Chyba lekarze z wysp minusują bo nie lubią prawdy :)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
naprawde nie rozumiem minusow.. nie.. to nie moja wstawka.. ale jest prawdziwa i z urocza dawka sarkazmu.. wiec jesli to nie zalicza sie do "wiochy" to jak caleanek wolal.. poprosze o nudesy kurfa Krychy.. ja pi34d0le!
Nie zrozumie nikt kto tam nie był
Ja byłem i wiem jak jest - dokładnie tak jak we wstawce
Jak nie umierasz to dostaniesz co najwyżej paracetamol - a jak umierasz - to Ci powiedzą że przyszedłeś za późno...
kto ma trochę oleju w głowie to unika wizyt w NHS, bo paracetamol to sobie samemu można brać w domu bez informacji od doktorka, co sprawdza wszystko w Google... Na zakażenie dróg oddechowych dostałem kiedyś przepisany lek na alergie, który o dziwo tylko pogorszył sprawę. Najlepsza opcja to iść do lekarza prywatnie, a w takiej sytuacji najtaniej wciąż wychodzi polecieć do Polski.
Jestem w Anglii ponad 10 lat. Kilka lat temu zdiagnozowano u mnie reumatoidalne zapalenie stawów. Dostałem jako lek steryd-a który zamiast pomóc tylko szkodził/ Pojechałem więc do Polski tam prywatnie do reumatologa. Lekarz potwierdził diagnozę. Dostałem nowe leki i zalecił wizyty kontrole co trzy miesiące. Po powrocie do Anglii minęło 9 miesięcy do wizyty u specjalisty. Tłumacz nie był potrzebny bo lekarz chciał mnie tylko zobaczyć. Tak tutaj leczą na NHS. Nie jestem jedynym odosobnionym przypadkiem.
jak mnie połamało, że nie mogłem chodzić to mi pani doktor powiedziała, żebym wziął paracetamol i zmienił pracę... Potem się okazało, że jednak nie mogę za często brać paracetamolu ze względu na historię problemów z nerkami... I nagle nie wiedzą co ze mną zrobić, bo jak to, że paracetamolu nie mogę łykać jak miętówek :D
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
żarcik dobry, ale brakuje paska: Brytyjczycy zadroszczą Polakom służby zdrowia :)
Chyba lekarze z wysp minusują bo nie lubią prawdy :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
naprawde nie rozumiem minusow.. nie.. to nie moja wstawka.. ale jest prawdziwa i z urocza dawka sarkazmu.. wiec jesli to nie zalicza sie do "wiochy" to jak caleanek wolal.. poprosze o nudesy kurfa Krychy.. ja pi34d0le!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie zrozumie nikt kto tam nie był Ja byłem i wiem jak jest - dokładnie tak jak we wstawce Jak nie umierasz to dostaniesz co najwyżej paracetamol - a jak umierasz - to Ci powiedzą że przyszedłeś za późno...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pi****ly opowiadacie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kto ma trochę oleju w głowie to unika wizyt w NHS, bo paracetamol to sobie samemu można brać w domu bez informacji od doktorka, co sprawdza wszystko w Google... Na zakażenie dróg oddechowych dostałem kiedyś przepisany lek na alergie, który o dziwo tylko pogorszył sprawę. Najlepsza opcja to iść do lekarza prywatnie, a w takiej sytuacji najtaniej wciąż wychodzi polecieć do Polski.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jestem w Anglii ponad 10 lat. Kilka lat temu zdiagnozowano u mnie reumatoidalne zapalenie stawów. Dostałem jako lek steryd-a który zamiast pomóc tylko szkodził/ Pojechałem więc do Polski tam prywatnie do reumatologa. Lekarz potwierdził diagnozę. Dostałem nowe leki i zalecił wizyty kontrole co trzy miesiące. Po powrocie do Anglii minęło 9 miesięcy do wizyty u specjalisty. Tłumacz nie był potrzebny bo lekarz chciał mnie tylko zobaczyć. Tak tutaj leczą na NHS. Nie jestem jedynym odosobnionym przypadkiem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jak mnie połamało, że nie mogłem chodzić to mi pani doktor powiedziała, żebym wziął paracetamol i zmienił pracę... Potem się okazało, że jednak nie mogę za często brać paracetamolu ze względu na historię problemów z nerkami... I nagle nie wiedzą co ze mną zrobić, bo jak to, że paracetamolu nie mogę łykać jak miętówek :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
żarcik dobry, ale brakuje paska: Brytyjczycy zadroszczą Polakom służby zdrowia :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
większość Polaków mieszkających w UK woli jechać do Polski leczyć się prywatnie, wychodzi taniej i lepiej. Tak więc chyba jednak mają co zazdrościć
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cudze chwalicie, swego nie znacie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane