Jest mnóstwo historycznego materiału spisanego przez naocznych świadków potwierdzających rolę Chrystusa, cuda, zmartwychwstanie. A, zaraz, to nie może być materiał historyczny, bo zawiera takie relacje. No tak, to koło się zamyka.
eee , no , zwykły śmiertelnik nie chodziłby po wodzie... nakarmić jedną rybą tłum ludzi nawet Ojciec Rydzyk nie potrafi !!! To o czymś świadczy , nie ?
Wolnowar - poproszę o kilka (spośród całego "mnóstwa") materiałów HISTORYCZNYCH potwierdzających cuda i zmartwychwstanie Jezusa. Ale dopiero potem, jak przyswoisz sobie temat wiarygodności (krytyki) źródeł historycznych. Bo jeśli sądzisz, że dla historyka każda relacja sprzed 2000 lat jest tak samo wiarygodna, to gratuluję poczucia humoru.
Do zarozumiałej karykatury homo sapiens: O wartościach nie dyskutuje się z kimś, kto za wielkiego człowieka uważa stronnika i orędownika znanych seryjnych pe****li, zamykającego usta ofiarom. Bo przy okazji mówił o pokoju i ekumenii.
Wolnowar - czekam na wskazanie choć jednego mojego komentarza, w którym "za wielkiego człowieka uważam" JPII (bo zgaduję, że to o niego ci chodzi). Jeśli tego nie zrobisz, to znaczy, że jesteś zwykłą kłamliwą szumowiną.
Twoje komentarze z 16/09/2020 z podsumowaniem: "Polański zgwałcił dziewczynkę, ale nie przeszkadza mi to zachwycać się jego filmami. Michael Jackson był pe****lem, ale nie przeszkadza mi to słuchać jego muzyki. Wojtyła stał na czele zbrodniczej organizacji, ale nie przeszkadza mi to uznać jego dokonań".
A poza tym ja jedynie wskazałem kwestie, które uważam za pozytywne u kontrowersyjnego Wojtyły. I za to szanowny pan wolonwar napisał: "Skreslilem cie dziś z listy osob potencjalnie wartościowych. Wstyd mi, że dyskutowałem z tobą.", "Do zarozumiałej karykatury homo sapiens". Aż boję się pomyśleć, jakich określeń używasz w stosunku do wielu milionów Polaków (o milionach poza Polską nie wspominając), którzy w JPII widzą samą świętość i same zalety. To, że to wszystko dla ciebie osoby bezwartościowe, z którymi nie dyskutujesz, to już wiemy. To tak odnośnie przymiotnika "zarozumiały".
Wolonwar - chyba nie zrozumiałeś, więc dam ci jeszcze jedną szansę. Czekam na wskazanie choć jednego mojego komentarza, w którym "za wielkiego człowieka uważam" JPII (bo zgaduję, że to o niego ci chodzi). Jeśli tego nie zrobisz, to znaczy, że jesteś zwykłą kłamliwą szumowiną.
A jeśli jeszcze nie załapałeś, to wyjaśnię, jak przysłowiowej krowie na pastwisku: pytam o cytat z przypisaną mi wypowiedzią, a nie o twoje wydumane interpretacje na temat tego, co autor miał na myśli.
Każdy, kto prześledzi tok twoich komentarzy z tego dnia wyciągnie z tego prosty wniosek, który już podałem. Nie obchodzi mnie, jak bardzo skryjesz się za poglądami "milionów Polaków". Jesteś tchórzem bez kręgosłupa.
Myślisz, że obchodzi mnie, co taka gnida, broniąca Wojtyły jako tego kto pewnie nic nie wiedział o kościelnej pe****lii, bo nie odwiedzał incognito sierocińców w Irlandii, o mnie myśli? Proszę, nie odpowiadaj, bo się niedobrze robi.
Wolonwar - jak widać jesteś zbyt prymitywny, by prowadzić z tobą dyskusje powyżej poziomu rynsztoka, więc sobie odpuszczę. Odnotuję tylko, że oczywiście nie podałeś żadnych historycznych źródeł potwierdzających cuda i zmartwychwstanie Jezusa, o które pytałem. A pytanie było o fakty a nie żadne "wartości". No ale widać nawet tak banalnej kwestii nie rozumiesz.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
o, widzę z wolnowarem się poznałeś... nic nowego: wyssane z palca założenia, niezdolność ich umocowania faktami, zadęcie i ignorancja połączona z opornością na słowo pisane. gołąbek-szachista taki :)
gruzawik - jak dla mnie to niezwykle interesujący przykład fanatyka. No bo ilu znasz fanatyków, którzy spaliliby kogoś na stosie za to, że nie zgadza się z przyrównaniem Wojtyły do Hitlera i Pol Pota? Oczywiście z braku możliwości spalenia może jedynie poobrzucać kogoś łajnem w necie. Zgaduję, że masz znacznie bardziej negatywną ocenę Wojtyły niż ja, ale w przeciwieństwie do tego fanatyka, potrafisz merytorycznie i logicznie argumentować, a do tego masz kulturę i klasę, o istnieniu których on nawet nie słyszał.
O, widzę, że kółko wzajemnej adoracji już się zebrało. Z czym macie problem? Przecież przytoczył post, o który chodziło, nawet już starszypanzkotem to zauwazył. O "dokonaniach" mówi się w kontekście wielkości. Dokonaniem nie jest ugotowanie zupy. Więc ma rację wolnowar, a ty homo okazałeś się rzeczywiście tchórzem chowających się za plecami wierzących.
Zaś porównanie do Hitlera było o ile dobrze pamiętam w kontekście mechanizmów, które stosujesz w ocenie. Umniejszanie roli szefa zbrodniczej organizacji i skupianie się na impoderabiliach nadmuchanych do roli "dokonań". Milionom wierzacych katolików polskich można by to wybaczyć, człowiek, który kreuje się na niewierzącego kierującego się rozumiem pragmatyka to zupełnie inna bajka. Nie zauważyłem, żeby chciał cię spalić na stosie. Raczej od początku chciał cię strząsnąc z dyskusji. Ludzie tak robią, gdy się brzydzą, nie gdy chcą spalić.
Bo wiesz, my ludzie, gdy nie chcemy wypaść z tej kategorii przynajmniej, brzydzimy się, gdy ktoś cynicznie gra odpowiedzialnością za masową zbrodnię, zwłaszcza na dzieciach. I nie mówimy o "dokonaniach" reżyserów masowej zbrodni. To samo w sobie jest zawsze odpychające, obrzydliwe. To mogą robić klerykalni socjotechnicy, którzy mają z tego określone korzyści. Tak długo jak długo społeczeństwo nie dorośnie do tego, by watykanizm postawić zaraz obok faszyzmu i komunizmu na podstawie historycznych "dokonań" właśnie.
"O, widzę, że kółko wzajemnej adoracji już się zebrało." - masz na myśli siebie, wolonwara i starszego, czy takie teksty dotyczą tylko drugiej strony? "O "dokonaniach" mówi się w kontekście wielkości." - no, przy takiej definicji "wielkości" to KAŻDY tyran, ludobójca i zwykły przywódca państwa jest wielki - z definicji - brawo! "Raczej od początku chciał cię strząsnąc z dyskusji. Ludzie tak robią, gdy się brzydzą, nie gdy chcą spalić." - a co innego może zrobić fanatyk, gdy nie może palić ani ścinać głów?
Normalni ludzie nie "brzydzą się" kogoś i nie próbują "strząsnąc z dyskusji" tylko dlatego, że nie zgadzają się z jego oceną jakiejś osoby, tym bardziej, że obrzydzenie do mnie z automatu implikuje obrzydzenie do większości ludzkiej populacji, która uznaje taki czy inny autorytet, albo ceni taką czy inną osobę, który akurat wam się nie podoba - no, chyba że jesteście kompletnymi hipokrytami i obrzydzenie dotyczy tylko mnie.
A do tego dochodzi jeszcze warstwa czysto racjonalna, a właściwie irracjonalna - "brzydzenie się" i "strząsanie z dyskusji" za inną ocenę jakiejś osoby bez cienia próby zrozumienia z czego te rozbieżności w ocenie wynikają. A mogą wynikać z wielu powodów, jak np. innej znajomości faktów u oceniających. Ale fanatyk nie wchodzi w takie dywagacje, tylko od razu poddaje drugą osobę ocenie moralnej, dzięki czemu może z czystym sumieniem poczuć obrzydzenie i jednocześnie dowartościować samego siebie.
Mamy piękny dzień, nie traćmy go na bezsensowne dywagacje. Starszypan jest mi bardzo daleki światopoglądowo, wolnowarowi nie wiem ale pewnie także, ale nawet on nie wytrzymał...
"Mamy piękny dzień, nie traćmy go na bezsensowne dywagacje." - W tym jednym się z tobą zgodzę. A to, czego Wolnowar nie wytrzymał (2020-10-03 18:25:58) to pytanie o źródła pseudofaktów, które tu przytoczył. Niektórzy, gdy nie potrafią odpowiedzieć ad meritum, to odpowiadają ad personam.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
wy nie wytrzymujecie racjonalizmu, tu zgoda. argumenty przeciwne ignorujecie, podajecie wyssane z palca bajędy za fakty, niezdolni, gdy spytać, podać podstaw swoich twierdzeń, bo dopiero by się okazało, że inkluzję za zegarek trzebaby przyjąć, albo gościa co o elementarnej kinetyce pojęcia nie ma wydziwiań na moment pędu oglądać. ewentualnie typa co ze zbieżności imion o tożsamości osób wnioskuje, choć skądinąd wiadomo, że ludzie tak długo nie żyją, więc autor i świadek to różne osoby. wszak daty powstania ewangelii uznanych za kanon są znane i niekwestionowane ogólnie.
Biblia przepowiedziała między innymi pojawienie się takiego króla greckiego jak Aleksander Wielki. Przepowiedziała też, że władza nad królestwem Grecji nie przypadnie jego potomkom [synom] a zostanie podzielone pomiędzy czterech wodzów jego armii. Przepowiedziała to na około 200 lat przed pojawieniem się Aleksandra Wielkiego.
Kiedy Aleksander Wielki w czasie swoich podbojów dotarł do Jerozolimy, to z miasta wyszła żydowska starszyzna i mu pokazała tę przepowiednię, to proroctwo. Aleksander nie zniszczył Jerozolimy a Żydom nadał szczególne prawa.
Co to za alternatywna historia. Grecy uprawiali sport całkowicie nago. Sex hetero czy homo były na porządku dzienny. Zderzenie cywilizacji greckiej z zadu**em żydowskim można porównać ze zderzeniem się galaktyk. Wczesnochrześcijanie w uwielbieniu do Chrystusa splądrowali grób Aleksandra paląc dobytek naukowy w Aleksandrii. Wiemy z historii kto i kiedy palił książki. Nie tylko faszyści.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nauka mówi o ewolucji nie mając dowodów czyli to religia nie nauka. Ta sama nauka mówi, że setki miliardów lat temu wybuchło ziarnko grochu o potężnej masie...i to jest nauka? Wiara w Boga takiego czy innego to religia i jak sama nazwa wskazuje wiara. A wielkie wybuchy to nie nauka tylko wyssane z palca bzdury.
Jakich dowodów ci brakuje. Przecież znaleziono szkielety naszych poprzedników, a nawet rozgałęzioneń ewolucyjnych które nie przetrwały. Jeśli chodzi o wielki wybuch to teoria poparta obserwacjami wszechświata. Niestety nasze istnienie jest zbyt krótkie by to udowodnić.
greenlony - weź Ty się najpierw dokształć, zanim zaczniesz się o nauce wypowiadać publicznie. "nauka mówi, że setki miliardów lat temu" - jaka nauka tak mówi? Bo astrofizyka podaje wiek wszechświata na kilkanaście miliardów lat. Na teorii ewolucji się nie znam, ale pierwsze słyszę, że "brak dowodów". "A wielkie wybuchy to nie nauka tylko wyssane z palca bzdury" - jakie masz wykształcenie, że ośmielasz się tak twierdzić?
Jak to jest korzystać z dokonań nauki wyśmiewając ją. Piszesz na komputerze. Budowa komputera jest oparta o fizykę kwantową. Fizyka kwantowa oparta jest o rachunek prawdopodobieństwa, gdzie nie ma żadnych dowodów. Nauka oparta jest o teorie. Zaś teoria to zbiór aksjomatów, reguł wnioskowania i wywiedzionych za ich pomocą twierdzeń. 1+1=2 to teoria. Asymetryczne kodowanie kart kredytowych, jest oparte o teorię liczb pierwszych. Nauka to weryfikacja, podważanie i obalanie dotychczasowych osiągnięć. Bez tego nauka staje się religią, czyli betonem.
Franku, jest Nauka i nauka. Jest Wiara i wiara. Nie ma to jak zebrać kilka mądrze brzmiących frazesów i udawać profesora od wszystkiego, prawda? Budowa komputera na którym pisze Greenlony oparta o fizykę kwantową? Bardzo wątpię, myślę że posiada zwykłą maszynę zero-jedynkową, czyli opartą na dwóch stanach elektrycznych. Może za wiele lat będzie miał komputer kwantowy. I widzisz, tak jest generalnie z Twoją wiedzą. Coś tam przeczytasz, czegoś posłuchasz, zacytujesz coś bez sensu ale fajnie brzmiące i jakoś jest. A że bzdura...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Mam wykształcenie wyższe z psychologii. Wiem jedno nauka musi być poparta dowodami. Jak nie ma dowodów to się nazywa religia. Nikt nie żył dziesiątki miliardów lat temu więc to bzdury. Nie ma na to dowodów więc to nie nauka tylko wiara. Taka jak islam czy katolicyzm. Pozdrawiam i używajcie głowy. Nawet pan, który znalazł ogniwo łączące człowieka z małpka przyznał, że to fejk.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Zasada jest prosta. Nauka to teza oraz dowód na potwierdzenie tej tezy. Jak nie ma dowodu pozostaje wiara czyli religia. Więc skończcie gadać o wybuchu x miliardów lat temu bo to bzdury wyssane z palca gościa, który za to zgarnął kasę a tacy jak wy de**le w to wierzą. Tak samo ewolucja, że powstałeś z rybki to wszystko śmiechu warte.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Powtarzam nauka ma mieć poparcie w dowodach. Jak pajac daje hipotezę, że wydaje mu się, że wysraly nad kosmiczne bąki to nie znaczy, że ma rację i to nauka. To jest jego wymyśl a wasza wiara w to= islam, katolicyzm, buddyzm
"Nikt nie żył dziesiątki miliardów lat temu więc to bzdury" - i właśnie udowodniłeś, że jako psycholog nie masz bladego pojęcia o naukach ścisłych. Według Ciebie teoria budowy cząsteczek, atomów i jąder atomowych to też bzdury, bo nikogo nigdy nie zmniejszono do takich rozmiarów, by zobaczył to na własne oczy? Weźmy taki oto przykład: teza - bieguny magnetyczne Ziemi zmieniają się miejscami co (0.1-50) mln lat. Dla Ciebie bzdura, bo nikt tego nie widział, więc nie ma dowodu. Tylko, że dowody są - w kolejnych warstwach skał osadowych np. na dnie oceanów. Ale co psycholog może o tym wiedzieć?
TommyAtommy - Poucz się, później będziemy dyskutować. Jak są zbudowane studnie elektronów w pamięci NAND dysku SSD. Budowa bramki zagrzebanej, adresowanie, zapis i odczyt ilości zakopanych elektronów (układ jest w stanie odróżnić ilościowo 10 elektronów). Za dużo się naczytałeś bzdur tępych dziennikarzy o komputerze kwantowym. Głupi fototranzystor wykorzystuje zjawisko przejścia kwantowego elektronów pod wpływem fotonów. Nie wiesz, poucz się.
greenlony Czy matematyka jest nauką? To proszę udowodnij mi że 1+1=2. Ja wiem, że 1+1=1, 1+1=2, 1+1=3. Nikt jeszcze nie udowodnił, że 1+1=2. Więc gdzie masz dowody? Fizyka kwantowa oparta jest o rachunek prawdopodobieństwa. Jeśli byś wziął nieskończoną ilość małp, każdej małpie dał komputer i nieskończoną ilość czasu. To na 100% któraś z małp napisze "Pana Tadeusza" bez błędów ortograficznych. Ponieważ 0 x nieskończoność = 1, ponieważ 1/0=nieskończoność. To jest rachunek prawdopodobieństwa. Oblicz pierwiastek kwadratowy z -4. Ile jest typów sfer w przestrzeni 7-mio wymiarowej? To jest nauka.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Małpa ani inne zwierzę nigdy nie napiszę książki. O czym ty mówisz. Pole magnetyczne i elektrony można udowodnić więc to nauka. Wielkiego wybuchu nie można i jest to tylko wiara. To po co to jest w podręcznikach i jakiś de**l bierze kasę za to. Warstwy ziemi dowodzą, że był wielki wybuch? Czy wy czasami czytacie to co piszecie? Tak jeb***, że ziemię zasypało...i z kim tu dyskutować.
Dlaczego aż fototranzystor, wystarczy zwykła fotodioda. Przy czym po fizykę kwantową sięgamy tu głównie dlatego, że nie jesteśmy po prostu w stanie wystarczająco wyjaśnić tego zjawiska na gruncie fizyki klasycznej. Nie zmienia to faktu, że jego komputer jest w pełni maszyną binarną, bo komunikacja następuje na tym gruncie. Co z kolei nie zmienia faktu, że jest to genialne osiągnięcie nauki.
Ale oprócz Nauki mamy też naukę, i to jest problem. I w tym przynajmniej po części trudno się nie zgodzić z Greenlony. Nie byłoby całej tej swiatopogladowo-propagandowej kłótni gdyby nazywać rzeczy po imieniu. Gdyby hipotezę nazywać w szkole hipotezą czyli jednym z wielu pomysłów na interpretację faktów, a nie faktem. Wiarę w hipotezę nazwać wiarą. I to byłoby w porządku, bez udawania czegokolwiek.
greenlony - "Warstwy ziemi dowodzą, że był wielki wybuch" - kto i gdzie tu tak napisał??? Dyskusja z Tobą nie ma większego sensu. Nawet nie chodzi o to, że podważasz osiągnięcia nauk ścisłych, co do których masz zerową wiedzę i kompetencje. Ale właśnie udowodniłeś, że nie rozumiesz tego, co tu ktoś napisał prostym językiem, więc jak niby miałbyś zrozumieć język nauk ścisłych? "Małpa ani inne zwierzę nigdy nie napiszę książki" - o rachunku prawdopodobieństwa, jak widać, też nie masz pojęcia, co nie przeszkadza Ci wypowiadać się autorytatywnie w tej sprawie.
W nauce nie ma wiary! W szkołach uczą wiele bzdur. Prąd elektryczny - uporządkowany ruch elektronów. To dlaczego przewodnik wykazuje rezystancję elektryczną. "Wstrzymał słońce ruszył ziemię..." O ile mi wiadomo słońce wykonuje 5 ruchów. Nie dziel przez 0. To jest ogólna wiedza dzieci ze szkoły. Dopóki z nie opuścisz tej strefy wiedzy, dopóty nie mamy o czym rozmawiać. Kontrargumenty w postaci obrażania nie interesują mnie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To wszystko o czym mówisz jesteśmy w stanie zaobserwować albo udowodnić doświadczeniem. Argument "prawdopodobieństwa" to nie nauka bo równie prawdopodobne co wielki wybuch było machnięcie pałeczką Harrego Pottera. I tak właśnie powstał świat. Tylko o to mi chodzi, żeby fakty nazywać faktami a przypuszczenia nazywać wiarą czy jak kto woli religią. W wielki wybuch czy Boga. Nie łatwiej takiemu geniuszowi kwantowemu napisać, że nikt nie wie jak to się stało, że na chwilę obecną jesteśmy za słabi by to wiedzieć. To się wymądrzacie "prawdopodobieństwem"
"(...) nikt nie wie jak to się stało, że na chwilę obecną jesteśmy za słabi by to wiedzieć." O nie mój drogi greenlony! To TY nie wiesz, jak to się stało, to TY jesteś za słaby by to wiedzieć. Uczeni z nauk ścisłych nie mają z tym problemu. A Wielki Wybuch to ugruntowana teoria poparta dowodami obserwacyjnymi, które dla Ciebie nie istnieją, bo o ich istnieniu pojęcia nie masz.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nikt nie zaobserwował wielkiego wybuchu. Skoncz pan bzdury opowiadać. Nie ma takiego doświadczenia, które mogłoby to potwierdzić bądź obalić. To wszystko to wymysły twoich naukowców. Ja wiem a ty sobie wierz. Taka jest różnica między nami.
Różnica jest taka, że ja studiowałem fizykę, Ty psychologię. Różnica jest taka, że ja wiem o dowodach świadczących o Wielkim Wybuchu, a Ty o nich nie wiesz, a nawet gdybyś się dowiedział, to i tak byś nie zrozumiał. Ja wiem, a Ty wierzysz, że wiesz. A tak na marginesie, jakim trzeba być zadufanym w sobie osobnikiem, żeby wypowiadać się autorytatywnie o dziedzinie, o której nie ma się bladego pojęcia?
Zaprzeczanie ugruntowanej wiedzy naukowej, nie posiadając ŻADNYCH kompetencji w danej dziedzinie - jak widać to nie tylko domena antyszczepionkowców i płaskoziemców. Chociaż kto wie? Może właśnie jesteś jednym z nich...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To, że miałeś fizykę na studiach nie znaczy, że posiadasz wiedzę. Najwięksi fizycy nie uczyli się tego w szkole tylko byli samoukami a z ich dziełami możesz się zapoznawać. Co do teorii ewolucji wielkiego wybuchu to proszę ja umieścić na półce ze stworzeniem świata przez Boga. Czyli czysta wiara w teorię.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jeżeli twierdzisz, że są dowody na wybuch ziarna grochu w wielkiej pustce to udowodnij i skąd masz taką wiedzę na temat pochodzenia tego bytu. Gdzie miał początek i dlaczego tylko jeden. Czemu takie wybuchy nie powstają co 5 minut? Pewnie na uczelni się dowiedziałeś. Żartowniś.
Biorąc pod uwagę to, że z punktu widzenia historyków z tamtego okresu Jezus był nikim - ani wielkim władcą, ani znamienitym wodzem, to historyczne potwierdzenie jego istnienia jest bardzo mocne. Jesteś głęboko niedoinformowany.
Podaj jeden fakt na istnienie Chrystusa. Przed Chrystusem był Mira. Ludzie szli na mszę z Mitrą, wychodzili z mszy Chrystusa. Chrześcijaństwo to kolejny plagiat, tylko bardzo dobrze uprzemysłowiony.
"Jeżeli wobec Nowego Testamentu zastosujemy — jak zresztą być powinno — te same kryteria oceny, co wobec pozostałych starożytnych pism zawierających materiał historyczny, to istnienia Jezusa nie możemy negować bardziej niż istnienia mnóstwa innych osobistości pogańskich, których autentyczność jako postaci historycznych nigdy nie była kwestionowana”. Michael Grant.
Nikt z podanych przez ciebie "kronikarzy" nie pisał o Chrystusie, nikt nie widział Chrystusa. Pisali tylko o powstawaniu wielu ruchów wczesnochrześcijańskich. Żaden ewangelista nie widział Chrystusa osobiście (żyli pokolenie później). Ewangelie są spisane z podań ustnych. Zaś opisy tych samych zdarzeń znacznie się różnią. Jedyną postacią historyczną jest Jan Chrzciciel.
„Tego rodzaju niezależne doniesienia dowodzą, że w czasach starożytnych nawet przeciwnicy chrystianizmu nigdy nie powątpiewali o historyczności Jezusa. Po raz pierwszy zakwestionowano ją, i to bez dostatecznych podstaw, dopiero pod koniec XVIII wieku, a potem jeszcze w XIX i na początku XX stulecia”. Encyclopædia Britannica, 2002.
Podaj materiały historyczne oprócz biblii piszące o istnieniu Chrystusa. Nie ma takich. Egipcjanie wiele pisali. Lecz nie znaleziono zapisu o Żydach niewolnikach. Pierwsi "archeolodzy" na podstawie biblii udowadniali, że piramidy budowali niewolnicy, co oczywiście jest totalną bzdurą. Biblia jest spisem przekazów ustnych. Izrael (nie mylić z Judą) był zlepkiem koczujących hodowców kóz. Aby podnieść rangę swego narodu wymyślili boga (Jehowa) nawet mu wymyślili żonę (Aszera, która była żoną Baala), którą później skasowano, choć Salomon ją czcił).
Tak w twoim katolicko parafiańskim rozumowania jestem ignorantem. To samo możesz powiedzieć o każdym naukowcu i człowieku myślącym.Człowiek myślący to człowiek, wątpiący, weryfikujący, rewidujący i racjonalnie oceniający rzeczywistość. Jeśli tego nie czynisz, jesteś człowiekiem wierzącym. W wierze nie ma miejsca na myślenie, czy weryfikowanie.
Nie, nie masz racji. Każdy rodzi się ateistą i geniuszem. Ateizm kończy się chrztem lub inny obrządkiem religijny. Zaś indolencja, ciemnota i zacofanie, ze swojego dziecka robią dziada na swoje podobieństwo.
Podałem, tylko chyba nie potrafisz czytać, wyłącznie piszesz. „Obecnie żaden szanowany naukowiec nie kwestionuje, że Żyd imieniem Jezus, syn Józefa, rzeczywiście żył; większość bez oporów przyznaje, że dzisiaj naprawdę sporo wiemy na temat jego życia i podstawowych nauk”. Jesus and Archeology, prof. James H. Charlesworth.
prof. James H. Charlesworth to taki człowieczek z uczelni porównywalnej do KUL (profesurę mu cofnięto). Pisał bez jakichkolwiek dowodów historycznych. Opierał się tylko na biblii i kwestionowanych powszechnie pseudo badaniach archeologicznych. Te osoby, które wymieniłeś nigdy nie widziały Chrystusa. Większość z nich jest kwestionowana przez współczesna naukę. Podaj choć jedną osobę, która widział Chrystusa i napisała o nim.
Żaden szanujący się naukowiec nie zajmuje się jakąkolwiek religią. Nauka stoi w sprzeczności do każdej religii. Gdy religia kontrolowała naukę, rozwój jej stał w miejscu.
Tak? Naukowcy tworzący Encyclopædia Britannica lub Michael Grant także? Na temat ewangelii wiedzę masz też raczej "wybiórczą". Zostały spisane w pierwszym wieku, dwie z nich przez bezpośrednich współpracowników Jezusa. Tak jak kilka innych ksiąg NT.
Żaden z uczniów Chrystusa nie napisał ewangelii (nie umieli pisać). Żaden ewangelista nie widział na oczy Chrystusa. Podaj nazwiska ludzi, którzy widzieli Chrystusa i o nim napisali. Czy ja piszę nieczytelnie?
Oj, Franku. Nie nadrobisz braków w wiedzy podając kolejne bzdurne tezy. Nie umieli pisać? Wśród starożytnych Izraelitów umiejętność pisania i czytania była powszechna. A biorąc pod uwagę to, że np. Mateusz był poborcą podatkowym a Łukasz lekarzem, musiała być elementem codziennej pracy.
Jezus miał uczniów, którzy byli również jego współpracownikami a nawet przyjaciółmi. Spośród ewangelistów wyłącznie Łukasz nie znał Jezusa osobiście (spisał relacje jak sam to przyznał). Mateusz i Jan byli jego apostołami, Marek jednym z późniejszych uczniów.
W Polsce ponoć umie pisać 99% społeczeństwa dorosłego. Ile pisze powieści, wiersze, eseje. Ilu jest kronikarzami. Znowu posługujesz się katolicką alternatywna historią. Zaczynasz tworzyć nową alternatywną etymologię. Współpracownik współdecyduje. Ole mi wiadomo, żadem z uczniów nie współdecydował o poczynaniach Chrystusa. Nie wiem ile masz lat, ale nasza dyskusja przypomina mi rozmowę z moim wnukiem, który ma 5 lat. Z tym, że on ma więcej rzeczowych argumentów.
Napiszę jeszcze raz. Żaden z ewangelistów nie znał i nie widział Chrystusa. Myli cię zbieżność nazwisk. To, że ktoś w owych czasach był lekarze, czy poborcą podatkowy nie znaczy, że umiał pisać. Bajki o ty, że biedny lud izraelski powszechnie umiał pisać możesz opowiadać w przedszkolu. Widzę, że masz całkowicie blade pojęcie o historii. Swoją wiedzę czerpiesz z pseudonaukowych wypocin, ludzi chorych umysłowo.
wiara już w nazwie ma określone czym różni się od nauki. tylko płytki intelekt lub lewicowy barbażyńca tego ne dostrzeże. abstrac**jąc od kwesti istnienia/nieistnienia Boga wiara miała, ma i mam nadzieję będzie miała swoją rolę w społeczności odróżniającej nas od zwierząt, roślin, bakterii, grzybów, wyznawców, podkreślam, wyznawców ideologii marksizm, lgbt, celjanka czy jakoś tak, kotek w hełmie ss. wśród wybitnych naukowców zajmujących się nauką na poważnie jest bardzo wysoki odsetek wierzących. niestety, prawdziwa nauka jest wypierana przez pseudogwiazdy discovery chanel gdzie michio KAKA br
wiara już w nazwie ma określone czym różni się od nauki. tylko płytki intelekt lub lewicowy barbażyńca tego ne dostrzeże. abstrac**jąc od kwesti istnienia/nieistnienia Boga wiara miała, ma i mam nadzieję będzie miała swoją rolę w społeczności odróżniającej nas od zwierząt, roślin, bakterii, grzybów, wyznawców, podkreślam, wyznawców ideologii marksizm, lgbt, celjanka czy jakoś tak, kotek w hełmie ss. wśród wybitnych naukowców zajmujących się nauką na poważnie jest bardzo wysoki odsetek wierzących. niestety, prawdziwa nauka jest wypierana przez pseudogwiazdy discovery chanel gdzie michio KAKA br
Tam gdzie zaczyna się wiara, tam kończy się rozum. Jak byłeś mały wierzyłeś w świętego Mikołaja. Czy dorosłeś? Wiara jest potrzebna ludziom słabym, niepotrafiącym myśleć samodzielnie. Powstała w czasach gdy otaczające człowieka zjawiska przerastały jego wiedzę. Tak, jak u ciebie. Nauka leży 180° od każdej wiary. Może być prawdziwa, tylko w niezależności od religii.
maslana - "wśród wybitnych naukowców zajmujących się nauką na poważnie jest bardzo wysoki odsetek wierzących" - według jakich danych? Pewnie kluczowym zwrotem jest "zajmujących się nauką na poważnie", czyli "zgodnie z Pismem Świętym", prawda?
Jak pamiętam to Jezus jest postacią historyczną co udowodniono ze żył i był taki chlopek
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kto to udowodnił? Pewnie uczeni z katolickich szkół wyższych?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A nie wiem nawet ale przewinol mi się kiedyś taki artykuł o tym
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Historyczność samej osoby Jezusa nie jest problemem. Ale przypisywana mu boskość, cuda, zmartwychwstanie itd. to już zupełnie co innego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jest mnóstwo historycznego materiału spisanego przez naocznych świadków potwierdzających rolę Chrystusa, cuda, zmartwychwstanie. A, zaraz, to nie może być materiał historyczny, bo zawiera takie relacje. No tak, to koło się zamyka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
eee , no , zwykły śmiertelnik nie chodziłby po wodzie... nakarmić jedną rybą tłum ludzi nawet Ojciec Rydzyk nie potrafi !!! To o czymś świadczy , nie ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wolnowar - poproszę o kilka (spośród całego "mnóstwa") materiałów HISTORYCZNYCH potwierdzających cuda i zmartwychwstanie Jezusa. Ale dopiero potem, jak przyswoisz sobie temat wiarygodności (krytyki) źródeł historycznych. Bo jeśli sądzisz, że dla historyka każda relacja sprzed 2000 lat jest tak samo wiarygodna, to gratuluję poczucia humoru.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do zarozumiałej karykatury homo sapiens: O wartościach nie dyskutuje się z kimś, kto za wielkiego człowieka uważa stronnika i orędownika znanych seryjnych pe****li, zamykającego usta ofiarom. Bo przy okazji mówił o pokoju i ekumenii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wolnowar - czekam na wskazanie choć jednego mojego komentarza, w którym "za wielkiego człowieka uważam" JPII (bo zgaduję, że to o niego ci chodzi). Jeśli tego nie zrobisz, to znaczy, że jesteś zwykłą kłamliwą szumowiną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wolnowar - Podaj chociaż jednego naocznego świadka, który opisał Chrystusa. Nie ma takich opisów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Twoje komentarze z 16/09/2020 z podsumowaniem: "Polański zgwałcił dziewczynkę, ale nie przeszkadza mi to zachwycać się jego filmami. Michael Jackson był pe****lem, ale nie przeszkadza mi to słuchać jego muzyki. Wojtyła stał na czele zbrodniczej organizacji, ale nie przeszkadza mi to uznać jego dokonań".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A poza tym ja jedynie wskazałem kwestie, które uważam za pozytywne u kontrowersyjnego Wojtyły. I za to szanowny pan wolonwar napisał: "Skreslilem cie dziś z listy osob potencjalnie wartościowych. Wstyd mi, że dyskutowałem z tobą.", "Do zarozumiałej karykatury homo sapiens". Aż boję się pomyśleć, jakich określeń używasz w stosunku do wielu milionów Polaków (o milionach poza Polską nie wspominając), którzy w JPII widzą samą świętość i same zalety. To, że to wszystko dla ciebie osoby bezwartościowe, z którymi nie dyskutujesz, to już wiemy. To tak odnośnie przymiotnika "zarozumiały".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wolonwar - chyba nie zrozumiałeś, więc dam ci jeszcze jedną szansę. Czekam na wskazanie choć jednego mojego komentarza, w którym "za wielkiego człowieka uważam" JPII (bo zgaduję, że to o niego ci chodzi). Jeśli tego nie zrobisz, to znaczy, że jesteś zwykłą kłamliwą szumowiną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A jeśli jeszcze nie załapałeś, to wyjaśnię, jak przysłowiowej krowie na pastwisku: pytam o cytat z przypisaną mi wypowiedzią, a nie o twoje wydumane interpretacje na temat tego, co autor miał na myśli.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Każdy, kto prześledzi tok twoich komentarzy z tego dnia wyciągnie z tego prosty wniosek, który już podałem. Nie obchodzi mnie, jak bardzo skryjesz się za poglądami "milionów Polaków". Jesteś tchórzem bez kręgosłupa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli zwykła kłamliwa szumowina.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I do tego niebywale zarozumiała.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Myślisz, że obchodzi mnie, co taka gnida, broniąca Wojtyły jako tego kto pewnie nic nie wiedział o kościelnej pe****lii, bo nie odwiedzał incognito sierocińców w Irlandii, o mnie myśli? Proszę, nie odpowiadaj, bo się niedobrze robi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No wypisz wymaluj mamlak komentarz podany na tacy a on dalej jęczy że nie o to chodzi!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wolonwar - jak widać jesteś zbyt prymitywny, by prowadzić z tobą dyskusje powyżej poziomu rynsztoka, więc sobie odpuszczę. Odnotuję tylko, że oczywiście nie podałeś żadnych historycznych źródeł potwierdzających cuda i zmartwychwstanie Jezusa, o które pytałem. A pytanie było o fakty a nie żadne "wartości". No ale widać nawet tak banalnej kwestii nie rozumiesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
o, widzę z wolnowarem się poznałeś... nic nowego: wyssane z palca założenia, niezdolność ich umocowania faktami, zadęcie i ignorancja połączona z opornością na słowo pisane. gołąbek-szachista taki :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
gruzawik - jak dla mnie to niezwykle interesujący przykład fanatyka. No bo ilu znasz fanatyków, którzy spaliliby kogoś na stosie za to, że nie zgadza się z przyrównaniem Wojtyły do Hitlera i Pol Pota? Oczywiście z braku możliwości spalenia może jedynie poobrzucać kogoś łajnem w necie. Zgaduję, że masz znacznie bardziej negatywną ocenę Wojtyły niż ja, ale w przeciwieństwie do tego fanatyka, potrafisz merytorycznie i logicznie argumentować, a do tego masz kulturę i klasę, o istnieniu których on nawet nie słyszał.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O, widzę, że kółko wzajemnej adoracji już się zebrało. Z czym macie problem? Przecież przytoczył post, o który chodziło, nawet już starszypanzkotem to zauwazył. O "dokonaniach" mówi się w kontekście wielkości. Dokonaniem nie jest ugotowanie zupy. Więc ma rację wolnowar, a ty homo okazałeś się rzeczywiście tchórzem chowających się za plecami wierzących.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zaś porównanie do Hitlera było o ile dobrze pamiętam w kontekście mechanizmów, które stosujesz w ocenie. Umniejszanie roli szefa zbrodniczej organizacji i skupianie się na impoderabiliach nadmuchanych do roli "dokonań". Milionom wierzacych katolików polskich można by to wybaczyć, człowiek, który kreuje się na niewierzącego kierującego się rozumiem pragmatyka to zupełnie inna bajka. Nie zauważyłem, żeby chciał cię spalić na stosie. Raczej od początku chciał cię strząsnąc z dyskusji. Ludzie tak robią, gdy się brzydzą, nie gdy chcą spalić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo wiesz, my ludzie, gdy nie chcemy wypaść z tej kategorii przynajmniej, brzydzimy się, gdy ktoś cynicznie gra odpowiedzialnością za masową zbrodnię, zwłaszcza na dzieciach. I nie mówimy o "dokonaniach" reżyserów masowej zbrodni. To samo w sobie jest zawsze odpychające, obrzydliwe. To mogą robić klerykalni socjotechnicy, którzy mają z tego określone korzyści. Tak długo jak długo społeczeństwo nie dorośnie do tego, by watykanizm postawić zaraz obok faszyzmu i komunizmu na podstawie historycznych "dokonań" właśnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"O, widzę, że kółko wzajemnej adoracji już się zebrało." - masz na myśli siebie, wolonwara i starszego, czy takie teksty dotyczą tylko drugiej strony? "O "dokonaniach" mówi się w kontekście wielkości." - no, przy takiej definicji "wielkości" to KAŻDY tyran, ludobójca i zwykły przywódca państwa jest wielki - z definicji - brawo! "Raczej od początku chciał cię strząsnąc z dyskusji. Ludzie tak robią, gdy się brzydzą, nie gdy chcą spalić." - a co innego może zrobić fanatyk, gdy nie może palić ani ścinać głów?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak długo, jak długo ludzie będą sobie wymyślać bogów i ich czcić. Tak długo będą z tego powodu: przemoc, cierpienie, śmierć i wojny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Normalni ludzie nie "brzydzą się" kogoś i nie próbują "strząsnąc z dyskusji" tylko dlatego, że nie zgadzają się z jego oceną jakiejś osoby, tym bardziej, że obrzydzenie do mnie z automatu implikuje obrzydzenie do większości ludzkiej populacji, która uznaje taki czy inny autorytet, albo ceni taką czy inną osobę, który akurat wam się nie podoba - no, chyba że jesteście kompletnymi hipokrytami i obrzydzenie dotyczy tylko mnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A do tego dochodzi jeszcze warstwa czysto racjonalna, a właściwie irracjonalna - "brzydzenie się" i "strząsanie z dyskusji" za inną ocenę jakiejś osoby bez cienia próby zrozumienia z czego te rozbieżności w ocenie wynikają. A mogą wynikać z wielu powodów, jak np. innej znajomości faktów u oceniających. Ale fanatyk nie wchodzi w takie dywagacje, tylko od razu poddaje drugą osobę ocenie moralnej, dzięki czemu może z czystym sumieniem poczuć obrzydzenie i jednocześnie dowartościować samego siebie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mamy piękny dzień, nie traćmy go na bezsensowne dywagacje. Starszypan jest mi bardzo daleki światopoglądowo, wolnowarowi nie wiem ale pewnie także, ale nawet on nie wytrzymał...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Mamy piękny dzień, nie traćmy go na bezsensowne dywagacje." - W tym jednym się z tobą zgodzę. A to, czego Wolnowar nie wytrzymał (2020-10-03 18:25:58) to pytanie o źródła pseudofaktów, które tu przytoczył. Niektórzy, gdy nie potrafią odpowiedzieć ad meritum, to odpowiadają ad personam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wy nie wytrzymujecie racjonalizmu, tu zgoda. argumenty przeciwne ignorujecie, podajecie wyssane z palca bajędy za fakty, niezdolni, gdy spytać, podać podstaw swoich twierdzeń, bo dopiero by się okazało, że inkluzję za zegarek trzebaby przyjąć, albo gościa co o elementarnej kinetyce pojęcia nie ma wydziwiań na moment pędu oglądać. ewentualnie typa co ze zbieżności imion o tożsamości osób wnioskuje, choć skądinąd wiadomo, że ludzie tak długo nie żyją, więc autor i świadek to różne osoby. wszak daty powstania ewangelii uznanych za kanon są znane i niekwestionowane ogólnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Biblia przepowiedziała między innymi pojawienie się takiego króla greckiego jak Aleksander Wielki. Przepowiedziała też, że władza nad królestwem Grecji nie przypadnie jego potomkom [synom] a zostanie podzielone pomiędzy czterech wodzów jego armii. Przepowiedziała to na około 200 lat przed pojawieniem się Aleksandra Wielkiego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kiedy Aleksander Wielki w czasie swoich podbojów dotarł do Jerozolimy, to z miasta wyszła żydowska starszyzna i mu pokazała tę przepowiednię, to proroctwo. Aleksander nie zniszczył Jerozolimy a Żydom nadał szczególne prawa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co to za alternatywna historia. Grecy uprawiali sport całkowicie nago. Sex hetero czy homo były na porządku dzienny. Zderzenie cywilizacji greckiej z zadu**em żydowskim można porównać ze zderzeniem się galaktyk. Wczesnochrześcijanie w uwielbieniu do Chrystusa splądrowali grób Aleksandra paląc dobytek naukowy w Aleksandrii. Wiemy z historii kto i kiedy palił książki. Nie tylko faszyści.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nauka mówi o ewolucji nie mając dowodów czyli to religia nie nauka. Ta sama nauka mówi, że setki miliardów lat temu wybuchło ziarnko grochu o potężnej masie...i to jest nauka? Wiara w Boga takiego czy innego to religia i jak sama nazwa wskazuje wiara. A wielkie wybuchy to nie nauka tylko wyssane z palca bzdury.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jakich dowodów ci brakuje. Przecież znaleziono szkielety naszych poprzedników, a nawet rozgałęzioneń ewolucyjnych które nie przetrwały. Jeśli chodzi o wielki wybuch to teoria poparta obserwacjami wszechświata. Niestety nasze istnienie jest zbyt krótkie by to udowodnić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
greenlony - weź Ty się najpierw dokształć, zanim zaczniesz się o nauce wypowiadać publicznie. "nauka mówi, że setki miliardów lat temu" - jaka nauka tak mówi? Bo astrofizyka podaje wiek wszechświata na kilkanaście miliardów lat. Na teorii ewolucji się nie znam, ale pierwsze słyszę, że "brak dowodów". "A wielkie wybuchy to nie nauka tylko wyssane z palca bzdury" - jakie masz wykształcenie, że ośmielasz się tak twierdzić?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak to jest korzystać z dokonań nauki wyśmiewając ją. Piszesz na komputerze. Budowa komputera jest oparta o fizykę kwantową. Fizyka kwantowa oparta jest o rachunek prawdopodobieństwa, gdzie nie ma żadnych dowodów. Nauka oparta jest o teorie. Zaś teoria to zbiór aksjomatów, reguł wnioskowania i wywiedzionych za ich pomocą twierdzeń. 1+1=2 to teoria. Asymetryczne kodowanie kart kredytowych, jest oparte o teorię liczb pierwszych. Nauka to weryfikacja, podważanie i obalanie dotychczasowych osiągnięć. Bez tego nauka staje się religią, czyli betonem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Franku, jest Nauka i nauka. Jest Wiara i wiara. Nie ma to jak zebrać kilka mądrze brzmiących frazesów i udawać profesora od wszystkiego, prawda? Budowa komputera na którym pisze Greenlony oparta o fizykę kwantową? Bardzo wątpię, myślę że posiada zwykłą maszynę zero-jedynkową, czyli opartą na dwóch stanach elektrycznych. Może za wiele lat będzie miał komputer kwantowy. I widzisz, tak jest generalnie z Twoją wiedzą. Coś tam przeczytasz, czegoś posłuchasz, zacytujesz coś bez sensu ale fajnie brzmiące i jakoś jest. A że bzdura...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mam wykształcenie wyższe z psychologii. Wiem jedno nauka musi być poparta dowodami. Jak nie ma dowodów to się nazywa religia. Nikt nie żył dziesiątki miliardów lat temu więc to bzdury. Nie ma na to dowodów więc to nie nauka tylko wiara. Taka jak islam czy katolicyzm. Pozdrawiam i używajcie głowy. Nawet pan, który znalazł ogniwo łączące człowieka z małpka przyznał, że to fejk.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zasada jest prosta. Nauka to teza oraz dowód na potwierdzenie tej tezy. Jak nie ma dowodu pozostaje wiara czyli religia. Więc skończcie gadać o wybuchu x miliardów lat temu bo to bzdury wyssane z palca gościa, który za to zgarnął kasę a tacy jak wy de**le w to wierzą. Tak samo ewolucja, że powstałeś z rybki to wszystko śmiechu warte.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Powtarzam nauka ma mieć poparcie w dowodach. Jak pajac daje hipotezę, że wydaje mu się, że wysraly nad kosmiczne bąki to nie znaczy, że ma rację i to nauka. To jest jego wymyśl a wasza wiara w to= islam, katolicyzm, buddyzm
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Nikt nie żył dziesiątki miliardów lat temu więc to bzdury" - i właśnie udowodniłeś, że jako psycholog nie masz bladego pojęcia o naukach ścisłych. Według Ciebie teoria budowy cząsteczek, atomów i jąder atomowych to też bzdury, bo nikogo nigdy nie zmniejszono do takich rozmiarów, by zobaczył to na własne oczy? Weźmy taki oto przykład: teza - bieguny magnetyczne Ziemi zmieniają się miejscami co (0.1-50) mln lat. Dla Ciebie bzdura, bo nikt tego nie widział, więc nie ma dowodu. Tylko, że dowody są - w kolejnych warstwach skał osadowych np. na dnie oceanów. Ale co psycholog może o tym wiedzieć?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
TommyAtommy - Poucz się, później będziemy dyskutować. Jak są zbudowane studnie elektronów w pamięci NAND dysku SSD. Budowa bramki zagrzebanej, adresowanie, zapis i odczyt ilości zakopanych elektronów (układ jest w stanie odróżnić ilościowo 10 elektronów). Za dużo się naczytałeś bzdur tępych dziennikarzy o komputerze kwantowym. Głupi fototranzystor wykorzystuje zjawisko przejścia kwantowego elektronów pod wpływem fotonów. Nie wiesz, poucz się.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
greenlony Czy matematyka jest nauką? To proszę udowodnij mi że 1+1=2. Ja wiem, że 1+1=1, 1+1=2, 1+1=3. Nikt jeszcze nie udowodnił, że 1+1=2. Więc gdzie masz dowody? Fizyka kwantowa oparta jest o rachunek prawdopodobieństwa. Jeśli byś wziął nieskończoną ilość małp, każdej małpie dał komputer i nieskończoną ilość czasu. To na 100% któraś z małp napisze "Pana Tadeusza" bez błędów ortograficznych. Ponieważ 0 x nieskończoność = 1, ponieważ 1/0=nieskończoność. To jest rachunek prawdopodobieństwa. Oblicz pierwiastek kwadratowy z -4. Ile jest typów sfer w przestrzeni 7-mio wymiarowej? To jest nauka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Małpa ani inne zwierzę nigdy nie napiszę książki. O czym ty mówisz. Pole magnetyczne i elektrony można udowodnić więc to nauka. Wielkiego wybuchu nie można i jest to tylko wiara. To po co to jest w podręcznikach i jakiś de**l bierze kasę za to. Warstwy ziemi dowodzą, że był wielki wybuch? Czy wy czasami czytacie to co piszecie? Tak jeb***, że ziemię zasypało...i z kim tu dyskutować.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dlaczego aż fototranzystor, wystarczy zwykła fotodioda. Przy czym po fizykę kwantową sięgamy tu głównie dlatego, że nie jesteśmy po prostu w stanie wystarczająco wyjaśnić tego zjawiska na gruncie fizyki klasycznej. Nie zmienia to faktu, że jego komputer jest w pełni maszyną binarną, bo komunikacja następuje na tym gruncie. Co z kolei nie zmienia faktu, że jest to genialne osiągnięcie nauki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O przepraszam. Tu bym jednak napisał Nauki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale oprócz Nauki mamy też naukę, i to jest problem. I w tym przynajmniej po części trudno się nie zgodzić z Greenlony. Nie byłoby całej tej swiatopogladowo-propagandowej kłótni gdyby nazywać rzeczy po imieniu. Gdyby hipotezę nazywać w szkole hipotezą czyli jednym z wielu pomysłów na interpretację faktów, a nie faktem. Wiarę w hipotezę nazwać wiarą. I to byłoby w porządku, bez udawania czegokolwiek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
greenlony - "Warstwy ziemi dowodzą, że był wielki wybuch" - kto i gdzie tu tak napisał??? Dyskusja z Tobą nie ma większego sensu. Nawet nie chodzi o to, że podważasz osiągnięcia nauk ścisłych, co do których masz zerową wiedzę i kompetencje. Ale właśnie udowodniłeś, że nie rozumiesz tego, co tu ktoś napisał prostym językiem, więc jak niby miałbyś zrozumieć język nauk ścisłych? "Małpa ani inne zwierzę nigdy nie napiszę książki" - o rachunku prawdopodobieństwa, jak widać, też nie masz pojęcia, co nie przeszkadza Ci wypowiadać się autorytatywnie w tej sprawie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W nauce nie ma wiary! W szkołach uczą wiele bzdur. Prąd elektryczny - uporządkowany ruch elektronów. To dlaczego przewodnik wykazuje rezystancję elektryczną. "Wstrzymał słońce ruszył ziemię..." O ile mi wiadomo słońce wykonuje 5 ruchów. Nie dziel przez 0. To jest ogólna wiedza dzieci ze szkoły. Dopóki z nie opuścisz tej strefy wiedzy, dopóty nie mamy o czym rozmawiać. Kontrargumenty w postaci obrażania nie interesują mnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To wszystko o czym mówisz jesteśmy w stanie zaobserwować albo udowodnić doświadczeniem. Argument "prawdopodobieństwa" to nie nauka bo równie prawdopodobne co wielki wybuch było machnięcie pałeczką Harrego Pottera. I tak właśnie powstał świat. Tylko o to mi chodzi, żeby fakty nazywać faktami a przypuszczenia nazywać wiarą czy jak kto woli religią. W wielki wybuch czy Boga. Nie łatwiej takiemu geniuszowi kwantowemu napisać, że nikt nie wie jak to się stało, że na chwilę obecną jesteśmy za słabi by to wiedzieć. To się wymądrzacie "prawdopodobieństwem"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"(...) nikt nie wie jak to się stało, że na chwilę obecną jesteśmy za słabi by to wiedzieć." O nie mój drogi greenlony! To TY nie wiesz, jak to się stało, to TY jesteś za słaby by to wiedzieć. Uczeni z nauk ścisłych nie mają z tym problemu. A Wielki Wybuch to ugruntowana teoria poparta dowodami obserwacyjnymi, które dla Ciebie nie istnieją, bo o ich istnieniu pojęcia nie masz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nikt nie zaobserwował wielkiego wybuchu. Skoncz pan bzdury opowiadać. Nie ma takiego doświadczenia, które mogłoby to potwierdzić bądź obalić. To wszystko to wymysły twoich naukowców. Ja wiem a ty sobie wierz. Taka jest różnica między nami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Różnica jest taka, że ja studiowałem fizykę, Ty psychologię. Różnica jest taka, że ja wiem o dowodach świadczących o Wielkim Wybuchu, a Ty o nich nie wiesz, a nawet gdybyś się dowiedział, to i tak byś nie zrozumiał. Ja wiem, a Ty wierzysz, że wiesz. A tak na marginesie, jakim trzeba być zadufanym w sobie osobnikiem, żeby wypowiadać się autorytatywnie o dziedzinie, o której nie ma się bladego pojęcia?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zaprzeczanie ugruntowanej wiedzy naukowej, nie posiadając ŻADNYCH kompetencji w danej dziedzinie - jak widać to nie tylko domena antyszczepionkowców i płaskoziemców. Chociaż kto wie? Może właśnie jesteś jednym z nich...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To, że miałeś fizykę na studiach nie znaczy, że posiadasz wiedzę. Najwięksi fizycy nie uczyli się tego w szkole tylko byli samoukami a z ich dziełami możesz się zapoznawać. Co do teorii ewolucji wielkiego wybuchu to proszę ja umieścić na półce ze stworzeniem świata przez Boga. Czyli czysta wiara w teorię.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeżeli twierdzisz, że są dowody na wybuch ziarna grochu w wielkiej pustce to udowodnij i skąd masz taką wiedzę na temat pochodzenia tego bytu. Gdzie miał początek i dlaczego tylko jeden. Czemu takie wybuchy nie powstają co 5 minut? Pewnie na uczelni się dowiedziałeś. Żartowniś.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Biorąc pod uwagę to, że z punktu widzenia historyków z tamtego okresu Jezus był nikim - ani wielkim władcą, ani znamienitym wodzem, to historyczne potwierdzenie jego istnienia jest bardzo mocne. Jesteś głęboko niedoinformowany.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podaj jeden fakt na istnienie Chrystusa. Przed Chrystusem był Mira. Ludzie szli na mszę z Mitrą, wychodzili z mszy Chrystusa. Chrześcijaństwo to kolejny plagiat, tylko bardzo dobrze uprzemysłowiony.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oprócz szczegółowych ewangelii wzmianki o Jezusie pojawiają się u Tacyta, Swetoniusza, Pliniusza Młodszego, Józefa Flawiusza.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Jeżeli wobec Nowego Testamentu zastosujemy — jak zresztą być powinno — te same kryteria oceny, co wobec pozostałych starożytnych pism zawierających materiał historyczny, to istnienia Jezusa nie możemy negować bardziej niż istnienia mnóstwa innych osobistości pogańskich, których autentyczność jako postaci historycznych nigdy nie była kwestionowana”. Michael Grant.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nikt z podanych przez ciebie "kronikarzy" nie pisał o Chrystusie, nikt nie widział Chrystusa. Pisali tylko o powstawaniu wielu ruchów wczesnochrześcijańskich. Żaden ewangelista nie widział Chrystusa osobiście (żyli pokolenie później). Ewangelie są spisane z podań ustnych. Zaś opisy tych samych zdarzeń znacznie się różnią. Jedyną postacią historyczną jest Jan Chrzciciel.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Franek, każdy urodził się ignorantem, ale nie każdy musi nim umrzeć. Wygląda na to, że Ty tak.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
„Tego rodzaju niezależne doniesienia dowodzą, że w czasach starożytnych nawet przeciwnicy chrystianizmu nigdy nie powątpiewali o historyczności Jezusa. Po raz pierwszy zakwestionowano ją, i to bez dostatecznych podstaw, dopiero pod koniec XVIII wieku, a potem jeszcze w XIX i na początku XX stulecia”. Encyclopædia Britannica, 2002.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podaj materiały historyczne oprócz biblii piszące o istnieniu Chrystusa. Nie ma takich. Egipcjanie wiele pisali. Lecz nie znaleziono zapisu o Żydach niewolnikach. Pierwsi "archeolodzy" na podstawie biblii udowadniali, że piramidy budowali niewolnicy, co oczywiście jest totalną bzdurą. Biblia jest spisem przekazów ustnych. Izrael (nie mylić z Judą) był zlepkiem koczujących hodowców kóz. Aby podnieść rangę swego narodu wymyślili boga (Jehowa) nawet mu wymyślili żonę (Aszera, która była żoną Baala), którą później skasowano, choć Salomon ją czcił).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak w twoim katolicko parafiańskim rozumowania jestem ignorantem. To samo możesz powiedzieć o każdym naukowcu i człowieku myślącym.Człowiek myślący to człowiek, wątpiący, weryfikujący, rewidujący i racjonalnie oceniający rzeczywistość. Jeśli tego nie czynisz, jesteś człowiekiem wierzącym. W wierze nie ma miejsca na myślenie, czy weryfikowanie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie, nie masz racji. Każdy rodzi się ateistą i geniuszem. Ateizm kończy się chrztem lub inny obrządkiem religijny. Zaś indolencja, ciemnota i zacofanie, ze swojego dziecka robią dziada na swoje podobieństwo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podałem, tylko chyba nie potrafisz czytać, wyłącznie piszesz. „Obecnie żaden szanowany naukowiec nie kwestionuje, że Żyd imieniem Jezus, syn Józefa, rzeczywiście żył; większość bez oporów przyznaje, że dzisiaj naprawdę sporo wiemy na temat jego życia i podstawowych nauk”. Jesus and Archeology, prof. James H. Charlesworth.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
prof. James H. Charlesworth to taki człowieczek z uczelni porównywalnej do KUL (profesurę mu cofnięto). Pisał bez jakichkolwiek dowodów historycznych. Opierał się tylko na biblii i kwestionowanych powszechnie pseudo badaniach archeologicznych. Te osoby, które wymieniłeś nigdy nie widziały Chrystusa. Większość z nich jest kwestionowana przez współczesna naukę. Podaj choć jedną osobę, która widział Chrystusa i napisała o nim.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Żaden szanujący się naukowiec nie zajmuje się jakąkolwiek religią. Nauka stoi w sprzeczności do każdej religii. Gdy religia kontrolowała naukę, rozwój jej stał w miejscu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak? Naukowcy tworzący Encyclopædia Britannica lub Michael Grant także? Na temat ewangelii wiedzę masz też raczej "wybiórczą". Zostały spisane w pierwszym wieku, dwie z nich przez bezpośrednich współpracowników Jezusa. Tak jak kilka innych ksiąg NT.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Żaden z uczniów Chrystusa nie napisał ewangelii (nie umieli pisać). Żaden ewangelista nie widział na oczy Chrystusa. Podaj nazwiska ludzi, którzy widzieli Chrystusa i o nim napisali. Czy ja piszę nieczytelnie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chrystus miał współpracowników? Rozwiń temat. Ja czytałem tylko o uczniach.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oj, Franku. Nie nadrobisz braków w wiedzy podając kolejne bzdurne tezy. Nie umieli pisać? Wśród starożytnych Izraelitów umiejętność pisania i czytania była powszechna. A biorąc pod uwagę to, że np. Mateusz był poborcą podatkowym a Łukasz lekarzem, musiała być elementem codziennej pracy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jezus miał uczniów, którzy byli również jego współpracownikami a nawet przyjaciółmi. Spośród ewangelistów wyłącznie Łukasz nie znał Jezusa osobiście (spisał relacje jak sam to przyznał). Mateusz i Jan byli jego apostołami, Marek jednym z późniejszych uczniów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W Polsce ponoć umie pisać 99% społeczeństwa dorosłego. Ile pisze powieści, wiersze, eseje. Ilu jest kronikarzami. Znowu posługujesz się katolicką alternatywna historią. Zaczynasz tworzyć nową alternatywną etymologię. Współpracownik współdecyduje. Ole mi wiadomo, żadem z uczniów nie współdecydował o poczynaniach Chrystusa. Nie wiem ile masz lat, ale nasza dyskusja przypomina mi rozmowę z moim wnukiem, który ma 5 lat. Z tym, że on ma więcej rzeczowych argumentów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Napiszę jeszcze raz. Żaden z ewangelistów nie znał i nie widział Chrystusa. Myli cię zbieżność nazwisk. To, że ktoś w owych czasach był lekarze, czy poborcą podatkowy nie znaczy, że umiał pisać. Bajki o ty, że biedny lud izraelski powszechnie umiał pisać możesz opowiadać w przedszkolu. Widzę, że masz całkowicie blade pojęcie o historii. Swoją wiedzę czerpiesz z pseudonaukowych wypocin, ludzi chorych umysłowo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Aha, Franku. Rozumiem. Powodzenia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wiara już w nazwie ma określone czym różni się od nauki. tylko płytki intelekt lub lewicowy barbażyńca tego ne dostrzeże. abstrac**jąc od kwesti istnienia/nieistnienia Boga wiara miała, ma i mam nadzieję będzie miała swoją rolę w społeczności odróżniającej nas od zwierząt, roślin, bakterii, grzybów, wyznawców, podkreślam, wyznawców ideologii marksizm, lgbt, celjanka czy jakoś tak, kotek w hełmie ss. wśród wybitnych naukowców zajmujących się nauką na poważnie jest bardzo wysoki odsetek wierzących. niestety, prawdziwa nauka jest wypierana przez pseudogwiazdy discovery chanel gdzie michio KAKA br
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wiara już w nazwie ma określone czym różni się od nauki. tylko płytki intelekt lub lewicowy barbażyńca tego ne dostrzeże. abstrac**jąc od kwesti istnienia/nieistnienia Boga wiara miała, ma i mam nadzieję będzie miała swoją rolę w społeczności odróżniającej nas od zwierząt, roślin, bakterii, grzybów, wyznawców, podkreślam, wyznawców ideologii marksizm, lgbt, celjanka czy jakoś tak, kotek w hełmie ss. wśród wybitnych naukowców zajmujących się nauką na poważnie jest bardzo wysoki odsetek wierzących. niestety, prawdziwa nauka jest wypierana przez pseudogwiazdy discovery chanel gdzie michio KAKA br
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tam gdzie zaczyna się wiara, tam kończy się rozum. Jak byłeś mały wierzyłeś w świętego Mikołaja. Czy dorosłeś? Wiara jest potrzebna ludziom słabym, niepotrafiącym myśleć samodzielnie. Powstała w czasach gdy otaczające człowieka zjawiska przerastały jego wiedzę. Tak, jak u ciebie. Nauka leży 180° od każdej wiary. Może być prawdziwa, tylko w niezależności od religii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
maslana - "wśród wybitnych naukowców zajmujących się nauką na poważnie jest bardzo wysoki odsetek wierzących" - według jakich danych? Pewnie kluczowym zwrotem jest "zajmujących się nauką na poważnie", czyli "zgodnie z Pismem Świętym", prawda?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane