W kujawsko-pomorskim mówiliśmy,że idziemy na pachte. Były to wczesne lata 80te. Pachtowaliśmy do oporu. Gospodarze mieli nas dość. Pamiętam jak trzeba było uważać, bo jak złapał nas facet na działkach jak pachtowaliśmy czereśnie to takie wpi****l było od chłopa kablem od telewizora czy żelazka, że do dzisiaj pamiętam jak staliśmy oszczani i zaryczani. Kumpel wtedy pięścią dostał od chłopa,że 2 tygodnie z limem łaził. To były czasy kiedy byli prawdziwi kumple. Pamiętam jak tego samego roku odwdzięczyliśmy się temu gospodarzowi i miał powybijane okna w altance. Jest dziś co wspominać z tamtych l
Szaber -slowo pochodzi z jezyka zydowskiego . Rozpoeszechnione w czasie IIwojny. W gettach zydowska policja i kolaboranci zydowscy chodzili szabrowac mienie wywiezionych i zamordowanych zydow.
Takie czasy juz nie powrócą gdy cię sąsiad pieskiem pogonił
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A jak Cie dorwał to jeszcze przebolcował...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I co miałeś orgazm .
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mieszkam w wielkopolsce i umnie nazywa sie to harynda
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja mieszkam w Świętokrzyskim i u nas nazywa się to siaber:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A u nas mowili na to dziorga...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
U nas w Pomorskim to była pachta
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W kujawsko-pomorskim też :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Potwierdzam,wielkopolska pow. Kalisz chodzilismy na harynde,zimą c-330 i kulig najlepiej miał ten na ostatnich sankach, to byly czasy ja rocznik 1976
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na południu to chodziło się na grandę
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
U nas mówiło się i nadal mówi normalnie: kradzież.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
najlepszy był szaber w sadzie proboszcza, trzeba tylko było uważać na kościelnego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie, rodzice wpoili mi wstręt do kradzieży i pogardę do złodziei.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Swoje też były ale u sąsiada lepsze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja nie chodziłam, w życiu bym sobie nie pozwoliła na taką wioche.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moderator, chodź usuń mi wypowiedź :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A gdzie tu wiocha, ośle? To, Eurobiznes, co jeszcze wrzucisz, żeby sobie nabić absurdy - dropsy? rower wigry? Co za matoł...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gimby nie znajo, pokolenie po 90 tez nie ma pojęcia co to...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W kujawsko-pomorskim mówiliśmy,że idziemy na pachte. Były to wczesne lata 80te. Pachtowaliśmy do oporu. Gospodarze mieli nas dość. Pamiętam jak trzeba było uważać, bo jak złapał nas facet na działkach jak pachtowaliśmy czereśnie to takie wpi****l było od chłopa kablem od telewizora czy żelazka, że do dzisiaj pamiętam jak staliśmy oszczani i zaryczani. Kumpel wtedy pięścią dostał od chłopa,że 2 tygodnie z limem łaził. To były czasy kiedy byli prawdziwi kumple. Pamiętam jak tego samego roku odwdzięczyliśmy się temu gospodarzowi i miał powybijane okna w altance. Jest dziś co wspominać z tamtych l
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szaber -slowo pochodzi z jezyka zydowskiego . Rozpoeszechnione w czasie IIwojny. W gettach zydowska policja i kolaboranci zydowscy chodzili szabrowac mienie wywiezionych i zamordowanych zydow.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane