz69 - albo nie masz pojęcia, albo jesteś bezczelnym manipulatorem. Lew-Starowicz publicznie przepraszał za to, że wiele lat temu stosował takie terapie, łącznie z elektrowstrząsami. Teraz twierdzi, że takie terapie nie mają nic wspólnego z dzisiejszą wiedzą medyczną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Muszę przyznać c że brak edukacji w tych sprawach bardzo mi pomógł
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Homosiatyzm można leczyć...nie ma edukacji więc już się i tym nie dowiemy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No, bez przesady - cofnęliśmy się do 1960 roku, czyli niecałe 60 lat. Choć może rzeczywiście kwestie obyczajowe były wtedy traktowane swobodniej niż teraz w naszym kraju
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mówiąc skrótowo 500- ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Homoseksualizm nie jest wrodzony i można się go wyleczyć, a info o tym można znaleźć już w 30 sekund.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kłamstwo. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego na czele z prof. Lwem-Starowiczem (i ogólnie współczesnej medycyny) jest w tej sprawie jednoznaczne. Homoseksualizmu nie da się "wyleczyć" i to nie tylko dlatego, że to nie jest choroba. I nie wyjeżdżaj mi tu z archiwalnymi cytatami pana profesora, bo wiadomo, że kiedyś takie terapie stosował i zmienił zdanie, za co publicznie swoich pacjentów przepraszał. A info o leczeniu, owszem, można znaleźć, tak samo jak info o płaskości Ziemi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A co z tymi, którzy uważają, że się wyleczyli? Pewnie kłamią. Eee... Napewno kłamią.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Poczytaj sobie, na czym dokładnie polega takie "leczenie", to może zrozumiesz. A polega ono np. na przekonaniu "chorego", by wmówił sobie, że czarne jest białe - bo Bozia sobie tego życzy. Taki "wyleczony" może nawet wejść w "uświęcone" heteroseksualne małżeństwo. Oczywiście orientacji seksualnej uwarunkowanej genetycznie to nie zmienia, ale pod wpływem własnych przekonań religijnych lub oczekiwań rodziny i otoczenia człowiek zaczyna odgrywać kogoś, kim nie jest.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Oczywiście orientacji seksualnej uwarunkowanej genetycznie to nie zmienia..." Nie ma czego takiego jak genetyczny homoseksualizm, a jeżeli jest to bliźniaki jednojajowe powinny być za każdym razem albo homo, albo nie, a tak nie jest.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Badania przeprowadził amerykańsko-szwedzko-holenderski zespół naukowców z University of Alabama w Birmingham, Leiden University Medical Center i VU University, Holandia oraz z Uppsala University i Karolinska Institutet, Szwecja. Pracami objęto 19 par bliźniąt jednojajowych. Ich DNA rzeczywiście jest bardzo podobne do siebie ale i różnice w nim występują są dość powszechnie. Podczas gdy jedno z rodzeństwa nie ma wcale jakiegoś odcinka, drugie może mieć go i do tego w kilku kopiach. Stąd pewne choroby lub wady genetyczne mogą pojawić się u jednego z bliźniąt podczas gdy drugie zostanie zdrowe."
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Zespół Sandersa przebadał DNA 409 par braci o orientacji homoseksualnej. Jedyną cechą wspólną była orientacja seksualna. Wszystko inne ich różniło – od wzrostu przez kolor oczu po inteligencję. Naukowcy rozumowali, że skoro 818 mężczyzn różni wszystko oprócz homoseksualizmu, to poszukiwane w ich DNA podobieństwa będą dotyczyły tego, co ich łączy. I znaleźli. Pierwszy region leży na chromosomie X (Xq28), drugi na chromosomie 8 (8q12). Co ciekawe, dokładnie te same miejsca wskazywały wcześniejsze badania 'genu homoseksualizmu'."
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane