Jaki id***a. Oczywiście pisowski prymityw. Wszystko co jest negatywne na temat szczochozbawa z Żoliborza i jego przyd**asów określasz: był kiedyś normalny albo to teraz. Czyli idąc twoim pseudo myśleniem kto nie jest za p**s jest nienormalny. Tylko dlaczego p**s miał największe poparcie w zakładach psychiatrycznych????
Zdarzają się. Wśród księży wymienię 4 nazwiska: William Ockham, Mikołaj Kopernik, Józef Tischner i Michał Heller. Niejeden ateista mógłby pozazdrościć im inteligencji. Ale to baaaardzo rzadkie wyjątki.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
może nie tyle chrześcijaństwo co katolicyzm rzymski z pe**lskim watykanem
Zazwyczaj się z nim zgadzam, ale tu się myli. Chrześcijaństwo jest jednym z fundamentów cywilizacji Zachodu, czy to się komuś podoba, czy nie. Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak wielkie ślady zostawiło przez 2000 lat w sztuce, literaturze, kulturze, obyczajowości, polityce wewnętrznej i zagranicznej itp. itd. Jak duży wpływ ma nadal na dzisiejszy świat zachodni, widać choćby po najbliższych wyborach prezydenckich w USA. Albo po niedawnych 8 latach rządów religijnych konserwatystów w Polsce. Ocena chrześcijaństwa jest słuszna, ale to nie niweluje jego wpływu na cywilizację Zachodu.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Rzecz w tym, ze nycz uwaza, ze to jedyny fundament, i jest z czego byc dumnym. I tutaj zgodzic sie nie moge.
To, że Nycz się kompletnie zbłaźnił swoją wypowiedzią, to już inna sprawa. Ja tu się tylko do powyższej wypowiedzi Mazguły odniosłem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Mazgula ma jednak racje w tym sensie, ze wplyw chrzescijanstwa na rozwoj cywilizacji jest raczej negatywny. Monopolizacja tematyki artystycznej, politycznej itd., jak slusznie zauwazyles, czkawka do dzis sie nam odbija. Pisze o prawdziwwj kulturze. Nie kulturze obskurantyzmu i terroru. Mi tez to trudno uznac za kulture w pozytywnym sensie, raczej za jej regres, mimo pojedynczych aspektow dodatnich. Inna sprawa, ze starozytnosc tez miala swoje wady, ale one wielkiego wplywu nie maja, jako ze probowano wymazac wszystko.
"(...) wplyw chrzescijanstwa na rozwoj cywilizacji jest raczej negatywny" - nawet zdecydowanie negatywny! Ale to nie zmienia faktu, że chrześcijaństwo jest jednym z kilku fundamentów zachodniej cywilizacji, podobnie jak islam arabskiej, choć islam jeszcze bardziej negatywnie przysłużył się Arabom niż chrześcijaństwo Europejczykom.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Na ogol nie lubie przymiotnika " prawdziwy", ale to wlasnie chyba Mazgula ma na mysli: wplyw negatywny. Zgnily fundament, powoli rugowany i zastepowany fundamentem wynalezionym dawniej. Nazwa okresu "odrodzenie" nie wziela sie znikad. Nie wiem, czy to trafne porownanie, ale szkody pochorobowe sa w szerokim sensie czynnikiem rozwojowym, aczkolwiek rozwoj w sensie pozytywnym uposledzaja. W sensie neutralnym, gdy rozwoj oznacza dazenie w jakims kierunku jedynie, akceptowalne. On pisze o cywilizacji prawdziwej. Nie jej wynaturzaniu.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Kamien u szyi, kula u nogi, kamyk w bucie lub gwozdz, dziura w moscie, wrzod na karku, slepa uliczka, zwyrodnienie, ale nie fundament. To nadaje pozytywny kontekst. A nieslusznie, przeciez. I z tego taki nycz korzysta, podmieniajac sens ogolny na szczegolny, ze niby to wplyw pozytywny. I takim manipulacjom Mazgula odpor daje, piszac o prawdziwej, pozytywnej cywilizacji.
Czyli sprowadziliśmy dyskusję do znaczenia słowa "fundament". Ja uważam, że to słowo całkowicie neutralne, bez czysto pozytywnych konotacji. Poza tym, zauważ, że Mazguła nie usuwa z listy fundamentów Zachodu starożytnego Rzymu, Grecji, Egiptu i Wschodu, a to nie tylko grecka kultura i filozofia, rzymska inżynieria, prawo, alfabet itp. itd., ale również niewolnictwo, rzezie, religijne zabobony, czy szowinizm płciowy i narodowy.
Z punktu widzenia dzisiejszych praw obywatelskich i wolności jednostki życie w tak podziwianej wówczas i dziś starożytnej Sparcie (wiem, to skrajny przykład) było istnym koszmarem, nawet w porównaniu ze średniowiecznymi katolickimi państwami, nawet jeśli należałeś do najwyższej klasy społecznej (spartiatów). Nie twierdzę, że chrześcijaństwo było "lepsze" (uważam, że jego wpływ na naszą cywilizację był znacznie gorszy niż negatywne strony starożytności), ale zauważyłem, że istnieje tendencja do wybielania jednego i oczerniania drugiego, w zależności, co komu akurat pasuje do narracji.
Tymczasem prawda historyczna (na tyle, na ile znamy historię) jest znacznie bardziej złożona niż banalne "chrześcijaństwo było be, a starożytność była cacy". Ten trend wyraźnie widać (również na tym forum) na przykładzie historii nauki. Wiele osób uważa, że w średniowieczu (w obrębie chrześcijaństwa) nie tylko nie było żadnego postępu, ale że był totalny regres. A tymczasem jest to tylko pół prawdy. Nauki nie stojące Kościołowi na drodze (dziś byśmy powiedzieli "nauki stosowane", np. budowa maszyn, inżynieria, nawigacja) rozwijały się w miarę normalnie.
Choć pewnie rozwijałyby się szybciej, gdyby nie blokowanie przez Kościół postępu w pokrewnych "naukach podstawowych" (fizyka, astronomia, biologia). Nie mówiąc o blokadzie samej idei wolości myśli. Na marginesie: w starożytnej Grecji wcale nie było z tym tak różowo, jak się niektórym wydaje. I to nie tylko w zamo**ystycznej Sparcie, ale nawet w samych Atenach (vide: proces i śmierć Sokratesa). Choć oczywiście jeszcze gorzej było w chrześcijańskim średniowieczu czy później tam, gdzie szalała inkwizycja.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Tak, starozytnosc po prostu nie przekazala nam paskudztwa, bo byla usuwana jako calosc, i moglismy potem wybrac, go uznamy za warte kontynuacji, bez prostego dziedziczenia. Przemiany spoleczne i postep w tej dziedzinie wydaje sie byc konsekwencja postepu w innych, nardziej przyziemnych, jak wydajnosc produkcji zywnosci np..
Zarówno katolstwo, jak i islam zostały narzucone siłą. Pierwsze przez Konstantyna po zwidach przy moście pod Rzymem, drugie przez Mahometa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widział ktoś mądrego mundurowego?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jaki id***a. Oczywiście pisowski prymityw. Wszystko co jest negatywne na temat szczochozbawa z Żoliborza i jego przyd**asów określasz: był kiedyś normalny albo to teraz. Czyli idąc twoim pseudo myśleniem kto nie jest za p**s jest nienormalny. Tylko dlaczego p**s miał największe poparcie w zakładach psychiatrycznych????
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A widział ktoś choćby ćwierć inteligentnego katola, prawaka lub ksiundza?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zdarzają się. Wśród księży wymienię 4 nazwiska: William Ockham, Mikołaj Kopernik, Józef Tischner i Michał Heller. Niejeden ateista mógłby pozazdrościć im inteligencji. Ale to baaaardzo rzadkie wyjątki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
może nie tyle chrześcijaństwo co katolicyzm rzymski z pe**lskim watykanem
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Władza i pieniądze to cel każdej religii, ale katolska na pierwszym miejscu postawiła dupkę ministranta.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zazwyczaj się z nim zgadzam, ale tu się myli. Chrześcijaństwo jest jednym z fundamentów cywilizacji Zachodu, czy to się komuś podoba, czy nie. Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak wielkie ślady zostawiło przez 2000 lat w sztuce, literaturze, kulturze, obyczajowości, polityce wewnętrznej i zagranicznej itp. itd. Jak duży wpływ ma nadal na dzisiejszy świat zachodni, widać choćby po najbliższych wyborach prezydenckich w USA. Albo po niedawnych 8 latach rządów religijnych konserwatystów w Polsce. Ocena chrześcijaństwa jest słuszna, ale to nie niweluje jego wpływu na cywilizację Zachodu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rzecz w tym, ze nycz uwaza, ze to jedyny fundament, i jest z czego byc dumnym. I tutaj zgodzic sie nie moge.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To, że Nycz się kompletnie zbłaźnił swoją wypowiedzią, to już inna sprawa. Ja tu się tylko do powyższej wypowiedzi Mazguły odniosłem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mazgula ma jednak racje w tym sensie, ze wplyw chrzescijanstwa na rozwoj cywilizacji jest raczej negatywny. Monopolizacja tematyki artystycznej, politycznej itd., jak slusznie zauwazyles, czkawka do dzis sie nam odbija. Pisze o prawdziwwj kulturze. Nie kulturze obskurantyzmu i terroru. Mi tez to trudno uznac za kulture w pozytywnym sensie, raczej za jej regres, mimo pojedynczych aspektow dodatnich. Inna sprawa, ze starozytnosc tez miala swoje wady, ale one wielkiego wplywu nie maja, jako ze probowano wymazac wszystko.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"(...) wplyw chrzescijanstwa na rozwoj cywilizacji jest raczej negatywny" - nawet zdecydowanie negatywny! Ale to nie zmienia faktu, że chrześcijaństwo jest jednym z kilku fundamentów zachodniej cywilizacji, podobnie jak islam arabskiej, choć islam jeszcze bardziej negatywnie przysłużył się Arabom niż chrześcijaństwo Europejczykom.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na ogol nie lubie przymiotnika " prawdziwy", ale to wlasnie chyba Mazgula ma na mysli: wplyw negatywny. Zgnily fundament, powoli rugowany i zastepowany fundamentem wynalezionym dawniej. Nazwa okresu "odrodzenie" nie wziela sie znikad. Nie wiem, czy to trafne porownanie, ale szkody pochorobowe sa w szerokim sensie czynnikiem rozwojowym, aczkolwiek rozwoj w sensie pozytywnym uposledzaja. W sensie neutralnym, gdy rozwoj oznacza dazenie w jakims kierunku jedynie, akceptowalne. On pisze o cywilizacji prawdziwej. Nie jej wynaturzaniu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kamien u szyi, kula u nogi, kamyk w bucie lub gwozdz, dziura w moscie, wrzod na karku, slepa uliczka, zwyrodnienie, ale nie fundament. To nadaje pozytywny kontekst. A nieslusznie, przeciez. I z tego taki nycz korzysta, podmieniajac sens ogolny na szczegolny, ze niby to wplyw pozytywny. I takim manipulacjom Mazgula odpor daje, piszac o prawdziwej, pozytywnej cywilizacji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli sprowadziliśmy dyskusję do znaczenia słowa "fundament". Ja uważam, że to słowo całkowicie neutralne, bez czysto pozytywnych konotacji. Poza tym, zauważ, że Mazguła nie usuwa z listy fundamentów Zachodu starożytnego Rzymu, Grecji, Egiptu i Wschodu, a to nie tylko grecka kultura i filozofia, rzymska inżynieria, prawo, alfabet itp. itd., ale również niewolnictwo, rzezie, religijne zabobony, czy szowinizm płciowy i narodowy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Z punktu widzenia dzisiejszych praw obywatelskich i wolności jednostki życie w tak podziwianej wówczas i dziś starożytnej Sparcie (wiem, to skrajny przykład) było istnym koszmarem, nawet w porównaniu ze średniowiecznymi katolickimi państwami, nawet jeśli należałeś do najwyższej klasy społecznej (spartiatów). Nie twierdzę, że chrześcijaństwo było "lepsze" (uważam, że jego wpływ na naszą cywilizację był znacznie gorszy niż negatywne strony starożytności), ale zauważyłem, że istnieje tendencja do wybielania jednego i oczerniania drugiego, w zależności, co komu akurat pasuje do narracji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tymczasem prawda historyczna (na tyle, na ile znamy historię) jest znacznie bardziej złożona niż banalne "chrześcijaństwo było be, a starożytność była cacy". Ten trend wyraźnie widać (również na tym forum) na przykładzie historii nauki. Wiele osób uważa, że w średniowieczu (w obrębie chrześcijaństwa) nie tylko nie było żadnego postępu, ale że był totalny regres. A tymczasem jest to tylko pół prawdy. Nauki nie stojące Kościołowi na drodze (dziś byśmy powiedzieli "nauki stosowane", np. budowa maszyn, inżynieria, nawigacja) rozwijały się w miarę normalnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Choć pewnie rozwijałyby się szybciej, gdyby nie blokowanie przez Kościół postępu w pokrewnych "naukach podstawowych" (fizyka, astronomia, biologia). Nie mówiąc o blokadzie samej idei wolości myśli. Na marginesie: w starożytnej Grecji wcale nie było z tym tak różowo, jak się niektórym wydaje. I to nie tylko w zamo**ystycznej Sparcie, ale nawet w samych Atenach (vide: proces i śmierć Sokratesa). Choć oczywiście jeszcze gorzej było w chrześcijańskim średniowieczu czy później tam, gdzie szalała inkwizycja.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak, starozytnosc po prostu nie przekazala nam paskudztwa, bo byla usuwana jako calosc, i moglismy potem wybrac, go uznamy za warte kontynuacji, bez prostego dziedziczenia. Przemiany spoleczne i postep w tej dziedzinie wydaje sie byc konsekwencja postepu w innych, nardziej przyziemnych, jak wydajnosc produkcji zywnosci np..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane