No dobra, zdarza(ło) mi się robić po kilkadziesiąt kilometrów żeby dotrzeć rowerem pod jakąś górę, później wjechać na nią (niosąc go tam, gdzie się inaczej nie dało), zjechać (przeważnie się dało) i wrócić kolejne kilkadziesiąt kilometrów do domu, ALE to były Beskidy, a nie Tatry, (gdzie zwyczajnie nie da się jeździć) i robiłem to na góralu, a nie na elektryku, który waży 2-2,5x tyle mój. Wleczenie bezsensownego i nieużytecznego ciężaru, żeby tylko zrobić sobie głupie zdjęcia na szczycie, jest daremne, a w porywach: zwyczajnie głupie (do bólu).
No właśnie tak, są góry po których da się jeździć na rowerze i te góry w które jednak lepiej zabrać czekany, a rower zostawić na dole, a tutaj widać ten sam tok rozumowania co dziewczyny, które idą w góry w szpilkach...
Ten rower, to musiał kosztować. Szkoda zostawić, bo ukradną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No dobra, zdarza(ło) mi się robić po kilkadziesiąt kilometrów żeby dotrzeć rowerem pod jakąś górę, później wjechać na nią (niosąc go tam, gdzie się inaczej nie dało), zjechać (przeważnie się dało) i wrócić kolejne kilkadziesiąt kilometrów do domu, ALE to były Beskidy, a nie Tatry, (gdzie zwyczajnie nie da się jeździć) i robiłem to na góralu, a nie na elektryku, który waży 2-2,5x tyle mój. Wleczenie bezsensownego i nieużytecznego ciężaru, żeby tylko zrobić sobie głupie zdjęcia na szczycie, jest daremne, a w porywach: zwyczajnie głupie (do bólu).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No właśnie tak, są góry po których da się jeździć na rowerze i te góry w które jednak lepiej zabrać czekany, a rower zostawić na dole, a tutaj widać ten sam tok rozumowania co dziewczyny, które idą w góry w szpilkach...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko czekać aż jakiś prawak swoje BMW będzie wpychał na Giewont!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może nie te górki, ale ktoś już próbował - w zeszłym roku jakiś gość w BMW jechał czarnym szlakiem w Karkonoskim Parku Narodowym.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A mógł wjechać na 10 piętro i wyskoczyć przez okno. Też by o nim napisali a ile wysiłku mniej...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane