Zrób mema o pe****li w kościele katolickim. Tam dopiero zboczonych degeneratów. Czasy bez karności p**sowskiej się skończyły. Jak nazwać fanatyka religijnego broniącego złodziei???
Na razie poszukaj naukowca, który zaakceptuje całkowite pomijanie przez ciebie znaków przestankowych, kiedyś być może dorośniesz do zrozumienie sformułowania "konsensus naukowy" - w temacie historyczności postaci Jezusa.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Konsensus to nie fakt. Konsensus dotyczy golego istnienia gostka o takim imieniu. Zapewne niejednego, warto dodac. Czy istnienie Chrobrego to konsensus, czy to fakt? A pe****low koscielnych broniles metoda "u was za to bija Murzynow", co latwo sprawdzic. Jak sie nie ma argumentow, to zawsze zostaje czepianie sie pisowni. Jakby swojej nic by nie bylo do zarzucenia...
Po raz kolejny nawet nie kłamiesz tylko złośliwie obleśnie lzesz manipulując i matacząc. Myślałem, że choć trochę ci się poprawiło, ale się myliłem. Reprezentujesz nadal dno dna, a w zasadzie w tym komentarzu przekooujesz się od spodu.
1. Łżesz twierdząc, że brak argumentów w sprawie historyczności Jezusa: Dyskusja pod memem "Ciekawe kto zdradził...?" z 06.05.2025. Troll Adam64824 odpadł już w przebiegach, nie potrafiąc się nawet ustosunkować do kwestii historyczności Pitagorasa, ty skończyłeś pieprząc coś bez sensu o smoku wawelskim. Jezus z Nazaretu, wielki nauczyciel i moralista o rewolucyjnym dla judaizmu przesłaniu istniał - tak uważają na podstawie dowodów historycy. Historia nie zajmuje się warstwą teologiczną życia kogokolwiek.
2. Łżesz twierdząc, że jakichkolwiek pe****lów broniłem jakąkolwiek metodą. Nawiązujesz w ten sposób do mojego mema "Dysonans poznawczy" z 20.05.2024 w którym wskazuję m.in. na fakt, że KSIĘŻA są w przeważającej części gejami oraz na to, że popełniają czyny PE****LSKIE zdecydowanie częściej niż jakakolwiek inna grupa zawodowa. Ten fakt i kontekst historyczny, z którego wynikało, że istnieje dziwna zależność pomiędzy homoseksualizmem a większą skłonnością do pe****lii tak bardzo cię ubódł, że postanowiłeś bronić środowiska wciskając kit, iż niejako bronię pe****lii kościelnej. Zawsze byłeś zał
załganą szują i kanalią posługującą się kłamstwem i manipulacją, przedstawiającą sprawy dokładnie odwrotnie niż miało to miejsce. Przykre, że upływ czasu, który innym daje refleksję i rozwój, ciebie akurat zupełnie nie rozwija.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Powtarzam pytanie: Chrobry to fakt, czy konsensus? Nawet mi sie nie chce szukac, gdzie od pe****li koscielnych odwracales uwage, bo to nic nie da, i tak zaprzeczysz. Albo zbikniesz zbow na pol roku, i z kogo bede sie zbijal? Co z Chrobrym? Co bardziej cudowne: jakas gadzina przerosnieta, czy zombie?
Przypominam też, że w dyskusji pod tym właśnie memem podważaliście z homo znaczenie statystyki dotyczącej np. seminarium w St. Polten, gdzie w zasadzie 100% kleryków przejawiało skłonności homoseksualne jak i pe****lskie w ten sposob: "St.Pölten było 100%" - no i wszystko jasne! :) Z faktu, że w Pcimiu Środkowym mieszka 80% rolników wynika, że populację każdej miejscowości stanowią "w przeważającej części" rolnicy. Ot i przykład stosowania logiki i statystyki przez tą kłamliwą kanalię"
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Cieszy mnie, ze sie tej obrony dzisiaj wstydzisz, ale rozwijaj sie dalej: odpowiedz na pytanie, przyznaj sie do bledow, zamiast udawac, ze ich nie bylo. Co z Chrobrym?
Dlatego właśnie homo_sapiens był przeze mnie później nazywany prope****lską kanalią. A homo to przecież ty, w innej odsłonie. Co do konsensusu naukowego - nie rozumiesz co to znaczy. W OBU wypadkach istnieje konsensus naukowy dotyczący faktu istnienia. W wypadku Chrobrego jest to pełny konsensus potwierdzony licznymi źródłami, co jest oczywiste ze względu na epokę. W wypadku Jezusa jest to nadal konsensus oparty na znaczną jak na starożytność liczbę źródeł.
Przyjmuje się, że co najmniej 90% artefaktów starożytności zostało bezpowrotnie zniszczonych. Kilka wzmianek o Jezusie w pozabiblijnych źródłach, które zostały zachowane oraz zachowane w całości ewangelie spisane przez jemu współczesnych, nawet po pominięciu wszystkiego co ma związek z wiarą, ma ogromną jak na epokę wartość dowodową. I żadne paplanie antyteisty, któremu akurat takie fakty nie pasują, tego nie zmieni.
Paula Fredriksen (historyczka wczesnego chrześcijaństwa, Boston University):
„Jezus z Nazaretu istniał. Możemy o nim powiedzieć więcej niż o większości postaci starożytnych. Posiadamy o nim wiele niezależnych źródeł.”
— Paula Fredriksen, "Jesus of Nazareth, King of the Jews" (1999)
Btw, wykłócasz się ze mną i innymi niezależnymi osobami na wiosze. Ale nigdy tego nie robisz z trollami, których wszyscy bywalcy wiochy doskonałe znają. Wręcz przeciwnie. Adam zaczyna, szybko odpada, bo poza żenującymi pi****lami nie ma nic do powiedzenia i wtedy na ratunek wchodzisz ty. Jesteś więc bez wątpienia częścią tej płatnej szczujni. Pod różnymi nickami. Dobrze się z tym czujesz? Tylko daruj sobie te swoje zwyczajowe teksty o projekcjach itp będące typowo trollową strategią w takiej sytuacji. Zdobądź się chociaż raz w życiu na prawdę. No to jak to jest?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Mataczysz jak zwykle, bo sam pod memem o pe****lii w kosciele probowales odwracac uwage a to w kierunku artystow, a to lgbt. Masz fajne urojenia na moj temat, dawaj jeszcze. Kiedy sie nauczysz odpowiadac na zadane pytania? Chrobry to konsensus, czy fakt?
To ty mataczysz. Przecież katoliccy duchowni i zakonnice to właśnie środowisko LGB wypisz wymaluj. To pisałem i tego nie chciałeś przyjąć do wiadomości, gdy wiązać z jednocześnie wyjątkowo częstą skłonnością do pe****lii. Nie ma więc odwracania w kierunku LGBT. Natomiast ja jestem za szeroką walką z pe****lią niezależnie od tego, w kogo to uderzy. Ty jesteś przeciwko i właśnie za to moje stanowisko próbujesz mnie na okrągło dyskredytować matacząc i kłamiąc. Zaś co do Chrobrego, naucz się czytać ze zrozumieniem, odpowiedziałem.
Konsensus nie kłóci się z uznaniem czegoś za fakt – raczej odzwierciedla najwyższy możliwy poziom pewności w danym czasie, szczególnie w naukach historycznych i społecznych. Czy fakt istnienia Jezusa to fakt historyczny? – Tak, w sensie naukowym, oparty na bardzo silnym konsensusie ekspertów.
Ale nie jest to „fakt fizyczny” jak masa planety, lecz fakt historyczny, rekonstruowany przez źródła, kontekst i analizę krytyczną. Konsensus naukowy nie jest sprzeczny z pojęciem faktu.
W naukach historycznych jest wręcz najsilniejszą formą potwierdzenia faktu, jaką można osią
Istnienie Jezusa jest tak samo faktem historycznym, jak istnienie Bolesława Chrobrego – z uwzględnieniem różnic epoki, statusu społecznego i dostępności źródeł.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Slez kloci sie w podstawach: faktto vos wykazanego poza wszelka sensowna watpliwosc, zas konsensus to umowa, zeby jalowych sporow uniknac, gdy wykazac slusznosci jakiejs strony niepodobna. A jak wykazac nieistnienie? Niezbyt mozliwe, wiec ciezar dowodu na postulujacych istnienie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Zachowane ewangelie jemu wspolczesnych: mozna jaka zapoznac gdzie? Bo jakos na apokryfy patrza, a tych znow jak psow. Paula chyba z kona spadla, bo o Tutanchamonie mozna powiedziec znacznie wiecej. Jesli to maja byc ci historycy, to ja dziekuje. A odwracanie kota ogonem jest, bo mowa byla o bezkarnosci. Zbrodnia zdarza sie wszedzie, ale w jednym przypadku pozostaje systemowo chroniona, i jako taka wlasnoe jest gorsza.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Nie wyklocam sie z kompletnymi de**lami czy botami, jedynie z ludzmi, co do ktorych mozna zywic nadzieje, ze jedynie zle formuluja poglad lub sa do jego zmiany zdolni. Z g.nianych zalozen masz g.niane wnioski.
Nie zgadzasz się z nauką (bo historia jest nauką, choć nie ścisłą), to trudno. Ja nie zaprzeczam historyczności Tutanchamona, ani nawet tego Pitagorasa, na którego historyczność dowody są wątłe. Ty masz swoje poglądy, jak rozumiem niezmienne. Ok, masz prawo.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Od kiedy w nauce fakt i konsensus to to samo? Sam nauce zaorzeczasz rownajac te katrgorie. Poglad na podstawie obecnej, niepelnej wiedzy, przyjety dla unikniecia jalowych sporow, to cos zupelnie innego, niz poglad bezsporny, udowodniony ponad wszelka watpliwosc. Oczywiscie, ze istnialo mnostwo ludzi wowczas o tym popularnym imieniu. I tyle.
Ale wiesz, miśku, że historykom, archeologom i filologom nie chodzi o wielu mężczyzn o imieniu Jeszua z tego okresu ;-) Po prostu nie możesz postąpić wbrew swoim wierzeniom.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Kiciu, archeologia jakies gnaty Jezuskowe wykopala? Bo opowiesci o nim mnostwo, a kazda inna. To raczej Ty nie mozesz wbrew wierzeniom postapic, i z konsensusu fakt robisz. A najsmieszniejsze w tym, ze czcisz postac wyobrazona na podstawie wyboru opowiesci o niej zatwierdzonego przez ten sam kk, ktory (slusznie) odsadasz od czci i przyzwoitosci. To jak to jest: padalcy powiedzieli, w co masz wierzyc, i choc padalcy, to im wierzysz?
Nie miśku, nie wykręcaj się tak. Wiesz, że wykopane gnaty Tutanchamona przypisuje się mu z konsensualnym stopniem pewności? Bo w archeologii to najwyższy stopień pewności. Więc Jezus zwany Chrystusem jest postacią historyczną również z najwyższym stopniem pewności, jaki dzisiaj może osiągnąć nauka. Odrzucasz te wnioski - odrzucasz naukę. Dla swoich wierzeń. Popatrz, a już tak dawno twierdziłem, że jesteś osobą niewątpliwie wierzącą. Potwierdzasz to w wyjątkowo ubogacający sposób;)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Poza tym powatpiewanie to nie wierzenie. Tak jak brak pypciow na jezyku to nie takie pypcie. To Tobie wierzenia nie pozwalaja zaakceptowac drastycznej roznicy miedzy faktem a konsensusem.
Archeologia, jak najbardziej, jest potrzebna do potwierdzenia realizmu ewangelii, na przykład: Poncjusz Piłat – odnaleziono inskrypcję z jego imieniem w Cezarei.
Kajfasz – odnaleziono ossuarium z jego imieniem.
Herodowie – pałace, grobowce, monety.
Wiele dawnych twierdzeń sceptycznych, np. że Nazaret nie istniał w czasach Jezusa, zostało obalonych przez wykopaliska (np. domy z I wieku, groby, mikwy).
Nie przyznasz się ani przed sobą, ani przede mną. Wiem. To ci ubliża w twoich oczach, że masz swój system wierzeń. A tym bardziej, że zostałeś zmanipulowany przez ojców antyteizmu nie gorzej niż rydzykowy katolik. Przykro mi. Tak to już jest.
Misiaczku, jeszcze jedno. Dla uznaniela wiarygodności przekazu biblijnego w obecnej postaci kościół jest zupełnie niepotrzebny. Ewangelie kanoniczne są wcześniejsze.
Powstały w I wieku, między ok. 60 a 100 rokiem n.e.Ewangelie apokryficzne (np. Tomasza, Filipa, Judasza) — zwykle powstały później, w II–IV w.
To czyni je mniej wiarygodnymi historycznie, bo są dalej od wydarzeń.
Autorzy kanonicznych Ewangelii powołują się na świadków, tradycję ustną, bezpośrednie źródła.
Apokryfy są często anonimowe lub pseudonimiczne — przypisane np. Tomaszowi, ale napisane przez gnostyków długo po jego śmierci.
Ewangelie kanoniczne mają spójność narracyjną i historyczną – opowiadają życie, nauczanie i śmierć Jezusa.
Apokryfy to często dialogi ezoteryczne, gnostyckie objawienia lub legendy, np. rozmowy po zmartwychwstaniu, wizje nieba i piekła, dzieciństwo Jezusa z cudami „magii”.
Ewangelie kanoniczne były cytowane przez Ojców Kościoła już w II wieku jako autorytatywne.
Apokryfy były często ignorowane lub wręcz odrzucane jako wtórne i teologicznie podejrzane.
Ewangelie kanoniczne odzwierciedlają realia I wieku Palestyny — geograficznie, społecznie, religijnie.
Wiele apokryfów pokazuje wpływy greckie, gnostyckie, niepasujące do kontekstu życia Jezusa.
Widzisz? Znów rzetelna wiedza o analiza przychodzą nam z pomocą. A wiara każe wszystko to odrzucić, bo przecież trzeba głęboko wierzyć, że (tego) Jezusa nie było albo że kościół wszystko ustalił. Niestety mój drogi, antyteizm obrósł w legendy nie gorzej niż katolicyzm w objawienia. O ty w tym trwasz, bo nie potrafisz jak dotąd myśleć samodzielnie. To znaczy myślisz, że tak myślisz.
Jednak trzymam za ciebie kciuki. Wiele spraw nas zaskakuje, czyż nie? Ja do niedawna nie miałem pojęcia o tym, jak słabe są dowody istnienia Pitagorasa. Albo Hipokratesa. Ty miałeś prawo posiadać mylne przesłanki na temat historyczności Jezusa. Od ciebie zależy, co teraz wybierzesz.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
No sorki, kiciu mietowy, ale konsensus plynacy ze zwlok, podpisanych, genetycznie pokrewnych innym podpisanym zwlokom, to inny konsensus, niz plynacy z niepokrywajacych sie opowiesci. Zeby tej k9losalnej roznicy nie dostrzegac, miedzy truchlem z imieniem co 3ci zwoj bandaza, a rozbieznymi legendami, spisanymi sporo po smierci, to trzeba bezkrytycyzmu. Co innego komora grobowa i sprzety, a co innego cudaczne opowiesci, zawierajace rowniez i taka, gdzie nie istnial inaczej, niz jako personifikacja. Najsmieszniejsze znow: plugawy kk wybral, w co masz wierzyc, i plugawcom wierzysz, choc z plugastw
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Tutanchamon konsensualny? Nawet daty urodzin i smierci sa znane, wiadomo, ile i jakich mial dzieci. To fakt, nie konsensus. Tak jak Chrobry. Brak pypciow to nie takie pypcie, a fakty to nie konsensus. Faktow sie nie dyskutuje, bo sa udokumentowane ponad watpliwosc, a konsensus sie zawiera, bo faktow ustalic sie nie da wlasnie. Podstawowa zas wartoscia w nauce jest sceptycyzm, w opozycji wlasnie do wiary.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Ale jakos kar wymierzonych legionistom za ucieczke z posterunku nie odnaleziono w rejestrze. Krakow jest, wiec i smok prawdziwy? Akurat sekta egipska postulujaca personifikacje powstala wczesniej niz ewangelie kanoniczne, coraz to BARDZIEJ z uplywem czasu szczegolowe, jak to legendy. Tzrtelna wiedza kaze watpic, wlasnie na tych podstawach. Takze Pitagoras pewnie i istnial, ale cudow nie robil, byl zrecznym kuglarzrm, wiec czemu tu inna miare przykladac, gdy nawet i sekt sporo wiecej niz jedna nawet? Tak sie do siebie zwracacie? Misiaczku? Stad ten wytrzeszcz?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Mylisz 2 sprawy: istnienie gole kolesia o jakims imieniu, i legende urosla wokol postaci. Przemycanie zombifikacji czy cudow sie nie uda. Jak pisalem: kolesiow takich moglo byc nawet kilku, bo byl sezon na oblakanych prorokow. Fakty klamliwe, jak nakaz podrozy do miejsca urodzenia w celu spisania, jakos nie przeszkadzaja. Id**tyzm, byle sie z przepowiednia miejsce urodzenia zgadzalo. Nic mi nie wiadomo o nieistnieniu Nazaret, skad to wytrzasnales?
Istnienie Tutanchamona jest rzeczywiście bardzo dobrze poświadczone. Jednak ktoś równie uparty co poniektórzy na tym forum mógłby przecież wszystko podważać i wszystkiemu zaprzeczać tak jak jest to robione w wypadku Jezusa. Kości jakieś w grobowcu? Genetyka? To mówi tylko, że jakiś młodziak z rodziny. Ma Tutanchamon na czaszce wypisane?
Poza tym nie tylko w istnienie Tutanchamona w starożytności wierzysz, nieprawdaż? Wszyscy ci inni równie dobrze udokumentowani? Jezus jak na syna cieśli, samozwańczego nauczyciela i reformatora, jednak bez koneksji z dworem a nawet w konflikcie z nim, jest potwierdzony wyśmienicie. Nie ze mną się wyklocasz, to co napisałem, jest naukowym punktem widzenia na sprawę.
Nie mylę dwóch spraw. Legendy dotyczą większości dawnych ważnych postaci. Odrzucasz je wszystkie, bo legendy? Ja od początku piszę o Jezusie z pominięciem warstwy religijnej. Wspominałem o tym tyle razy, że nie rozumiem, dlaczego wciąż do tego nawiązujesz. Z pominięciem religii TEN Jezus to nadal bardzo ważna historycznie postać.
Nazaret. Nie był wymieniany u Józefa Flawiusza, więc zwolennicy teorii, że Jezus był postacią fikcyjną np. George Wells, twierdzili, że: „Nazaret nie istniał, a określenie ‘Nazarejczyk’ oznaczało raczej sektę lub tytuł niż nazwę miejsca”. Archeologia całkowicie obaliła ten pogląd, jak zresztą wiele w kontekście zarzutów o mitycznosc postaci Jezusa.
Jeszcze sprawa konsensusu. Nauka nie opiera się na absolutnej pewności, tylko na najlepszym możliwym wyjaśnieniu danych, które aktualnie mamy.
Dlatego teoria grawitacji, istnienia Jezusa, zmiany klimatu – wszystkie opierają się na konsensusie, bo są stale testowane i nie ma lepszej alternatywy
Konsensus historyków to nie „wiara” we wspomnienia o Jezusie, tylko rezultat:
analizy wczesnych źródeł (ewangelie, Flawiusz, Tacyt),
porównań z innymi postaciami starożytnymi,
zgodności z kontekstem społecznym i kulturowym.
Wnioski są formułowane na podstawie materiału źródłowego, nie pomimo jego braku.
Czyli konsensus naukowy = najwyższy poziom pewności, jaki oferuje nauka. W wypadku Pitagorasa najwyższy poziom pewności to "prawdopodobnie istniał". W wypadku Jezusa najwyższy poziom naukowej pewności brzmi: "istniał jako postać historyczna". I nie jakiegoś tam Jezusa jednego z wielu, tylko tego Jezusa z Nazaretu, który jest opisywany, z wyłączeniem religii.
Odrzucanie historyczności Jezusa bez merytorycznego uzasadnienia (np. z powodu antyreligijnych uprzedzeń) jest sprzeczne z konsensusem historyków – tak samo jak odrzucanie grawitacji byłoby sprzeczne z konsensusem fizyków.
W obu przypadkach:
ignoruje się metodologię naukową,
pomija się źródła i dowody,
decyzja wynika bardziej z ideologii niż z analizy danych.
Denerwujesz się misiaczku, a to znaczy, że doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że twój głos stoi w jaskrawiej sprzeczności z nauką. Choć na okrągło próbujesz wszystkich przekonać, że jesteś pozbawionym wierzeń pronaukowcem. To nieprawda. Bez wątpienia trwasz w ideologii, fałszywej zresztą. Poniekąd jesteś gościem, który odrzuca grawitację. A z takich się śmiejesz.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Spartakus nawet lepiej, jak na niewolnika. Czy w sarkof*gu to ten sam co w papirusach, to inna spraea nieco, ale istnienie jest faktem. Skoro konsensus, to wiara czesci z nich. A czesci nie, najwyrazniej. T i F opisuja i identyfikuja grupe wyznaeciw, nijak autentycznosci nie potwierdzajac, w przeciwnym razie i Dionizis prawdziwy, bo ktos zadymy jego wyznawcow opisal. I dlatego zaledwie konsensus.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Nie, konsensus to nie najwyzszy stopien. To fakt naukowy. A wylaczyc religii nie mozesz, bo nie zostaje wtedy nic, tylko jakis gostek. A gdzie ty zdenerwowanie widzisz? Ja troche za stary dla ciebie jestem na czulosci, i na nic ten wytrzeszcz, gustuje w kobietach.
Znów mylisz pojęcia. To nie czułości. Tp już ten etap, że robię sobie z ciebie jaja. Bo niczym się nie różnisz od moherowych beretów i tym podobnych stworów ;) Kręcisz się 2 koło z tymi samymi bzdurami, bo nie masz zupełnie nic do powieszenia. Jesteś po prostu fanatykiem wierzeń antyteizmu, dawno temu zrobionym w wuja (to nie aż tak kompromitujące) i trzymającym się tego jak boskiego objawienia (to już tak). Przykład: Nadal twierdzisz, że Pitagoras nie czynił cudów. Podałem ci kilka przykładów jego cudów, w tym zmartwychwzbudzenie.
Ale ty ciągle powtarzasz to samo, bo czego w porównaniu historyczności Jezusa i Pitagorasa miałbyś się uchwycić? Rownie łatwo znaleźć argumenty dotyczące braku relacji o dezercji legionistów.
Fakty: Historia starożytna to historia fragmentów – zachowało się bardzo niewiele tekstów, raportów wojskowych czy dokumentów administracyjnych z I wieku. Nie ma szczegółowych spisów legionistów w Judei ani dokładnych zapisów dotyczących każdej egzekucji. Tytuł „strażnicy” mógł oznaczać:
świątynną straż żydowską (podległą Sanhedrynowi),
nieregularnych rzymskich żołnierzy pomocniczych (auxilia).
Rzym nie miał zwyczaju zapisywać kar wobec anonimowych żołnierzy w peryferyjnej prowincji, jeśli nie miało to większego znaczenia administracyjnego.
Nawet poważne wydarzenia historyczne z Judei (np. bunt Bar-Kochby) są słabo udokumentowane ze strony rzymskiej.
Domyślam się jednak, że za parę dni, tygodni lub miesięcy będziesz się posługiwał dokładnie tymi samymi argumentami, które dawno już zostały obalone. Dlaczego? Bo niestety, mój drogi misiaczku, jesteś FANATYKIEM. Nikt i nic nie przekona cię do spraw, w których twoje WIERZENIA są inne. Sorki miśku, będę kończył. Z oczywistych jak sądz
sądzę względów. Rada dla ciebie: Zamiast szukać zaostrzonych w ciebie gejów rusz mózgownicę i porównaj swoje wierzenia z rzetelną wiedzą. Jeśli tego nie zrobisz, inni zrobią to za ciebie i cię ośmieszą, bo dostęp do wiedzy jest dziś zadziwiająco łatwy.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
I nikt nawet tego wzbudzenia nie bierze pod uwage. Jaja sobie z siebie robusz najwyzej sam. Pajacujesz, niezdolny przyjac di wiadomosci, ze gdy cuda odrzucic, z twojego konsensusu zostaje tyle co z Pitagorasa: kuglarz. Rzym mial zwyczaj zapisywac wszystko, kary w legionie w szczegolnosci, i ten rejestr sie akurat zachowal. Ty juz sie wiedza nie zajmuj lepiej, bo i tak prosta logika nie dociera: skoro P kuglarz, to J tez, najwyzej. Fanatyzm wkasnie nie pozwala ci tego dostrzec. Zeby tylko jezuska obronic rozpaczliwe, kompromis uwazajac za dakt.
Jesteś dla sekty wiochy czymś w rodzaju guru misiaczku. I za żadne skarby nie chcesz stracić tej wirtualnej (dla mnie śm***iowej) pozycji, ot co. Proszę o źródło informacji, że Rzym miał zwyczaj zapisywać wszystkie szczegóły dotyczące marginalnych prowincji takich jak Judea i służących w niej żołnierzy - legionistów i formacji pomocniczych. W przeciwnym wypadku uznaję cię za zwykłego pajaca w służbie ignorancji.
No i jeszcze, że mamy je w komplecie możesz dołożyć.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Merutoryczne to trzeba miec argumenty, zeby historycznosc przyjac. A tak pe**lka z siebie robisz tylko, z powodu uprzedzen wlasnie, konsensus majac za fakt.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Guru? Nono, mocne slowa jak na miejscowego pajaca. Podaj zrodlo, ze Rzym mial inne standardy dla legionow zaleznie od prowincji. Rzym, smyku, zapisywal WSZYSTKO. Stad tyle o nim wiemy, mimo upadku.
Tak, guru to mocne określenie kogoś, kto właśnie dowiódł ponad wszelką wątpliwość, że jest tylko kłapiącym bzdury pajacem. Skoro lista twoich źródeł jest pusta, przejdę do swojej. Robin Lane Fox, The Unauthorized Version: Truth and Fiction in the Bible (1991); John Dominic Crossan, Jesus: A Revolutionary Biography (1994);Bart D. Ehrman, Did Jesus Exist? The Historical Argument for Jesus of Nazareth (2012);Craig A. Evans, Jesus and His World: The Archaeological Evidence (2012)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Takie same brednie jak Paula, co historycznosc Tutanchamona porownywala? Czego sie nie robi, zeby wiare ocalic...
Raymond E. Brown, The Death of the Messiah (1994); Raymond E. Brown, The Death of the Messiah (1994); Anthony Le Donne, Historical Jesus: What Can We Know and How Can We Know It? (2011). Uważaj, bo oceniasz w ten sposób w większości profesorów uniwersytetów, w których pewnie mógłbyś co najwyżej kible szorować ignorancki pajacu. Q.e.d.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
I tam pisza, ze dyscyplina roznila sie w legionach zaleznie od prowincji? Zybertowicz jakis tez jest w PL profesorem, bie przeszkadza to mu byc durniem. QED.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Podobnie jak ten profesor, co pacjentke oklamywal ws lamliwosci wrodzonej. Mozna byc tez zwyklym g**jem, i to nie zadna obraza, tylko stwierdzenie faktu. I nie denerwuj sie tak, bo ci zylka peknie, i z kogo sie bede smial, he?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Tyle madrych glow, i tylko konsensus... jak to mozliwe? A Tutanchamon faktem. Dziekuje:)
No przecież nie o to w tym chodzi;) Zresztą maskulinizm w zasadzie nie istnieje, nie jest reprezentowany, w przeciwieństwie do feminizmu. Jakieś zgliszcza.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ależ istnieje, istnieje, nie jest tylko może tak sformalizowany.
Męski odpowiednik feministki to prawicowa baba w spodniach, która nie umie gotować. Nie zajmuje się domem ani nie ma dzieci ani męża. Facetom wydaje rozkazy bo ma wyższy stopien w partii i spółce skarbu panstwa.
sądzę względów. Rada dla ciebie: Zamiast szukać zaostrzonych w ciebie gejów rusz mózgownicę i porównaj swoje wierzenia z rzetelną wiedzą. Jeśli tego nie zrobisz, inni zrobią to za ciebie i cię ośmieszą, bo dostęp do wiedzy jest dziś zadziwiająco łatwy.
Zrób mema o pe****li w kościele katolickim. Tam dopiero zboczonych degeneratów. Czasy bez karności p**sowskiej się skończyły. Jak nazwać fanatyka religijnego broniącego złodziei???
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
U mnie wstawek dotyczących kościoła w kontekście braku jego moralności całkiem sporo. To u ciebie ani jednej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A napisz proszę czemu jezus jest postacią historyczną. Pragnę się zapoznać z opinią fachowca. Ty kończyłeś BOZIOLOGIE
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zapoznaj się z opinią historyków, to wystarczy. Wybacz, w tym miesiącu nie mam już czasu dla id****w, odezwij się w czerwcu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie ma historyka który przy okazji nie kończył BOZIOLOGII który by potwierdził istnienie żydowskiego chłopca zrobionego metodą invitro
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na razie poszukaj naukowca, który zaakceptuje całkowite pomijanie przez ciebie znaków przestankowych, kiedyś być może dorośniesz do zrozumienie sformułowania "konsensus naukowy" - w temacie historyczności postaci Jezusa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Konsensus to nie fakt. Konsensus dotyczy golego istnienia gostka o takim imieniu. Zapewne niejednego, warto dodac. Czy istnienie Chrobrego to konsensus, czy to fakt? A pe****low koscielnych broniles metoda "u was za to bija Murzynow", co latwo sprawdzic. Jak sie nie ma argumentow, to zawsze zostaje czepianie sie pisowni. Jakby swojej nic by nie bylo do zarzucenia...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po raz kolejny nawet nie kłamiesz tylko złośliwie obleśnie lzesz manipulując i matacząc. Myślałem, że choć trochę ci się poprawiło, ale się myliłem. Reprezentujesz nadal dno dna, a w zasadzie w tym komentarzu przekooujesz się od spodu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
1. Łżesz twierdząc, że brak argumentów w sprawie historyczności Jezusa: Dyskusja pod memem "Ciekawe kto zdradził...?" z 06.05.2025. Troll Adam64824 odpadł już w przebiegach, nie potrafiąc się nawet ustosunkować do kwestii historyczności Pitagorasa, ty skończyłeś pieprząc coś bez sensu o smoku wawelskim. Jezus z Nazaretu, wielki nauczyciel i moralista o rewolucyjnym dla judaizmu przesłaniu istniał - tak uważają na podstawie dowodów historycy. Historia nie zajmuje się warstwą teologiczną życia kogokolwiek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
2. Łżesz twierdząc, że jakichkolwiek pe****lów broniłem jakąkolwiek metodą. Nawiązujesz w ten sposób do mojego mema "Dysonans poznawczy" z 20.05.2024 w którym wskazuję m.in. na fakt, że KSIĘŻA są w przeważającej części gejami oraz na to, że popełniają czyny PE****LSKIE zdecydowanie częściej niż jakakolwiek inna grupa zawodowa. Ten fakt i kontekst historyczny, z którego wynikało, że istnieje dziwna zależność pomiędzy homoseksualizmem a większą skłonnością do pe****lii tak bardzo cię ubódł, że postanowiłeś bronić środowiska wciskając kit, iż niejako bronię pe****lii kościelnej. Zawsze byłeś zał
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
załganą szują i kanalią posługującą się kłamstwem i manipulacją, przedstawiającą sprawy dokładnie odwrotnie niż miało to miejsce. Przykre, że upływ czasu, który innym daje refleksję i rozwój, ciebie akurat zupełnie nie rozwija.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Powtarzam pytanie: Chrobry to fakt, czy konsensus? Nawet mi sie nie chce szukac, gdzie od pe****li koscielnych odwracales uwage, bo to nic nie da, i tak zaprzeczysz. Albo zbikniesz zbow na pol roku, i z kogo bede sie zbijal? Co z Chrobrym? Co bardziej cudowne: jakas gadzina przerosnieta, czy zombie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przypominam też, że w dyskusji pod tym właśnie memem podważaliście z homo znaczenie statystyki dotyczącej np. seminarium w St. Polten, gdzie w zasadzie 100% kleryków przejawiało skłonności homoseksualne jak i pe****lskie w ten sposob: "St.Pölten było 100%" - no i wszystko jasne! :) Z faktu, że w Pcimiu Środkowym mieszka 80% rolników wynika, że populację każdej miejscowości stanowią "w przeważającej części" rolnicy. Ot i przykład stosowania logiki i statystyki przez tą kłamliwą kanalię"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cieszy mnie, ze sie tej obrony dzisiaj wstydzisz, ale rozwijaj sie dalej: odpowiedz na pytanie, przyznaj sie do bledow, zamiast udawac, ze ich nie bylo. Co z Chrobrym?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak więc to wy z homo broniliście kościelnej pe****lii wyśmiewając i marginalizując fakty, wszędzie tam gdzie było to dla was niewygodne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dlatego właśnie homo_sapiens był przeze mnie później nazywany prope****lską kanalią. A homo to przecież ty, w innej odsłonie. Co do konsensusu naukowego - nie rozumiesz co to znaczy. W OBU wypadkach istnieje konsensus naukowy dotyczący faktu istnienia. W wypadku Chrobrego jest to pełny konsensus potwierdzony licznymi źródłami, co jest oczywiste ze względu na epokę. W wypadku Jezusa jest to nadal konsensus oparty na znaczną jak na starożytność liczbę źródeł.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przyjmuje się, że co najmniej 90% artefaktów starożytności zostało bezpowrotnie zniszczonych. Kilka wzmianek o Jezusie w pozabiblijnych źródłach, które zostały zachowane oraz zachowane w całości ewangelie spisane przez jemu współczesnych, nawet po pominięciu wszystkiego co ma związek z wiarą, ma ogromną jak na epokę wartość dowodową. I żadne paplanie antyteisty, któremu akurat takie fakty nie pasują, tego nie zmieni.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Paula Fredriksen (historyczka wczesnego chrześcijaństwa, Boston University): „Jezus z Nazaretu istniał. Możemy o nim powiedzieć więcej niż o większości postaci starożytnych. Posiadamy o nim wiele niezależnych źródeł.” — Paula Fredriksen, "Jesus of Nazareth, King of the Jews" (1999)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Btw, wykłócasz się ze mną i innymi niezależnymi osobami na wiosze. Ale nigdy tego nie robisz z trollami, których wszyscy bywalcy wiochy doskonałe znają. Wręcz przeciwnie. Adam zaczyna, szybko odpada, bo poza żenującymi pi****lami nie ma nic do powiedzenia i wtedy na ratunek wchodzisz ty. Jesteś więc bez wątpienia częścią tej płatnej szczujni. Pod różnymi nickami. Dobrze się z tym czujesz? Tylko daruj sobie te swoje zwyczajowe teksty o projekcjach itp będące typowo trollową strategią w takiej sytuacji. Zdobądź się chociaż raz w życiu na prawdę. No to jak to jest?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mataczysz jak zwykle, bo sam pod memem o pe****lii w kosciele probowales odwracac uwage a to w kierunku artystow, a to lgbt. Masz fajne urojenia na moj temat, dawaj jeszcze. Kiedy sie nauczysz odpowiadac na zadane pytania? Chrobry to konsensus, czy fakt?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To ty mataczysz. Przecież katoliccy duchowni i zakonnice to właśnie środowisko LGB wypisz wymaluj. To pisałem i tego nie chciałeś przyjąć do wiadomości, gdy wiązać z jednocześnie wyjątkowo częstą skłonnością do pe****lii. Nie ma więc odwracania w kierunku LGBT. Natomiast ja jestem za szeroką walką z pe****lią niezależnie od tego, w kogo to uderzy. Ty jesteś przeciwko i właśnie za to moje stanowisko próbujesz mnie na okrągło dyskredytować matacząc i kłamiąc. Zaś co do Chrobrego, naucz się czytać ze zrozumieniem, odpowiedziałem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Konsensus nie kłóci się z uznaniem czegoś za fakt – raczej odzwierciedla najwyższy możliwy poziom pewności w danym czasie, szczególnie w naukach historycznych i społecznych. Czy fakt istnienia Jezusa to fakt historyczny? – Tak, w sensie naukowym, oparty na bardzo silnym konsensusie ekspertów. Ale nie jest to „fakt fizyczny” jak masa planety, lecz fakt historyczny, rekonstruowany przez źródła, kontekst i analizę krytyczną. Konsensus naukowy nie jest sprzeczny z pojęciem faktu. W naukach historycznych jest wręcz najsilniejszą formą potwierdzenia faktu, jaką można osią
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Istnienie Jezusa jest tak samo faktem historycznym, jak istnienie Bolesława Chrobrego – z uwzględnieniem różnic epoki, statusu społecznego i dostępności źródeł.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Slez kloci sie w podstawach: faktto vos wykazanego poza wszelka sensowna watpliwosc, zas konsensus to umowa, zeby jalowych sporow uniknac, gdy wykazac slusznosci jakiejs strony niepodobna. A jak wykazac nieistnienie? Niezbyt mozliwe, wiec ciezar dowodu na postulujacych istnienie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zachowane ewangelie jemu wspolczesnych: mozna jaka zapoznac gdzie? Bo jakos na apokryfy patrza, a tych znow jak psow. Paula chyba z kona spadla, bo o Tutanchamonie mozna powiedziec znacznie wiecej. Jesli to maja byc ci historycy, to ja dziekuje. A odwracanie kota ogonem jest, bo mowa byla o bezkarnosci. Zbrodnia zdarza sie wszedzie, ale w jednym przypadku pozostaje systemowo chroniona, i jako taka wlasnoe jest gorsza.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wyklocam sie z kompletnymi de**lami czy botami, jedynie z ludzmi, co do ktorych mozna zywic nadzieje, ze jedynie zle formuluja poglad lub sa do jego zmiany zdolni. Z g.nianych zalozen masz g.niane wnioski.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie zgadzasz się z nauką (bo historia jest nauką, choć nie ścisłą), to trudno. Ja nie zaprzeczam historyczności Tutanchamona, ani nawet tego Pitagorasa, na którego historyczność dowody są wątłe. Ty masz swoje poglądy, jak rozumiem niezmienne. Ok, masz prawo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Od kiedy w nauce fakt i konsensus to to samo? Sam nauce zaorzeczasz rownajac te katrgorie. Poglad na podstawie obecnej, niepelnej wiedzy, przyjety dla unikniecia jalowych sporow, to cos zupelnie innego, niz poglad bezsporny, udowodniony ponad wszelka watpliwosc. Oczywiscie, ze istnialo mnostwo ludzi wowczas o tym popularnym imieniu. I tyle.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale wiesz, miśku, że historykom, archeologom i filologom nie chodzi o wielu mężczyzn o imieniu Jeszua z tego okresu ;-) Po prostu nie możesz postąpić wbrew swoim wierzeniom.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kiciu, archeologia jakies gnaty Jezuskowe wykopala? Bo opowiesci o nim mnostwo, a kazda inna. To raczej Ty nie mozesz wbrew wierzeniom postapic, i z konsensusu fakt robisz. A najsmieszniejsze w tym, ze czcisz postac wyobrazona na podstawie wyboru opowiesci o niej zatwierdzonego przez ten sam kk, ktory (slusznie) odsadasz od czci i przyzwoitosci. To jak to jest: padalcy powiedzieli, w co masz wierzyc, i choc padalcy, to im wierzysz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie miśku, nie wykręcaj się tak. Wiesz, że wykopane gnaty Tutanchamona przypisuje się mu z konsensualnym stopniem pewności? Bo w archeologii to najwyższy stopień pewności. Więc Jezus zwany Chrystusem jest postacią historyczną również z najwyższym stopniem pewności, jaki dzisiaj może osiągnąć nauka. Odrzucasz te wnioski - odrzucasz naukę. Dla swoich wierzeń. Popatrz, a już tak dawno twierdziłem, że jesteś osobą niewątpliwie wierzącą. Potwierdzasz to w wyjątkowo ubogacający sposób;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Poza tym powatpiewanie to nie wierzenie. Tak jak brak pypciow na jezyku to nie takie pypcie. To Tobie wierzenia nie pozwalaja zaakceptowac drastycznej roznicy miedzy faktem a konsensusem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Archeologia, jak najbardziej, jest potrzebna do potwierdzenia realizmu ewangelii, na przykład: Poncjusz Piłat – odnaleziono inskrypcję z jego imieniem w Cezarei. Kajfasz – odnaleziono ossuarium z jego imieniem. Herodowie – pałace, grobowce, monety. Wiele dawnych twierdzeń sceptycznych, np. że Nazaret nie istniał w czasach Jezusa, zostało obalonych przez wykopaliska (np. domy z I wieku, groby, mikwy).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie przyznasz się ani przed sobą, ani przede mną. Wiem. To ci ubliża w twoich oczach, że masz swój system wierzeń. A tym bardziej, że zostałeś zmanipulowany przez ojców antyteizmu nie gorzej niż rydzykowy katolik. Przykro mi. Tak to już jest.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Misiaczku, jeszcze jedno. Dla uznaniela wiarygodności przekazu biblijnego w obecnej postaci kościół jest zupełnie niepotrzebny. Ewangelie kanoniczne są wcześniejsze. Powstały w I wieku, między ok. 60 a 100 rokiem n.e.Ewangelie apokryficzne (np. Tomasza, Filipa, Judasza) — zwykle powstały później, w II–IV w. To czyni je mniej wiarygodnymi historycznie, bo są dalej od wydarzeń.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Autorzy kanonicznych Ewangelii powołują się na świadków, tradycję ustną, bezpośrednie źródła. Apokryfy są często anonimowe lub pseudonimiczne — przypisane np. Tomaszowi, ale napisane przez gnostyków długo po jego śmierci. Ewangelie kanoniczne mają spójność narracyjną i historyczną – opowiadają życie, nauczanie i śmierć Jezusa. Apokryfy to często dialogi ezoteryczne, gnostyckie objawienia lub legendy, np. rozmowy po zmartwychwstaniu, wizje nieba i piekła, dzieciństwo Jezusa z cudami „magii”.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ewangelie kanoniczne były cytowane przez Ojców Kościoła już w II wieku jako autorytatywne. Apokryfy były często ignorowane lub wręcz odrzucane jako wtórne i teologicznie podejrzane. Ewangelie kanoniczne odzwierciedlają realia I wieku Palestyny — geograficznie, społecznie, religijnie. Wiele apokryfów pokazuje wpływy greckie, gnostyckie, niepasujące do kontekstu życia Jezusa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widzisz? Znów rzetelna wiedza o analiza przychodzą nam z pomocą. A wiara każe wszystko to odrzucić, bo przecież trzeba głęboko wierzyć, że (tego) Jezusa nie było albo że kościół wszystko ustalił. Niestety mój drogi, antyteizm obrósł w legendy nie gorzej niż katolicyzm w objawienia. O ty w tym trwasz, bo nie potrafisz jak dotąd myśleć samodzielnie. To znaczy myślisz, że tak myślisz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jednak trzymam za ciebie kciuki. Wiele spraw nas zaskakuje, czyż nie? Ja do niedawna nie miałem pojęcia o tym, jak słabe są dowody istnienia Pitagorasa. Albo Hipokratesa. Ty miałeś prawo posiadać mylne przesłanki na temat historyczności Jezusa. Od ciebie zależy, co teraz wybierzesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No sorki, kiciu mietowy, ale konsensus plynacy ze zwlok, podpisanych, genetycznie pokrewnych innym podpisanym zwlokom, to inny konsensus, niz plynacy z niepokrywajacych sie opowiesci. Zeby tej k9losalnej roznicy nie dostrzegac, miedzy truchlem z imieniem co 3ci zwoj bandaza, a rozbieznymi legendami, spisanymi sporo po smierci, to trzeba bezkrytycyzmu. Co innego komora grobowa i sprzety, a co innego cudaczne opowiesci, zawierajace rowniez i taka, gdzie nie istnial inaczej, niz jako personifikacja. Najsmieszniejsze znow: plugawy kk wybral, w co masz wierzyc, i plugawcom wierzysz, choc z plugastw
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tutanchamon konsensualny? Nawet daty urodzin i smierci sa znane, wiadomo, ile i jakich mial dzieci. To fakt, nie konsensus. Tak jak Chrobry. Brak pypciow to nie takie pypcie, a fakty to nie konsensus. Faktow sie nie dyskutuje, bo sa udokumentowane ponad watpliwosc, a konsensus sie zawiera, bo faktow ustalic sie nie da wlasnie. Podstawowa zas wartoscia w nauce jest sceptycyzm, w opozycji wlasnie do wiary.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale jakos kar wymierzonych legionistom za ucieczke z posterunku nie odnaleziono w rejestrze. Krakow jest, wiec i smok prawdziwy? Akurat sekta egipska postulujaca personifikacje powstala wczesniej niz ewangelie kanoniczne, coraz to BARDZIEJ z uplywem czasu szczegolowe, jak to legendy. Tzrtelna wiedza kaze watpic, wlasnie na tych podstawach. Takze Pitagoras pewnie i istnial, ale cudow nie robil, byl zrecznym kuglarzrm, wiec czemu tu inna miare przykladac, gdy nawet i sekt sporo wiecej niz jedna nawet? Tak sie do siebie zwracacie? Misiaczku? Stad ten wytrzeszcz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mylisz 2 sprawy: istnienie gole kolesia o jakims imieniu, i legende urosla wokol postaci. Przemycanie zombifikacji czy cudow sie nie uda. Jak pisalem: kolesiow takich moglo byc nawet kilku, bo byl sezon na oblakanych prorokow. Fakty klamliwe, jak nakaz podrozy do miejsca urodzenia w celu spisania, jakos nie przeszkadzaja. Id**tyzm, byle sie z przepowiednia miejsce urodzenia zgadzalo. Nic mi nie wiadomo o nieistnieniu Nazaret, skad to wytrzasnales?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Istnienie Tutanchamona jest rzeczywiście bardzo dobrze poświadczone. Jednak ktoś równie uparty co poniektórzy na tym forum mógłby przecież wszystko podważać i wszystkiemu zaprzeczać tak jak jest to robione w wypadku Jezusa. Kości jakieś w grobowcu? Genetyka? To mówi tylko, że jakiś młodziak z rodziny. Ma Tutanchamon na czaszce wypisane?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Poza tym nie tylko w istnienie Tutanchamona w starożytności wierzysz, nieprawdaż? Wszyscy ci inni równie dobrze udokumentowani? Jezus jak na syna cieśli, samozwańczego nauczyciela i reformatora, jednak bez koneksji z dworem a nawet w konflikcie z nim, jest potwierdzony wyśmienicie. Nie ze mną się wyklocasz, to co napisałem, jest naukowym punktem widzenia na sprawę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie mylę dwóch spraw. Legendy dotyczą większości dawnych ważnych postaci. Odrzucasz je wszystkie, bo legendy? Ja od początku piszę o Jezusie z pominięciem warstwy religijnej. Wspominałem o tym tyle razy, że nie rozumiem, dlaczego wciąż do tego nawiązujesz. Z pominięciem religii TEN Jezus to nadal bardzo ważna historycznie postać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nazaret. Nie był wymieniany u Józefa Flawiusza, więc zwolennicy teorii, że Jezus był postacią fikcyjną np. George Wells, twierdzili, że: „Nazaret nie istniał, a określenie ‘Nazarejczyk’ oznaczało raczej sektę lub tytuł niż nazwę miejsca”. Archeologia całkowicie obaliła ten pogląd, jak zresztą wiele w kontekście zarzutów o mitycznosc postaci Jezusa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeszcze sprawa konsensusu. Nauka nie opiera się na absolutnej pewności, tylko na najlepszym możliwym wyjaśnieniu danych, które aktualnie mamy. Dlatego teoria grawitacji, istnienia Jezusa, zmiany klimatu – wszystkie opierają się na konsensusie, bo są stale testowane i nie ma lepszej alternatywy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Konsensus historyków to nie „wiara” we wspomnienia o Jezusie, tylko rezultat: analizy wczesnych źródeł (ewangelie, Flawiusz, Tacyt), porównań z innymi postaciami starożytnymi, zgodności z kontekstem społecznym i kulturowym. Wnioski są formułowane na podstawie materiału źródłowego, nie pomimo jego braku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli konsensus naukowy = najwyższy poziom pewności, jaki oferuje nauka. W wypadku Pitagorasa najwyższy poziom pewności to "prawdopodobnie istniał". W wypadku Jezusa najwyższy poziom naukowej pewności brzmi: "istniał jako postać historyczna". I nie jakiegoś tam Jezusa jednego z wielu, tylko tego Jezusa z Nazaretu, który jest opisywany, z wyłączeniem religii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Odrzucanie historyczności Jezusa bez merytorycznego uzasadnienia (np. z powodu antyreligijnych uprzedzeń) jest sprzeczne z konsensusem historyków – tak samo jak odrzucanie grawitacji byłoby sprzeczne z konsensusem fizyków. W obu przypadkach: ignoruje się metodologię naukową, pomija się źródła i dowody, decyzja wynika bardziej z ideologii niż z analizy danych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Denerwujesz się misiaczku, a to znaczy, że doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że twój głos stoi w jaskrawiej sprzeczności z nauką. Choć na okrągło próbujesz wszystkich przekonać, że jesteś pozbawionym wierzeń pronaukowcem. To nieprawda. Bez wątpienia trwasz w ideologii, fałszywej zresztą. Poniekąd jesteś gościem, który odrzuca grawitację. A z takich się śmiejesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Spartakus nawet lepiej, jak na niewolnika. Czy w sarkof*gu to ten sam co w papirusach, to inna spraea nieco, ale istnienie jest faktem. Skoro konsensus, to wiara czesci z nich. A czesci nie, najwyrazniej. T i F opisuja i identyfikuja grupe wyznaeciw, nijak autentycznosci nie potwierdzajac, w przeciwnym razie i Dionizis prawdziwy, bo ktos zadymy jego wyznawcow opisal. I dlatego zaledwie konsensus.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie, konsensus to nie najwyzszy stopien. To fakt naukowy. A wylaczyc religii nie mozesz, bo nie zostaje wtedy nic, tylko jakis gostek. A gdzie ty zdenerwowanie widzisz? Ja troche za stary dla ciebie jestem na czulosci, i na nic ten wytrzeszcz, gustuje w kobietach.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Znów mylisz pojęcia. To nie czułości. Tp już ten etap, że robię sobie z ciebie jaja. Bo niczym się nie różnisz od moherowych beretów i tym podobnych stworów ;) Kręcisz się 2 koło z tymi samymi bzdurami, bo nie masz zupełnie nic do powieszenia. Jesteś po prostu fanatykiem wierzeń antyteizmu, dawno temu zrobionym w wuja (to nie aż tak kompromitujące) i trzymającym się tego jak boskiego objawienia (to już tak). Przykład: Nadal twierdzisz, że Pitagoras nie czynił cudów. Podałem ci kilka przykładów jego cudów, w tym zmartwychwzbudzenie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale ty ciągle powtarzasz to samo, bo czego w porównaniu historyczności Jezusa i Pitagorasa miałbyś się uchwycić? Rownie łatwo znaleźć argumenty dotyczące braku relacji o dezercji legionistów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Fakty: Historia starożytna to historia fragmentów – zachowało się bardzo niewiele tekstów, raportów wojskowych czy dokumentów administracyjnych z I wieku. Nie ma szczegółowych spisów legionistów w Judei ani dokładnych zapisów dotyczących każdej egzekucji. Tytuł „strażnicy” mógł oznaczać: świątynną straż żydowską (podległą Sanhedrynowi), nieregularnych rzymskich żołnierzy pomocniczych (auxilia).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rzym nie miał zwyczaju zapisywać kar wobec anonimowych żołnierzy w peryferyjnej prowincji, jeśli nie miało to większego znaczenia administracyjnego. Nawet poważne wydarzenia historyczne z Judei (np. bunt Bar-Kochby) są słabo udokumentowane ze strony rzymskiej. Domyślam się jednak, że za parę dni, tygodni lub miesięcy będziesz się posługiwał dokładnie tymi samymi argumentami, które dawno już zostały obalone. Dlaczego? Bo niestety, mój drogi misiaczku, jesteś FANATYKIEM. Nikt i nic nie przekona cię do spraw, w których twoje WIERZENIA są inne. Sorki miśku, będę kończył. Z oczywistych jak sądz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
sądzę względów. Rada dla ciebie: Zamiast szukać zaostrzonych w ciebie gejów rusz mózgownicę i porównaj swoje wierzenia z rzetelną wiedzą. Jeśli tego nie zrobisz, inni zrobią to za ciebie i cię ośmieszą, bo dostęp do wiedzy jest dziś zadziwiająco łatwy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I nikt nawet tego wzbudzenia nie bierze pod uwage. Jaja sobie z siebie robusz najwyzej sam. Pajacujesz, niezdolny przyjac di wiadomosci, ze gdy cuda odrzucic, z twojego konsensusu zostaje tyle co z Pitagorasa: kuglarz. Rzym mial zwyczaj zapisywac wszystko, kary w legionie w szczegolnosci, i ten rejestr sie akurat zachowal. Ty juz sie wiedza nie zajmuj lepiej, bo i tak prosta logika nie dociera: skoro P kuglarz, to J tez, najwyzej. Fanatyzm wkasnie nie pozwala ci tego dostrzec. Zeby tylko jezuska obronic rozpaczliwe, kompromis uwazajac za dakt.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jesteś dla sekty wiochy czymś w rodzaju guru misiaczku. I za żadne skarby nie chcesz stracić tej wirtualnej (dla mnie śm***iowej) pozycji, ot co. Proszę o źródło informacji, że Rzym miał zwyczaj zapisywać wszystkie szczegóły dotyczące marginalnych prowincji takich jak Judea i służących w niej żołnierzy - legionistów i formacji pomocniczych. W przeciwnym wypadku uznaję cię za zwykłego pajaca w służbie ignorancji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i jeszcze, że mamy je w komplecie możesz dołożyć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Merutoryczne to trzeba miec argumenty, zeby historycznosc przyjac. A tak pe**lka z siebie robisz tylko, z powodu uprzedzen wlasnie, konsensus majac za fakt.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Guru? Nono, mocne slowa jak na miejscowego pajaca. Podaj zrodlo, ze Rzym mial inne standardy dla legionow zaleznie od prowincji. Rzym, smyku, zapisywal WSZYSTKO. Stad tyle o nim wiemy, mimo upadku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak, guru to mocne określenie kogoś, kto właśnie dowiódł ponad wszelką wątpliwość, że jest tylko kłapiącym bzdury pajacem. Skoro lista twoich źródeł jest pusta, przejdę do swojej. Robin Lane Fox, The Unauthorized Version: Truth and Fiction in the Bible (1991); John Dominic Crossan, Jesus: A Revolutionary Biography (1994);Bart D. Ehrman, Did Jesus Exist? The Historical Argument for Jesus of Nazareth (2012);Craig A. Evans, Jesus and His World: The Archaeological Evidence (2012)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Takie same brednie jak Paula, co historycznosc Tutanchamona porownywala? Czego sie nie robi, zeby wiare ocalic...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Raymond E. Brown, The Death of the Messiah (1994); Raymond E. Brown, The Death of the Messiah (1994); Anthony Le Donne, Historical Jesus: What Can We Know and How Can We Know It? (2011). Uważaj, bo oceniasz w ten sposób w większości profesorów uniwersytetów, w których pewnie mógłbyś co najwyżej kible szorować ignorancki pajacu. Q.e.d.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I tam pisza, ze dyscyplina roznila sie w legionach zaleznie od prowincji? Zybertowicz jakis tez jest w PL profesorem, bie przeszkadza to mu byc durniem. QED.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podobnie jak ten profesor, co pacjentke oklamywal ws lamliwosci wrodzonej. Mozna byc tez zwyklym g**jem, i to nie zadna obraza, tylko stwierdzenie faktu. I nie denerwuj sie tak, bo ci zylka peknie, i z kogo sie bede smial, he?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tyle madrych glow, i tylko konsensus... jak to mozliwe? A Tutanchamon faktem. Dziekuje:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Poczytaj co to maskulinizm …
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No przecież nie o to w tym chodzi;) Zresztą maskulinizm w zasadzie nie istnieje, nie jest reprezentowany, w przeciwieństwie do feminizmu. Jakieś zgliszcza.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ależ istnieje, istnieje, nie jest tylko może tak sformalizowany.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Męski odpowiednik feministki to prawicowa baba w spodniach, która nie umie gotować. Nie zajmuje się domem ani nie ma dzieci ani męża. Facetom wydaje rozkazy bo ma wyższy stopien w partii i spółce skarbu panstwa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
sądzę względów. Rada dla ciebie: Zamiast szukać zaostrzonych w ciebie gejów rusz mózgownicę i porównaj swoje wierzenia z rzetelną wiedzą. Jeśli tego nie zrobisz, inni zrobią to za ciebie i cię ośmieszą, bo dostęp do wiedzy jest dziś zadziwiająco łatwy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przypominam Że, nawet szowinistyczna św***oa to rodzaj żeński.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane