W normalnym małżeństwie (np. tak jak u mnie) nie musiałbym przepraszać za "pokazanie" takiego napisu na metce. U nas jest tak, że ja nie udaję, że umiem prać, a żonka nie udaje, że zna się na majsterkowaniu i np. naprawie samochodu. Z takiej metki mielibyśmy co najwyżej niezły ubaw :)
Niekoniecznie prawdą jest to co tam pisze,przecież można trochę odciążyć żonkę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jest napisane*
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
fajna metka ;-) gdybym miał żonę to bym jej to pokazał a potem kwiaty i czekoladki ;-)musiały by być.....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W normalnym małżeństwie (np. tak jak u mnie) nie musiałbym przepraszać za "pokazanie" takiego napisu na metce. U nas jest tak, że ja nie udaję, że umiem prać, a żonka nie udaje, że zna się na majsterkowaniu i np. naprawie samochodu. Z takiej metki mielibyśmy co najwyżej niezły ubaw :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
woleniepic od czego? Malowania paznokci? Żeby kurw***sko miało czas chodzić po mieści i szukać nowego bolca?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Metka jak Max Kolonko, mówi jak jest.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no tak, dla niektórych to za trudne :(
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To ja mam lepiej na metce: "wash it when it stinks". Ale i to dobre
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane