Reklama
Reklama

Komentarze

8
S
silversurfer2003 Master

Brawa dla "kamerzysty" i Pana od lawety. Jest to krótka historia, jak zniszczyć porządny samochód, po niewielkiej kolizji.

K
kadi1971 Wieśniak

A może o to chodziło?

[Usunięty użytkownik]

Te cwaniaki w BMW jak zwykle. Najpierw brawura i gaz do dechy, później dzwon, a na końcu cały świat jest winien tylko nie oni. A dla mnie dobrze. Jednego BMW mniej na naszych drogach. Na miejscu laweciarza też bym się nie spieszyl, a zaiskrzyło tylko dlatego, że ruszył auto na tej barierce.

[Usunięty użytkownik]

Facet od lawety dobrze mówił. Straż trzeba wezwać i oni zabezpieczą, ale "doradca" mądrzejszy. Dawaj dawaj szybko. Pociągnął, poszła iskra i po temacie.

[Usunięty użytkownik]

Ja tu widzę błąd za błędem. Co to za założenie, że jak auto odsuniesz, to nie będzie stało w kałuży z benzyny? Przebity zbiornik oznacza, że paliwo się leje cały czas i przestawienie samochodu w inne miejsce, oznacza tylko nową kałużę w innym miejscu. Co to za pomysł, żeby wyciągać auto z ognia, kiedy ze zbiornika się leje i choćby odjechał z prędkością 40km/h, to paliwo będzie się za nim paliło i ogień będzie za nim podążał. Jeśli zrobiła się dziura, nie wolno auta ruszać i dziury powiększać. Można próbować usunąć przeciek, ale to słabe. Należało wezwać policję i straż, oraz zatrzymać r

R
ruskm Wieśniak

Jestem z innej branży, ale z podobnych powodów nie słucham dorad klienta, albo akceptuje to jak ja chcę to wykonać, albo szuka kogoś innego.

[Usunięty użytkownik]

Coz tak to juz jest jak sie olewalo lekcje fizyki w szkole

K
kocurxtr Snajper

jak doradca tak jeździł jak doradzał - to może lepiej że już nie jeździ... chociażby tymczasowo...

Reklama