Proszek Ixi 65 wykradli Amerykanom polscy szpiedzy, a konkretnie Henryk Jasik i Gromosław Czempiński.To był pierwszy proszek detergentowy w PRL Nie widzę jeszcze tutaj słynnego porszku "E" i "Poularny" który parzył w gołe ręce z nadmiaru s*dy.
To są proszki do automatów, więc stosunkowo świeże, a ja pamiętam czasy, gdy nie było jeszcze pralek automatycznych, gdy Frania to był wypas, a tak normalnie to prało się ręcznie, przy pomocy tarki, pranie trzeba było ręcznie płukać i wykręcać, krochmalić, a firany rozwieszało się na specjalnych ramach żeby się nie gniotły. Pamiętam, że kiedyś w ogóle proszek to była ekstrawagancja, bo normalnie prało się w mydle. Kostkę mydła ścierało się na tarce do gorącej wody żeby się szybciej rozpuściło. Pamiętam proszek IXI65, taki niebieski albo pierwszy proszek enzymatyczny "E", który podobno sam prał
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ja pamiętam, i co z tego - gdzie wiocha? Co teraz wrzucisz, buraku, żeby sobie nabić licznik absurdów - mleko w butelkach z alu-kapslami?
Proszek Ixi 65 wykradli Amerykanom polscy szpiedzy, a konkretnie Henryk Jasik i Gromosław Czempiński.To był pierwszy proszek detergentowy w PRL Nie widzę jeszcze tutaj słynnego porszku "E" i "Poularny" który parzył w gołe ręce z nadmiaru s*dy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A reklamę: Ojciec prać?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kowal to było już dużo później kolego :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najgorsze jest to, że niestety pamiętam. :(
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciekawe czy właściciel Polleny 95 założył Google chrome, czy tylko sprzedał im swoje logo :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko polene pamietam
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To są proszki do automatów, więc stosunkowo świeże, a ja pamiętam czasy, gdy nie było jeszcze pralek automatycznych, gdy Frania to był wypas, a tak normalnie to prało się ręcznie, przy pomocy tarki, pranie trzeba było ręcznie płukać i wykręcać, krochmalić, a firany rozwieszało się na specjalnych ramach żeby się nie gniotły. Pamiętam, że kiedyś w ogóle proszek to była ekstrawagancja, bo normalnie prało się w mydle. Kostkę mydła ścierało się na tarce do gorącej wody żeby się szybciej rozpuściło. Pamiętam proszek IXI65, taki niebieski albo pierwszy proszek enzymatyczny "E", który podobno sam prał
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja pamiętam, i co z tego - gdzie wiocha? Co teraz wrzucisz, buraku, żeby sobie nabić licznik absurdów - mleko w butelkach z alu-kapslami?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Polena dwa tysiące.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
KARNA VADŻAJNA za brak wiochy!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ok boomer
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Brakuje Cypiska, ale to żadna wiocha.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciebie mam juz dosc!!!!!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ile się człowiek nawciągał tych prochów. Dawne, dobre czasy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I płyn do płukania "Kokosal".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A gdzie jest "Ojciec, Prać?!"?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane