Moja córka w podstawówce miała taką samą zmorę, jednemu uczniowi nawet włosy spaliła bo na "dzień dobry" musieli odstawić modlitwę przy świecy, lała ich i znęcała się psychicznie ale mimo skarg rodziców była nie do ruszenia bo jak się potem okazało posuwał ją jakiś biskup pod którego "opieką" była nasza szkoła. Ja jak tylko dowiedziałam się o tych numerach po prostu wypisałam córkę z religii.
Moja córka w podstawówce miała taką samą zmorę, jednemu uczniowi nawet włosy spaliła bo na "dzień dobry" musieli odstawić modlitwę przy świecy, lała ich i znęcała się psychicznie ale mimo skarg rodziców była nie do ruszenia bo jak się potem okazało posuwał ją jakiś biskup pod którego "opieką" była nasza szkoła. Ja jak tylko dowiedziałam się o tych numerach po prostu wypisałam córkę z religii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podziwiam Twój spokój. Gdyby to dotyczyło mojego dziecka, wnuka, obiłbym facjatę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zaradni tatuś lub dziadziuś sami by rozwiązali ten problem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane