Zawsze jestem pod wrażeniem kiedy ktoś kto nie ma o czymś zielonego pojęcia wymądrza się na jakiś temat. Bezstresowe wychowanie nie polega na niekaraniu, tylko na tym, że są stałe zasady, które dziecko zna i które obowiązują niezależne od tego czy tatuś ma akurat zły humor bo dostał opi****l w pracy, lub mamusi ktoś na odcisk nadepnął. Jak ustalasz zasadę, typu odrabiasz lekcję i na godzinę możesz usiąść do kompa to ona obowiązuje zawsze niezależnie od humorku rodziców, na tym to polega.
Mój 7. letni syn nie wie do czego 'służą' te przedmioty, a mimo to jest dzieckiem wręcz idealnym! Nie trzeba pasa do wychowywania! Niestety mnie to nie ominęło i poprzysiągłem sobie, że mojego dziecka bił nie będę. Tylko słabi ludzie używają przemocy, silni korzystają z wiedzy, rozmowy i wyjaśniania, ale do tego potrzeba rozmawiać ze swoim dzieckiem, a nie kontaktować się z nim w trybie wynieś/przynieś/pozamiataj.
Podziękuje ci za 20lat, człowiek jak nie zna agresji jest po prostu pipą, i nie poradzi sobie w życiu. Chyba ze że przez dłuższy czas będziesz mu wybierał kolegów i koleżanki i w co ma się bawić i gdzie iść...
Już ty się Jarewa moim synem nie martw. Tak go wychowam, że poradzi sobie w każdej sytuacji życiowej. Co innego twój, jak zobaczy nad sobą rękę agresora, to się poszcza ze strachu, bo mu się przypomni jak go stary za młodości paskiem po plecach lał, bo inaczej wychowania nie pojmował. Jesteś chorym człowiekiem.
Rozumiem dać dziecku klapsa, uderzyć, nawet pasem, ale waleniem kablami od całej reszty dumnym być nie można, więc no cóż... Ciebie pewnie po głowie bili. Ale mam pytanie: Żonę też bijesz?
Te przedmioty łączy weekend w młodej postkomunistycznej Polsce. Trzeba było upiec ciasto, wyprasować ojcu spodnie i koszulę na niedzielę, powiesić pas na krześle żeby nie szukał, potem jeszcze zdążyć pobawić się pod blokiem skacząc na skakance, a wieczorem zagotować wody na kawę i obejrzeć pornosy, znaczy horrory na jedynce.
A! Dlatego, że to wiocha, to będziesz pisał, że ta wstawka jest na niby? I że Twój komentarz też jest na niby? Za komfą też jesteś na niby? A może napiszesz, że ten człowiek tak naprawdę nie popiera takich praktyk?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
nie wchodż na takie poważne strony a sadistika unikaj jak ognia a gó*****zom czasem trzeba ustawienia przywrócić
Można, a nawet trzeba. Widząc roszczeniowe bachory, które nie chcą się uczyć, nie znają podstaw ani w nauce ani w życiu, należy lać po du**e póki spuchnie nawet skakanką. To od razu daje rezultat. Tak samo jak asperger, ADHD, autyzm, dyskulkia to tak naprawdę nie choroby, tylko wymysł psychologów, by ciągnąć kasę i tak samo głupich rodziców, którym nie chce się wychować bachora. Wystarczy zlać po du**e i te niby choroby znikają, a dziecior robi się normalny.
Jeśli dobrze kojarzę to przewód /kabel od prodiża pasował też do żelazka. Chyba, że wpi[-rdol za spalenie firanki miotaczem ognia z dezodorantu mnie zamroczył...
Przeraża mnie jak mocno wbiła się w naszą tradycję przemoc fizyczna i psychiczna wobec dzieci. Też jestem osobą, która dostawała pasem, laczkiem, a przemoc psychiczna również była "normalna". Pokolenie "dzieci i ryby głosu nie mają" jakby zapomnieli te upokorzenia i byli dumni z tego, że tak byli wychowywani i również stosują to wobec swoich dzieci z durnym przekonaniem - "byłem bity i wyrosłem na porządnego człowieka". Z drugiej stromy mamy rodziców, którzy kompletnie nie wychowują dzieci, mając znacznie ważniejsze sprawy na głowie (jak telefon i laptop). A można wychować dziecko bez przemocy
Zawsze jestem pod wrażeniem kiedy ktoś kto nie ma o czymś zielonego pojęcia wymądrza się na jakiś temat. Bezstresowe wychowanie nie polega na niekaraniu, tylko na tym, że są stałe zasady, które dziecko zna i które obowiązują niezależne od tego czy tatuś ma akurat zły humor bo dostał opi****l w pracy, lub mamusi ktoś na odcisk nadepnął. Jak ustalasz zasadę, typu odrabiasz lekcję i na godzinę możesz usiąść do kompa to ona obowiązuje zawsze niezależnie od humorku rodziców, na tym to polega.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie! Ludzie intelektualnie miałcy i tak tego nie zrozumieją.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Daviit77 - I ludzie miałcy stawiają minusiki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mój 7. letni syn nie wie do czego 'służą' te przedmioty, a mimo to jest dzieckiem wręcz idealnym! Nie trzeba pasa do wychowywania! Niestety mnie to nie ominęło i poprzysiągłem sobie, że mojego dziecka bił nie będę. Tylko słabi ludzie używają przemocy, silni korzystają z wiedzy, rozmowy i wyjaśniania, ale do tego potrzeba rozmawiać ze swoim dzieckiem, a nie kontaktować się z nim w trybie wynieś/przynieś/pozamiataj.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podziękuje ci za 20lat, człowiek jak nie zna agresji jest po prostu pipą, i nie poradzi sobie w życiu. Chyba ze że przez dłuższy czas będziesz mu wybierał kolegów i koleżanki i w co ma się bawić i gdzie iść...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
E! Jarewa! Czemu ma za dziecko decydować? Ty tak robiłeś? Rozumiem, że wchodziłeś dziecku/dzieciom do wanny i spermą zamiast kaszką karmiłeś?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Już ty się Jarewa moim synem nie martw. Tak go wychowam, że poradzi sobie w każdej sytuacji życiowej. Co innego twój, jak zobaczy nad sobą rękę agresora, to się poszcza ze strachu, bo mu się przypomni jak go stary za młodości paskiem po plecach lał, bo inaczej wychowania nie pojmował. Jesteś chorym człowiekiem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rozumiem dać dziecku klapsa, uderzyć, nawet pasem, ale waleniem kablami od całej reszty dumnym być nie można, więc no cóż... Ciebie pewnie po głowie bili. Ale mam pytanie: Żonę też bijesz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie ma różnicy. Przemoc, to przemoc, czy ręką czy pasem to dalej jest to samo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Z walenia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Te przedmioty łączy weekend w młodej postkomunistycznej Polsce. Trzeba było upiec ciasto, wyprasować ojcu spodnie i koszulę na niedzielę, powiesić pas na krześle żeby nie szukał, potem jeszcze zdążyć pobawić się pod blokiem skacząc na skakance, a wieczorem zagotować wody na kawę i obejrzeć pornosy, znaczy horrory na jedynce.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak można bić dziecko skakanką?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
można skakance nic się nie stanie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciebie też po głowie bili? To by wiele wyjaśniało...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ty to chyba sam na główkę upadałeś... wiesz co to za strona?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A! Dlatego, że to wiocha, to będziesz pisał, że ta wstawka jest na niby? I że Twój komentarz też jest na niby? Za komfą też jesteś na niby? A może napiszesz, że ten człowiek tak naprawdę nie popiera takich praktyk?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie wchodż na takie poważne strony a sadistika unikaj jak ognia a gó*****zom czasem trzeba ustawienia przywrócić
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
? I czemu bicie skakanką uwarzasz za normalne? Nieźle od tego uderzania Cię po głowie, Ci się na mózgoczaszkę rzuciło...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Postawić do pionu skakanką?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Można, a nawet trzeba. Widząc roszczeniowe bachory, które nie chcą się uczyć, nie znają podstaw ani w nauce ani w życiu, należy lać po du**e póki spuchnie nawet skakanką. To od razu daje rezultat. Tak samo jak asperger, ADHD, autyzm, dyskulkia to tak naprawdę nie choroby, tylko wymysł psychologów, by ciągnąć kasę i tak samo głupich rodziców, którym nie chce się wychować bachora. Wystarczy zlać po du**e i te niby choroby znikają, a dziecior robi się normalny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A gdzie trzepaczka do dywanów??
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciebie też bili po głowie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Konfą
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeśli dobrze kojarzę to przewód /kabel od prodiża pasował też do żelazka. Chyba, że wpi[-rdol za spalenie firanki miotaczem ognia z dezodorantu mnie zamroczył...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
sznur od prodiża jeszcze rozumiem, tak samo jak pasek i przewód od żelazka... Ale grzałka?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ja rozumiem tylko pas
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przeraża mnie jak mocno wbiła się w naszą tradycję przemoc fizyczna i psychiczna wobec dzieci. Też jestem osobą, która dostawała pasem, laczkiem, a przemoc psychiczna również była "normalna". Pokolenie "dzieci i ryby głosu nie mają" jakby zapomnieli te upokorzenia i byli dumni z tego, że tak byli wychowywani i również stosują to wobec swoich dzieci z durnym przekonaniem - "byłem bity i wyrosłem na porządnego człowieka". Z drugiej stromy mamy rodziców, którzy kompletnie nie wychowują dzieci, mając znacznie ważniejsze sprawy na głowie (jak telefon i laptop). A można wychować dziecko bez przemocy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Brakuje mokrej ściery mojej babci!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciebie również bili po głowie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kabel od prodziża tu był taki kabel USB którym mama wdrywała mi poprawki w oprogramowaniu. Ma szczęście skutecznie bo WIFI nie działało.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kabel od prodziża to był taki kabel USB którym mama wgrywała mi poprewki w oprogramowaniu. Niestety po WIFI nie działało. I dzięki jej za to.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Laczkiem rozumiem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W każdym pokoju bachora powinien wisieć przynajmniej pasek. Żeby wiedział.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane