UE - i wszystko jasne. Podobnie jest z tzw. świadectwem energetycznym (świadectwo charakterystyki energetycznej budynku). Nikt nic nie mierzy, a wszystko odbywa się na papierze w oparciu o materiały, atesty i certyfikaty ścian, okien, docieplenia oraz rachunków za ogrzewanie i za energię elektryczną. Po prostu - pic na wodę fotomontaż...
cyt. za gov.pl "będą pochodzić od operatorów telekomunikacyjnych, z akredytowanych laboratoriów przeprowadzających pomiary, Głównej Inspekcji Ochrony Środowiska i baz Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Już teraz Instytut Łączności dysponuje ponad 140 tys. wyników pomiarów, które dotyczącą ponad 5 tys. stacji bazowych."
Proponuję zorientować się jak do tej pory wyglądały pomiary wykonywane przez państwowe instytucje, np. WIOŚ. Wybierano 3 grupy po 45 na województwo, RAZ W ROKU wykonywano pomiary w danej grupie i powtarzano je CO TRZY LATA. Zobaczymy czy zmieni się to po uruchomieniu nowego systemu, ale nawet jeśli pomiary będą wykonywane raz w miesiącu to co to da? Jedynym sensownym sposobem na monitorowanie pól jest ich pomiar ciągły, i to nie tylko wartości średnich, ale równiez szczytowych. Tyle tylko, że tego ten genialny system w ogóle nie przewiduje.
Janek dzbanek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
UE - i wszystko jasne. Podobnie jest z tzw. świadectwem energetycznym (świadectwo charakterystyki energetycznej budynku). Nikt nic nie mierzy, a wszystko odbywa się na papierze w oparciu o materiały, atesty i certyfikaty ścian, okien, docieplenia oraz rachunków za ogrzewanie i za energię elektryczną. Po prostu - pic na wodę fotomontaż...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
cyt. za gov.pl "będą pochodzić od operatorów telekomunikacyjnych, z akredytowanych laboratoriów przeprowadzających pomiary, Głównej Inspekcji Ochrony Środowiska i baz Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Już teraz Instytut Łączności dysponuje ponad 140 tys. wyników pomiarów, które dotyczącą ponad 5 tys. stacji bazowych."
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Proponuję zorientować się jak do tej pory wyglądały pomiary wykonywane przez państwowe instytucje, np. WIOŚ. Wybierano 3 grupy po 45 na województwo, RAZ W ROKU wykonywano pomiary w danej grupie i powtarzano je CO TRZY LATA. Zobaczymy czy zmieni się to po uruchomieniu nowego systemu, ale nawet jeśli pomiary będą wykonywane raz w miesiącu to co to da? Jedynym sensownym sposobem na monitorowanie pól jest ich pomiar ciągły, i to nie tylko wartości średnich, ale równiez szczytowych. Tyle tylko, że tego ten genialny system w ogóle nie przewiduje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane