Reklama
Reklama

Komentarze

8
[Usunięty użytkownik]

'Spowiedz niczego nie zmienia'-przemyslenia z d**y wziete. Na podobnej zasadzie dzialaja grupy terapeutyczne gdzie muszisz przyznac sie przed obca osoba/osobami i przede wszystkim soba do grzechu/nalogu, podobnie z psychoterapia. Choc psychoterapia jest zupelnie czyms innym niz spowiedz u zakonnika (dziala chociazby wielowymiarowo, sa rozne rodzaje psychoterapii itd) to zawsze bazuje na 'spowiedzi' - tyle ze na kozetce a nie w konfesjonale. Wybaczenia nalezy szukac u osoby ktora skrzywdziles - nie do konca. WLasna poprawa nie dziala na szukaniu wybaczenia u innych. Trudno wybaczyc np pe****lie

Anonim

sama nawet wg kk nie. spowiedx jest jednym z elementów sakramentu pokuty, o ile dobrze pamiętam. nie wiem, co porawa ma miec wspólnego z szukaniem wybaczenia. poprawa to uczenie się na błędach, a próby poprawiania spartolonego to zupełnie oddzielna sprawa. a dowcip z tymi grupami polega na tym, że musisz przyznac się przede wszystkim przed sobą.

[Usunięty użytkownik]

POwtorzyles to co sam napisalem

N
nissin Czysta Moc

Spowiedz to nic innego, jak donoszenie na siebie samego...

[Usunięty użytkownik]

Powiedz kolego kim ty jesteś żeby mnie czy innych pouczać na temat Pana Boga albo spowiedzi ? Jestes ateistą , nie wierzysz w Boga to twoja sprawa ale nie wypisuj tych bredni bo ludzie pomyślą, że masz nie za dobrze w głowie. pozdrawiam i radzę idź do spowiedzi i ratuj swoją duszę.

J
JohT Master

A kim jest ksiądz by pouczać ludzi na temat ich życia i tego co im wolno, a co nie? Uważasz, że spowiedź załatwi wszystko? Że będzie Ci darowane zło, które uczyniłeś, bo powiesz księdzu? To ci wystarczy. Nie lepiej zadośćuczynic skrzywdzonej osobie, przeprosić ja, naprawić,to, co się źle zrobiło. To katolicy mają coś z głową uważając, że spowiedź zniweluje ich źle zachowanie i złe uczynki.

Anonim

skoro klecha niezonaty może na bilboardach wypisywać, że życie bez ślubu to grzech, to mi wolno się z tego smiać. publikuje się brednie, to się ludzie smieją, zdziwiony? psa by to nie obeszło kulawego, gdyby te brednie nie rościły sobie prawa do stanowienia zycia dla ich niepodzielających również. czego nie rozumiesz? że to reakcja, w końcu, na zachowanie spowiadających się? na nieskuteczność tej metody zauważalną, wbrew ksobnym mniemaniom jej zwolenników?

Reklama