Jeżeli chcesz zdrowo żyć to niestety musisz wiedzieć co to jest mitochondrium, co robi i jeszcze trochę wiedzy. W pezciwnym razie, ktoś napiszeże to zdrowe i rewelacyjne, a ty uwierzysz różnym Ziębom, znachoron i pseudonaukowcom. Dasz się nabrać.
Podobnie z podatkami. Obliczanie procentów, dodawanie i odejmowanie. jeszcze czytanie ze zrozumieniem, ale tego uczą od pierwszych klas podstawówki.
aksmarta - o tym, że polskie programy nauczania są przepełnione wiedzą encyklopedyczną, specjaliści trąbią OD WIELU LAT. Nic nie stoi na przeszkodzie, by nauczyć zasad prawidłowego żywienia bez nauki o mitochondrium. Na lekcjach matematyki np. nie dowodzi się twierdzeń (raz, że za mało czasu, dwa, że mało kto by zrozumiał). Uczniowie muszą przyjąć je, wierząc w ich prawdziwość. Znacznie bardziej destrukcyjne dydaktycznie jest to, że wiedzy z biologii, fizyki czy historii zaprzecza się potem na lekcji religii (której istnienie w państwowych szkołach jest absurdem samym w sobie).
Jeżeli chcesz zdrowo żyć to niestety musisz wiedzieć co to jest mitochondrium, co robi i jeszcze trochę wiedzy. W pezciwnym razie, ktoś napiszeże to zdrowe i rewelacyjne, a ty uwierzysz różnym Ziębom, znachoron i pseudonaukowcom. Dasz się nabrać. Podobnie z podatkami. Obliczanie procentów, dodawanie i odejmowanie. jeszcze czytanie ze zrozumieniem, ale tego uczą od pierwszych klas podstawówki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niestety mimo że w szkole uczą o mitochondrium, to różnej maści oszuści i magicy mają w społeczeństwie posłuch większy od naukowców i lekarzy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
aksmarta - o tym, że polskie programy nauczania są przepełnione wiedzą encyklopedyczną, specjaliści trąbią OD WIELU LAT. Nic nie stoi na przeszkodzie, by nauczyć zasad prawidłowego żywienia bez nauki o mitochondrium. Na lekcjach matematyki np. nie dowodzi się twierdzeń (raz, że za mało czasu, dwa, że mało kto by zrozumiał). Uczniowie muszą przyjąć je, wierząc w ich prawdziwość. Znacznie bardziej destrukcyjne dydaktycznie jest to, że wiedzy z biologii, fizyki czy historii zaprzecza się potem na lekcji religii (której istnienie w państwowych szkołach jest absurdem samym w sobie).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane