Najgorzej było latem. Opary gó**a, pot, łzy, milion much. Najfajniej jak czasem jakiś zabłąkany szerszeń wleciał przez okienko w drzwiach. Wtedy najgorsze zatwardzenie przechodziło natychmiast w eksplodującą s**czkę. No i te zimowe nocne niestrawności po Wigilii przy -15 stopniach gdy jaja zamarzały. Ehhh, łza się w oku kręci gdy tak wspominam.
Kto nie przeżył nocnej s**czki w zimie przy -15 stopniach z kiblem na zewnątrz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A za stodołą na kucaka
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A było było było... Ale 'papierzak' czy za stodołą szpadel na swoje miejsce na stałe?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Latem d**a i jaja pogryzione przez komary
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Też miałem zima podczas kąpieli s....e przycislo to się gonilo wspomnienia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najgorzej było latem. Opary gó**a, pot, łzy, milion much. Najfajniej jak czasem jakiś zabłąkany szerszeń wleciał przez okienko w drzwiach. Wtedy najgorsze zatwardzenie przechodziło natychmiast w eksplodującą s**czkę. No i te zimowe nocne niestrawności po Wigilii przy -15 stopniach gdy jaja zamarzały. Ehhh, łza się w oku kręci gdy tak wspominam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane