Mam pytanie: w którym miejscu kodeksu prawa kanonicznego występuje stopniowanie ciężkości przestępstw? Ja nie znalazłem. A jednak, Twoim zdaniem, "wyłączył czyny pe****lne z najcięższych przestępstw przeciw wierze katolickiej". Kodeks z 1983 roku nie zmienił prawie niczego (niestety) w stosunku do poprzedniego z 1917 roku (uchwalonego za Benedykta XV). W obu minimalną karą było zawieszenie, maksymalną - wydalenie ze stanu kapłańskiego.
Mam kilka wątpliwości: (1) W jaki sposób pe****lia może być "przestępstwem przeciw wierze katolickiej"? Takie przestępstwa to: herezja, apostazja i schizma - związane z doktryną. Pe****lia jest przestępstwem przeciw życiu, godności i wolności człowieka (choć w kodeksie z 1983 była umieszczona - raczej bez sensu - w części II, Tytuł V "Przestępstwa przeciwko specjalnym obowiązkom"; poprawił to dopiero Franciszek). (2) W kodeksie kanonicznym nie znalazłem nic na temat stopniowania ciężaru przestępstw - czy mógł on wyłączyć którekolwiek z nich z grona najcięższych?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Nie żebym się znał, ale ad1: hańbi mundur. dlatego tam się znajdowało, taka hierarchia wazności. ad2.: to może od ciężaru grzechu zalezy? sa wszak śmiertelne i powszednie... ad3.; skoro się z pe****lami obściskiwał i fotografować pozwalał, to raczej mocno się nie przejał losem gwałconych dzieci. i pal 6 przy tym działalnośc paszczowo-epistolarną, czyny sa donioślejsze i kumanie się z zwyrolami woła głosniej niz 10 encyklik.
@gruzawik Ad. 1. Jak ma się "hańbienie munduru" do doktryny wiary? To jakby powiedzieć, że przestępstwo popełnione przez lekarza podważa zasady medycyny.A d. 2. Polski kodeks karny rozróżnia między zbrodnią i występkiem. Przestępstwa zalicza się do odpowiedniej grupy na podstawie podanych tam definicji. Takich definicji brakuje w kodeksie kanonicznym.
@gruzawik Ad. 2. (cd) Jeśli chodzi o popełnienie grzechu śmiertelnego (ciężkiego), to muszą być spełnione jednocześnie 3 warunki (Katechizm KK 1857), czyli ten sam czyn może być grzechem ciężkim lub lekkim. Czy na podstawie tego można by było jednoznacznie klasyfikować pe****lię? Ad. 3. „Kumanie się z zwyrolami” mówi wiele – o ile wiadomo z kim się „kuma”. Pozostaje pytanie: czy JP2 miał tę świadomość?
@gruzawik Ad. 3.(cd) Zważywszy na różne podejrzane działania, zarówno Kurii Rzymskiej (można ją chyba nazwać „państwem w państwie”), jak i samego kardynała Dziwisza, który rzekomo nic nie pamięta – uważam, że można mieć wątpliwości (ja akurat mam). Poza tym mówimy o działaniu „systemowym”, czyli powinniśmy chyba opierać się na oficjalnych dokumentach kościelnych.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Doktryna jest taka chyba, ze to swiety czlowiek namaszczony duchem, wiec umniejsza. Trucicielstwo np. owszem, powoduje wydalenie z zawodu, jako podle zastosowanie powierzonej wiedzy. Skoro definicji brakuje, to jak komu wola:)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Mafia tez nie prowadzi dokumentacji, na ile moze, a dziala systemowo. Wystarczy praktyka, byle konsekwentna, i ze wsparciem hierarchii. Czy to mozliwe, zeby nie wiedziec? Telewizji nie ogladac, gazet nie czytac? Nie zainteresowac sie glosami protestu? Inna kategoria oczywiscie, ale tez niepieknie, pacynka, a nie przywodca tam zaden. Byle nie otruli...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
I tu w innym swietle pjawia sie B16: zrezygnowal. Dowiedzial sie?
@gruzawik: "Doktryna jest taka chyba, ze to swiety czlowiek namaszczony duchem, wiec umniejsza." - niestety, nie zrozumiałem, co masz na myśli. Możesz coś więcej napisać? Jeśli chodzi o "wydalenie z zawodu", to w kodeksie kanonicznym jest przewidziana taka kara - także za pe****lię. Nie mówię, że "skoro definicji brakuje, to jak komu wola" - pe****lia jest przecież przestępstwem według prawa karnego i kanonicznego. Mówię, że pisanie o wyłączeniu "czynów pe****lnych z rzędu najcięższych przestępstw przeciw wierze" (zmianie kwalifikacji) jest manipulacją, skoro nie były one do takich zaliczane
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Jako konsekrowany powinien byc w lepszej lacznosci ze swoim bogiem. Jako pe****l podwaza to twierdzenie. Moze i jest, ale czy jest stosowany? Ale slusznie: nie byly i nie sa zaliczane, praktyka jest jednak taka, ze kosciol wyzej sobie ceni doktryne i wizerunek niz krzywde na dzieciach. Latwiej dostac bana za pyskowanie na przelozonego niz za macanie nieletnich.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Czy doktryna nie przewiduke szczegolnej rolo duchownego? Czy nie powinien byc on wzorem cnot i swiwtosci przez nadzwyczajne pelnomocnictwa? Czy nie to wlasnie w konsekrowanych rekach oburza najbardziej, ze konsekrowane, a lepkie?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Mowiles o braku definicji ciezkosci, w kanonicznym. Nie przestepstwa jako takiego. Gradacja tez chyba zawsze tak wygladala: zarabac plebana nawet taniej wychodzilo, niz na doktryne przez niego gloszona pomstowac. Garsc dukatow, i pleban ma ladny nagrobek, a za podwazanie doktryny mozna bylo z podpalonym chrustem pod nogami skonczyc.
@gruzawik: Apropos mafii - być może spotkałeś cię gdzieś z określeniem "mafia lawendowa". Taka grupa, jak czytałem, funkcjonuje w Watykanie i Kurii Rzymskiej i podejrzewam, że jest bardzo wpływowa. Pytanie: jak daleko sięgają jej wpływy i jak bardzo dotyczą samego papieża i osób z jego najbliższego otoczenia? Czy może w jakiś sposób wpływać na zakres informacji docierających do papieża? Co do oglądania telewizji i czytania gazet - patrzysz na to z dzisiejszej perspektywy: dzisiaj jawnie o tym się pisze, przygotowuje reportaże, kręci filmy emitowane w wielu telewizjach i dostępne w Internecie
Piszesz jak być powinno i ja się z tym zgadzam. Jednak przyjęcie święceń nie oznacza, że automatycznie ma "lepszą łączność", bo jest zobowiązany o nią dbać i ją rozwijać (jak z resztą każdy członek Kościoła). Właściwie każdy grzech powoduje "pogorszenie" a nawet "zerwanie łączności", co nie oznacza podważenia tego, że powinno być inaczej, a jedynie stwierdzenie faktu istnienia rozbieżności. Tak, jest stosowane np. przedstawiony w filmie braci Sekielskich ksiądz Arkadiusz H. został 13.06.2022 usunięty ze stanu duchownego
Co do cenienia sobie doktryny przez Kościół, to trudno mieć o to pretensję - bezsensowne jest istnienie wspólnoty religijnej, która nie ceni sobie najbardziej tego, w co wierzy. Jeśli chodzi o wizerunek, to - niestety - realizowana przez część kleru (szczególnie niektórych polskich biskupów) koncepcja jego "obrony" czy "dbania" o niego prowadzi do czegoś wręcz przeciwnego. Działania tych ludzi są po prostu szkodliwe: nie tylko dla wizerunku, ale i dla samego Kościoła. Na szczęście są też w Kościele grupy, które próbują robić coś z sensem (np. Fundacja św. Józefa)
Tak, doktryna przewiduje szczególną rolę duchownego, ale stanie się wzorem cnót i świętości nie wynika z "nadzwyczajnych pełnomocnictw", które księża otrzymują wraz ze święceniami - tu potrzebna jest praca nad własnym rozwojem wewnętrznym. W wielu przypadkach widać wyraźnie, do czego prowadzi księży zaniechanie tego wysiłku, a oburzenie wynika, moim zdaniem, z przysłowiowego "zderzenia teorii z praktyką". Co do "zarąbania plebana", to w czasach, gdy płonęły stosy, wspomniana przez ciebie metoda "rozwiązania problemu" pewnie też zakończyłaby się karą śmierci dla sprawcy i to wykonaną
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Dobry ksiaze Bolko kazal biskupa rozszczepic, i jakos nic mu bylo. A po grzyb swiecenia w takim razie, skoro i tak praca jak zwykle konieczna? Popelniamy tu podstawowy blad, stosujac logike do alogicznej doktryny. Co z tego, ze cos byc powinno, co z tego, ze jakis listek figowy sie trafia, gdy ogol plus management ma w powazaniu gwalcone dzieci, aby wizerunek nie ucierpial?
Tak, ale to było w XI wieku, a stosy w Polsce to kilka wieków później. Poza tym chodziło o króla, a nie od dzisiaj wiadomo, że "są równi i równiejsi". Jakieś konsekwencje jednak poniósł - musiał uciekać na Węgry, a prawdopodobnie ostatecznie wylądował w Karyntii (podobno jest tam nawet jego grób). Święcenia kapłańskie oznaczają „nabycie uprawnień” do sprawowania pewnych obrzędów kościelnych. Byłoby super, gdyby automatycznie wiązało się to z „nabyciem świętości" - wiele złych rzeczy wówczas nie miałoby miejsca - ale "koń jaki jest, każdy widzi".
Natomiast nie zgodzę się, że doktryna jest całkowicie alogiczna – wyjątkowy brak logiki widać raczej w niektórych wnioskach formułowanych na jej podstawie (często zupełnie z nią sprzecznych) i którymi później kierują się „wyznawcy”, np. że jakakolwiek krytyka złych rzeczy dziejących się w Kościele jest „atakiem na chrześcijaństwo”. Myślę, że w samym Kościele są osoby, zarówno świeckie, jak i duchowne, które też to dostrzegają i mam nadzieję, że kiedyś będą stanowić większość i nastąpi "przywrócenie zgodności praktyki z teorią"
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
No coz, wraz z liczebnoscia zawsze przyczepiaja sie lub sa inkorporowane przymusowo szumowiny, spodziewam sie, ze lepiej mniej , ale lepiej. Gdyby Bolko przeciw doktrynie wystapil to nie uciekalby, tylko mial krucjate na karku.
Nie potępiałbym też wszystkich w czambuł twierdzeniem, że "ogol plus management ma w powazaniu gwalcone dziec". Takie uogólnianie jest z pewnością krzywdzące, dla tych w Kościele, którym zależy na naprawieniu wyrządzonego zła (o ile jest ono w ogóle możliwe) i ukaraniu winnych. Dlaczego o nich się nie słyszy? Moja hipoteza: to nie jest "medialne". Uważam, że media już dawno porzuciły swoją rolę informacyjną na rzecz "kształtowania odpowiednich postaw i przekonań".
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Calkowicie alogiczna byc nie moze, byby to juz absolutny belkot, ktorego nikt by nie chcial sluchac. Poniewaz jest doktryna, i to wiary wlasnie, sama sie deklaruje niezmienna, wiec na nowe fakty odporna, chore i anachroniczne wnioski sa naturalna konsekwencja doktrynerstwa. Chyba dowolnego:) moze procz doktryny samounicestwiajacej: zabrania sie zabraniac.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Dobrym przykladem jest casus aborcji: medycyna swoje, a kosxioly chrzescijanskie w wiekszosci swoje, absolutnie nawet na odkryte przez siebie samych fakty odporne. Pierwsze EEG plodu zlecono do niemego krzyku, ale wyszlo, jakie wyszlo, wiec zleceniodawcy zazadali utajnienia wyniku. Jakby to mialo powtrzymac nastepnych badaczy... to raczej w religii nieuniknione, skoro maja sie za wiedze skonczona i najlepsza z mozliwych. Ja bardzo chetnie zmienie zdanie, szukam wiec argumentow przeciwnych, a nie potwierdzajacych. Aby dobrych.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Nie slyszy sie o nich, bo im brakuje odwagi, by hallakujaca tluszcze przed sala sadowa pogonic, i zademonstrowac swiatla wiare. Bo dopuscili do przejecia kosciola uwazanego za ich przez kanalie, ze teraz kto inny za nich musi porzadki robic, bo sie na ulice juz przelewa. Ogol to noe to samo co wszyscy. Niemniej kto w takim kosciele pzostaje, to albo naiwny(moje zdanie), albo oportunistyczna kanalia. Albo inaczej sie boi zyc. Przykre to, wolalbym Kolakowskiego niz jedraszewskiego, raz ze przeciwnik trudniejszy, a 2 ze nie bardzo w sumie przeciwnik wtedy...mozna by koegzystowac.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Co do mediow: to czytelnicy je ksztaltuja, jedni kupuja takie, inni siakie, czegos od nabywanych tytulow iczekujac, z postawa juz dawno przyjeta. To taki samowzmacniajacy sie mechanizm, jakby dobor plciowy w naturze: wzajemna hodowla, prowadzaca do kuriozalnych ogonow, dzwiekow, rozmiarow i czego tam jeszcze. Takze i postaw. Mialem okazje czytac rycerza niepokalanej: czy postaw nie ksztaltuje? Ich dziennikiem sie zbyt brzydze... tamto bylo szczere przynajmniej.
Szczególnie wyraźnie widać to w TVPis, co nie oznacza, że inne są od tego wolne. Apropos Bolka - może krucjata, a może ucieczka poza granice chrześcijańskiego świata, zamiast chowania się w środku Europy. Choć, z drugiej strony, często najtrudniej znaleźć to, co się ma przed nosem - czyli Karyntia byłaby dalej jakąś alternatywą...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Zeby nie bylo, zem goloslowny: brzydze sie mysla, ze mialbym poswiecac wzrok na takie plugastwo jak ich dziennik na podstawie wieloletniego sluchania radia z brzydka twarza. Mam podstawy, by twierdzic, ze wiem jakich tresci oczekiwac, a bez glosu ojca prowadzacego to nie to samo. Niewiarygodne kanalie, co im czasem nawet ktos na antenie wytykal. Szybko lby po sekundach ciszy podnosili, psychopaci.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Za obopolna cicha zgoda, zeby nie robic zamieszania. Bez wladzy, ale nie upieczony jak prosiak. W koncu o biskupa poszlo, nie plebana. Watpie, by szlachcica za plebana wygnano, odpowiednio brzrczacy mieszek zal biskupa z kolei skutecznie utula. Media nigdy nie sa jakies wolne, walcza na rynku o jakis,tfu, target, na psa urok. Musza sie zdeklarowac, albo i tak zostana zaszufladkowane, niezaleznie od kryteriow do tego uzywanych.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Za obopolna cicha zgoda, zeby nie robic zamieszania. Bez wladzy, ale nie upieczony jak prosiak. W koncu o biskupa poszlo, nie plebana. Watpie, by szlachcica za plebana wygnano, odpowiednio brzrczacy mieszek zal biskupa z kolei skutecznie utula. Media nigdy nie sa jakies wolne, walcza na rynku o jakis,tfu, target, na psa urok. Musza sie zdeklarowac, albo i tak zostana zaszufladkowane, niezaleznie od kryteriow do tego uzywanych.
(3) Czy aby na pewno JP2 "lekceważył systemowo problem pe****lii w Kościele"? Co prawda uchwalony w 1983 roku Kodeks niewiele zmieniał (niestety) w stosunku do obowiązującego wcześniej uchwalonego w 1917 roku za Benedykta XV, ale już w "Katechizmie Kościoła Katolickiego z 1992 roku widać zmianę podejścia (art. 2389). To samo dotyczy listu "Sacramentorum sanctitatis tutela” (2001, art. 6).
Osobiście jestem za tym, by księża-pe****le (i inni pe****le) ponosili odpowiedzialność karną (nie tylko na podstawie kodeksu kanonicznego). To samo dotyczy tych osób, którzy ich na różne sposoby ochraniają lub ukrywają. Natomiast, jestem przeciwny jednostronnemu podejściu, które w jakiś sposób zakłamuje rzeczywistość
Osobiście jestem za tym, by księża-pe****le (i inni pe****le) ponosili odpowiedzialność karną (nie tylko na podstawie kodeksu kanonicznego). To samo dotyczy tych osób, które ich na różne sposoby ochraniają lub ukrywają. Natomiast, jestem przeciwny jednostronnemu podejściu, które w jakiś sposób zakłamuje rzeczywistość
Osobiście jestem za tym, by księża-pe****le (i inni pe****le) ponosili odpowiedzialność karną (nie tylko na podstawie kodeksu kanonicznego). To samo dotyczy tych osób, które ich na różne sposoby ochraniają lub ukrywają. Natomiast, jestem przeciwny wszelkiego rodzaju manipulacjom
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Doktryna nie jest logiczna, bo nie moze: zaklada prymat wiary nad rozumem, co z definicji kaze logice sie schowac, gdy cos jej nie pasuje. Nie jest niezbedna, wiec rozbieznosci byc musza. A juz katolicyzm z tego slynie: nie nozna jednoczesnie byc milosiernym i sprawiedliwym, np..
Nie jesteś sam
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mam pytanie: w którym miejscu kodeksu prawa kanonicznego występuje stopniowanie ciężkości przestępstw? Ja nie znalazłem. A jednak, Twoim zdaniem, "wyłączył czyny pe****lne z najcięższych przestępstw przeciw wierze katolickiej". Kodeks z 1983 roku nie zmienił prawie niczego (niestety) w stosunku do poprzedniego z 1917 roku (uchwalonego za Benedykta XV). W obu minimalną karą było zawieszenie, maksymalną - wydalenie ze stanu kapłańskiego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mam kilka wątpliwości: (1) W jaki sposób pe****lia może być "przestępstwem przeciw wierze katolickiej"? Takie przestępstwa to: herezja, apostazja i schizma - związane z doktryną. Pe****lia jest przestępstwem przeciw życiu, godności i wolności człowieka (choć w kodeksie z 1983 była umieszczona - raczej bez sensu - w części II, Tytuł V "Przestępstwa przeciwko specjalnym obowiązkom"; poprawił to dopiero Franciszek). (2) W kodeksie kanonicznym nie znalazłem nic na temat stopniowania ciężaru przestępstw - czy mógł on wyłączyć którekolwiek z nich z grona najcięższych?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie żebym się znał, ale ad1: hańbi mundur. dlatego tam się znajdowało, taka hierarchia wazności. ad2.: to może od ciężaru grzechu zalezy? sa wszak śmiertelne i powszednie... ad3.; skoro się z pe****lami obściskiwał i fotografować pozwalał, to raczej mocno się nie przejał losem gwałconych dzieci. i pal 6 przy tym działalnośc paszczowo-epistolarną, czyny sa donioślejsze i kumanie się z zwyrolami woła głosniej niz 10 encyklik.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@gruzawik Ad. 1. Jak ma się "hańbienie munduru" do doktryny wiary? To jakby powiedzieć, że przestępstwo popełnione przez lekarza podważa zasady medycyny.A d. 2. Polski kodeks karny rozróżnia między zbrodnią i występkiem. Przestępstwa zalicza się do odpowiedniej grupy na podstawie podanych tam definicji. Takich definicji brakuje w kodeksie kanonicznym.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@gruzawik Ad. 2. (cd) Jeśli chodzi o popełnienie grzechu śmiertelnego (ciężkiego), to muszą być spełnione jednocześnie 3 warunki (Katechizm KK 1857), czyli ten sam czyn może być grzechem ciężkim lub lekkim. Czy na podstawie tego można by było jednoznacznie klasyfikować pe****lię? Ad. 3. „Kumanie się z zwyrolami” mówi wiele – o ile wiadomo z kim się „kuma”. Pozostaje pytanie: czy JP2 miał tę świadomość?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@gruzawik Ad. 3.(cd) Zważywszy na różne podejrzane działania, zarówno Kurii Rzymskiej (można ją chyba nazwać „państwem w państwie”), jak i samego kardynała Dziwisza, który rzekomo nic nie pamięta – uważam, że można mieć wątpliwości (ja akurat mam). Poza tym mówimy o działaniu „systemowym”, czyli powinniśmy chyba opierać się na oficjalnych dokumentach kościelnych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Doktryna jest taka chyba, ze to swiety czlowiek namaszczony duchem, wiec umniejsza. Trucicielstwo np. owszem, powoduje wydalenie z zawodu, jako podle zastosowanie powierzonej wiedzy. Skoro definicji brakuje, to jak komu wola:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mafia tez nie prowadzi dokumentacji, na ile moze, a dziala systemowo. Wystarczy praktyka, byle konsekwentna, i ze wsparciem hierarchii. Czy to mozliwe, zeby nie wiedziec? Telewizji nie ogladac, gazet nie czytac? Nie zainteresowac sie glosami protestu? Inna kategoria oczywiscie, ale tez niepieknie, pacynka, a nie przywodca tam zaden. Byle nie otruli...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I tu w innym swietle pjawia sie B16: zrezygnowal. Dowiedzial sie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@gruzawik: "Doktryna jest taka chyba, ze to swiety czlowiek namaszczony duchem, wiec umniejsza." - niestety, nie zrozumiałem, co masz na myśli. Możesz coś więcej napisać? Jeśli chodzi o "wydalenie z zawodu", to w kodeksie kanonicznym jest przewidziana taka kara - także za pe****lię. Nie mówię, że "skoro definicji brakuje, to jak komu wola" - pe****lia jest przecież przestępstwem według prawa karnego i kanonicznego. Mówię, że pisanie o wyłączeniu "czynów pe****lnych z rzędu najcięższych przestępstw przeciw wierze" (zmianie kwalifikacji) jest manipulacją, skoro nie były one do takich zaliczane
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jako konsekrowany powinien byc w lepszej lacznosci ze swoim bogiem. Jako pe****l podwaza to twierdzenie. Moze i jest, ale czy jest stosowany? Ale slusznie: nie byly i nie sa zaliczane, praktyka jest jednak taka, ze kosciol wyzej sobie ceni doktryne i wizerunek niz krzywde na dzieciach. Latwiej dostac bana za pyskowanie na przelozonego niz za macanie nieletnich.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czy doktryna nie przewiduke szczegolnej rolo duchownego? Czy nie powinien byc on wzorem cnot i swiwtosci przez nadzwyczajne pelnomocnictwa? Czy nie to wlasnie w konsekrowanych rekach oburza najbardziej, ze konsekrowane, a lepkie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mowiles o braku definicji ciezkosci, w kanonicznym. Nie przestepstwa jako takiego. Gradacja tez chyba zawsze tak wygladala: zarabac plebana nawet taniej wychodzilo, niz na doktryne przez niego gloszona pomstowac. Garsc dukatow, i pleban ma ladny nagrobek, a za podwazanie doktryny mozna bylo z podpalonym chrustem pod nogami skonczyc.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@gruzawik: Apropos mafii - być może spotkałeś cię gdzieś z określeniem "mafia lawendowa". Taka grupa, jak czytałem, funkcjonuje w Watykanie i Kurii Rzymskiej i podejrzewam, że jest bardzo wpływowa. Pytanie: jak daleko sięgają jej wpływy i jak bardzo dotyczą samego papieża i osób z jego najbliższego otoczenia? Czy może w jakiś sposób wpływać na zakres informacji docierających do papieża? Co do oglądania telewizji i czytania gazet - patrzysz na to z dzisiejszej perspektywy: dzisiaj jawnie o tym się pisze, przygotowuje reportaże, kręci filmy emitowane w wielu telewizjach i dostępne w Internecie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Piszesz jak być powinno i ja się z tym zgadzam. Jednak przyjęcie święceń nie oznacza, że automatycznie ma "lepszą łączność", bo jest zobowiązany o nią dbać i ją rozwijać (jak z resztą każdy członek Kościoła). Właściwie każdy grzech powoduje "pogorszenie" a nawet "zerwanie łączności", co nie oznacza podważenia tego, że powinno być inaczej, a jedynie stwierdzenie faktu istnienia rozbieżności. Tak, jest stosowane np. przedstawiony w filmie braci Sekielskich ksiądz Arkadiusz H. został 13.06.2022 usunięty ze stanu duchownego
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co do cenienia sobie doktryny przez Kościół, to trudno mieć o to pretensję - bezsensowne jest istnienie wspólnoty religijnej, która nie ceni sobie najbardziej tego, w co wierzy. Jeśli chodzi o wizerunek, to - niestety - realizowana przez część kleru (szczególnie niektórych polskich biskupów) koncepcja jego "obrony" czy "dbania" o niego prowadzi do czegoś wręcz przeciwnego. Działania tych ludzi są po prostu szkodliwe: nie tylko dla wizerunku, ale i dla samego Kościoła. Na szczęście są też w Kościele grupy, które próbują robić coś z sensem (np. Fundacja św. Józefa)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak, doktryna przewiduje szczególną rolę duchownego, ale stanie się wzorem cnót i świętości nie wynika z "nadzwyczajnych pełnomocnictw", które księża otrzymują wraz ze święceniami - tu potrzebna jest praca nad własnym rozwojem wewnętrznym. W wielu przypadkach widać wyraźnie, do czego prowadzi księży zaniechanie tego wysiłku, a oburzenie wynika, moim zdaniem, z przysłowiowego "zderzenia teorii z praktyką". Co do "zarąbania plebana", to w czasach, gdy płonęły stosy, wspomniana przez ciebie metoda "rozwiązania problemu" pewnie też zakończyłaby się karą śmierci dla sprawcy i to wykonaną
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobry ksiaze Bolko kazal biskupa rozszczepic, i jakos nic mu bylo. A po grzyb swiecenia w takim razie, skoro i tak praca jak zwykle konieczna? Popelniamy tu podstawowy blad, stosujac logike do alogicznej doktryny. Co z tego, ze cos byc powinno, co z tego, ze jakis listek figowy sie trafia, gdy ogol plus management ma w powazaniu gwalcone dzieci, aby wizerunek nie ucierpial?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak, ale to było w XI wieku, a stosy w Polsce to kilka wieków później. Poza tym chodziło o króla, a nie od dzisiaj wiadomo, że "są równi i równiejsi". Jakieś konsekwencje jednak poniósł - musiał uciekać na Węgry, a prawdopodobnie ostatecznie wylądował w Karyntii (podobno jest tam nawet jego grób). Święcenia kapłańskie oznaczają „nabycie uprawnień” do sprawowania pewnych obrzędów kościelnych. Byłoby super, gdyby automatycznie wiązało się to z „nabyciem świętości" - wiele złych rzeczy wówczas nie miałoby miejsca - ale "koń jaki jest, każdy widzi".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Natomiast nie zgodzę się, że doktryna jest całkowicie alogiczna – wyjątkowy brak logiki widać raczej w niektórych wnioskach formułowanych na jej podstawie (często zupełnie z nią sprzecznych) i którymi później kierują się „wyznawcy”, np. że jakakolwiek krytyka złych rzeczy dziejących się w Kościele jest „atakiem na chrześcijaństwo”. Myślę, że w samym Kościele są osoby, zarówno świeckie, jak i duchowne, które też to dostrzegają i mam nadzieję, że kiedyś będą stanowić większość i nastąpi "przywrócenie zgodności praktyki z teorią"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No coz, wraz z liczebnoscia zawsze przyczepiaja sie lub sa inkorporowane przymusowo szumowiny, spodziewam sie, ze lepiej mniej , ale lepiej. Gdyby Bolko przeciw doktrynie wystapil to nie uciekalby, tylko mial krucjate na karku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie potępiałbym też wszystkich w czambuł twierdzeniem, że "ogol plus management ma w powazaniu gwalcone dziec". Takie uogólnianie jest z pewnością krzywdzące, dla tych w Kościele, którym zależy na naprawieniu wyrządzonego zła (o ile jest ono w ogóle możliwe) i ukaraniu winnych. Dlaczego o nich się nie słyszy? Moja hipoteza: to nie jest "medialne". Uważam, że media już dawno porzuciły swoją rolę informacyjną na rzecz "kształtowania odpowiednich postaw i przekonań".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Calkowicie alogiczna byc nie moze, byby to juz absolutny belkot, ktorego nikt by nie chcial sluchac. Poniewaz jest doktryna, i to wiary wlasnie, sama sie deklaruje niezmienna, wiec na nowe fakty odporna, chore i anachroniczne wnioski sa naturalna konsekwencja doktrynerstwa. Chyba dowolnego:) moze procz doktryny samounicestwiajacej: zabrania sie zabraniac.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobrym przykladem jest casus aborcji: medycyna swoje, a kosxioly chrzescijanskie w wiekszosci swoje, absolutnie nawet na odkryte przez siebie samych fakty odporne. Pierwsze EEG plodu zlecono do niemego krzyku, ale wyszlo, jakie wyszlo, wiec zleceniodawcy zazadali utajnienia wyniku. Jakby to mialo powtrzymac nastepnych badaczy... to raczej w religii nieuniknione, skoro maja sie za wiedze skonczona i najlepsza z mozliwych. Ja bardzo chetnie zmienie zdanie, szukam wiec argumentow przeciwnych, a nie potwierdzajacych. Aby dobrych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie slyszy sie o nich, bo im brakuje odwagi, by hallakujaca tluszcze przed sala sadowa pogonic, i zademonstrowac swiatla wiare. Bo dopuscili do przejecia kosciola uwazanego za ich przez kanalie, ze teraz kto inny za nich musi porzadki robic, bo sie na ulice juz przelewa. Ogol to noe to samo co wszyscy. Niemniej kto w takim kosciele pzostaje, to albo naiwny(moje zdanie), albo oportunistyczna kanalia. Albo inaczej sie boi zyc. Przykre to, wolalbym Kolakowskiego niz jedraszewskiego, raz ze przeciwnik trudniejszy, a 2 ze nie bardzo w sumie przeciwnik wtedy...mozna by koegzystowac.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co do mediow: to czytelnicy je ksztaltuja, jedni kupuja takie, inni siakie, czegos od nabywanych tytulow iczekujac, z postawa juz dawno przyjeta. To taki samowzmacniajacy sie mechanizm, jakby dobor plciowy w naturze: wzajemna hodowla, prowadzaca do kuriozalnych ogonow, dzwiekow, rozmiarow i czego tam jeszcze. Takze i postaw. Mialem okazje czytac rycerza niepokalanej: czy postaw nie ksztaltuje? Ich dziennikiem sie zbyt brzydze... tamto bylo szczere przynajmniej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szczególnie wyraźnie widać to w TVPis, co nie oznacza, że inne są od tego wolne. Apropos Bolka - może krucjata, a może ucieczka poza granice chrześcijańskiego świata, zamiast chowania się w środku Europy. Choć, z drugiej strony, często najtrudniej znaleźć to, co się ma przed nosem - czyli Karyntia byłaby dalej jakąś alternatywą...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zeby nie bylo, zem goloslowny: brzydze sie mysla, ze mialbym poswiecac wzrok na takie plugastwo jak ich dziennik na podstawie wieloletniego sluchania radia z brzydka twarza. Mam podstawy, by twierdzic, ze wiem jakich tresci oczekiwac, a bez glosu ojca prowadzacego to nie to samo. Niewiarygodne kanalie, co im czasem nawet ktos na antenie wytykal. Szybko lby po sekundach ciszy podnosili, psychopaci.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za obopolna cicha zgoda, zeby nie robic zamieszania. Bez wladzy, ale nie upieczony jak prosiak. W koncu o biskupa poszlo, nie plebana. Watpie, by szlachcica za plebana wygnano, odpowiednio brzrczacy mieszek zal biskupa z kolei skutecznie utula. Media nigdy nie sa jakies wolne, walcza na rynku o jakis,tfu, target, na psa urok. Musza sie zdeklarowac, albo i tak zostana zaszufladkowane, niezaleznie od kryteriow do tego uzywanych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za obopolna cicha zgoda, zeby nie robic zamieszania. Bez wladzy, ale nie upieczony jak prosiak. W koncu o biskupa poszlo, nie plebana. Watpie, by szlachcica za plebana wygnano, odpowiednio brzrczacy mieszek zal biskupa z kolei skutecznie utula. Media nigdy nie sa jakies wolne, walcza na rynku o jakis,tfu, target, na psa urok. Musza sie zdeklarowac, albo i tak zostana zaszufladkowane, niezaleznie od kryteriow do tego uzywanych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
(3) Czy aby na pewno JP2 "lekceważył systemowo problem pe****lii w Kościele"? Co prawda uchwalony w 1983 roku Kodeks niewiele zmieniał (niestety) w stosunku do obowiązującego wcześniej uchwalonego w 1917 roku za Benedykta XV, ale już w "Katechizmie Kościoła Katolickiego z 1992 roku widać zmianę podejścia (art. 2389). To samo dotyczy listu "Sacramentorum sanctitatis tutela” (2001, art. 6).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Osobiście jestem za tym, by księża-pe****le (i inni pe****le) ponosili odpowiedzialność karną (nie tylko na podstawie kodeksu kanonicznego). To samo dotyczy tych osób, którzy ich na różne sposoby ochraniają lub ukrywają. Natomiast, jestem przeciwny jednostronnemu podejściu, które w jakiś sposób zakłamuje rzeczywistość
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Osobiście jestem za tym, by księża-pe****le (i inni pe****le) ponosili odpowiedzialność karną (nie tylko na podstawie kodeksu kanonicznego). To samo dotyczy tych osób, które ich na różne sposoby ochraniają lub ukrywają. Natomiast, jestem przeciwny jednostronnemu podejściu, które w jakiś sposób zakłamuje rzeczywistość
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Osobiście jestem za tym, by księża-pe****le (i inni pe****le) ponosili odpowiedzialność karną (nie tylko na podstawie kodeksu kanonicznego). To samo dotyczy tych osób, które ich na różne sposoby ochraniają lub ukrywają. Natomiast, jestem przeciwny wszelkiego rodzaju manipulacjom
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Doktryna nie jest logiczna, bo nie moze: zaklada prymat wiary nad rozumem, co z definicji kaze logice sie schowac, gdy cos jej nie pasuje. Nie jest niezbedna, wiec rozbieznosci byc musza. A juz katolicyzm z tego slynie: nie nozna jednoczesnie byc milosiernym i sprawiedliwym, np..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane