Reklama
Reklama

Komentarze

6
G
grazka44 Wieśniak

Nie ma dowcipów o milicjantach. To wszystko prawda

Zdjęcie profilowe
guru2 Wyjadacz

Ja tylko pamiętam jaki można było telefoniczne jaja se zrobić: Dzwoniło się na milicję o się pytało czy to glinarnia, odpowiadali, że nie, odpowiadało się, to co tak gliną pachnie? I się rozłączało, w sumie nadal tak robię, za milicji pis.

W
wiocha077 Szyderca

Idzie milicjant drogą i myśli.

V
Voytec49883 Wieśniak

Autentyk z lat 60! Rynek mojego miasta sprzątał (zamiatał) starszy pracownik MPO z nieodłączną fajeczką. Dwóch młodych krawężników, dopiero co przyjętych do służby postanowiło zabawić się jego kosztem.No i zapytali - Panie! Co trzeba zrobić aby zostać śm***iarzem? Zapytany pyknął z fajeczki, chwilę milczał a potem powiedział - Ano trzeba mieć podstawówkę i kursa! No dobra ale co jak się kursów nie zda to co wtedy? A to wtedy się idzie na milicjanta... Żularnia rynkowa nie dała im żyć. Gdy tylko wchodzili na rynek któryś krzyczał - chłopaki - a kursa macie? Musieli ich przenieść na inny rewir.

C
caleanka Czysta Moc

Ilu policjantów potrzeba by wkręcić żarówkę? Zadnego..KACZYNSKI MOWI ZE SIE SWIECI I WSZYSCY KLASZCZA!

G
Ginka_Beer Master

Dwaj milicjanci zastanawiają się, co kupić komendantowi na urodziny: – Może książkę? – mówi jeden. – Eee, coś ty, książkę to on już ma.

Reklama