Reklama
Internet i media

Pasiaki znowu w modzie. Zara i Answear musiały gasić pożar po niefortunnych stylizacjach

Najpierw Zara wycofała dziecięcy kostium na Halloween, bo jego szaro-niebieskie pasy i dekoracyjne „blizny” wielu osobom skojarzyły się z ubraniami więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Chwilę później w Polsce oberwał Answear za zdjęcie dziecka w innym pasiastym komplecie. Można oczywiście uznać, że ludzie wszędzie doszukują się problemów, ale...

Pasiaki znowu w modzie. Zara i Answear musiały gasić pożar po niefortunnych stylizacjach
Redakcja Snajper
Zara sprzedawała dziecięcy „Kids' Halloween Groom Costume” za 39,99 funta. Zestaw był szaro-niebieski, miał pionowe pasy, celowo postarzany wygląd i dekoracyjne przeszycia. Część klientów uznała, że w połączeniu wszystko to zaczyna niepokojąco przypominać ubrania więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych. Niektórzy dopatrzyli się też w przeszyciach motywu przypominającego drut kolczasty.

I tu dochodzimy do tego pięknego momentu, który regularnie zdarza się w wielkich firmach. Produkt przechodzi zapewne przez projektanta, jego przełożonego, produkcję, sesję zdjęciową, ludzi od e-commerce, marketing i jeszcze pół korporacji. Nikt niczego nie zauważa. Potem zdjęcie trafia do internetu i pierwszy człowiek siedzący w kapciach przy kawie patrzy na nie przez pięć sekund i mówi: „Ej, ale wiecie, z czym to się kojarzy?”.

Po krytyce kostium zniknął z brytyjskiej strony Zary. Firma nie przedstawiła wtedy oficjalnego komunikatu wyjaśniającego projekt. I warto to zaznaczyć, bo czym innym jest fatalne skojarzenie, a czym innym twierdzenie, że ktoś celowo stworzył dziecięcy kostium inspirowany obozami. Na to drugie dowodów nie ma. Możliwe, że autor chciał zrobić po prostu upiornego pana młodego, coś między „Rodziną Addamsów” a „Sokiem z żuka”, tylko wyszedł mu projekt, przy którym dział kontroli jakości powinien dostać zbiorowego olśnienia.

Co ciekawe, niemal równolegle podobny problem pojawił się w polskim Answear. Sklep pokazywał zdjęcie dziecka ubranego w pasiastą bluzę i spodnie marki Tinycottons. Sprzedawane były akurat spodnie, ale fotografia prezentowała cały zestaw. Znów pojawiły się komentarze, że stylizacja przypomina obozowy pasiak.

Answear zareagował dość konkretnie. Firma wyjaśniła, że nie przygotowała ani stylizacji, ani fotografii, bo materiały pochodziły bezpośrednio od hiszpańskiej marki Tinycottons. Przyznała jednocześnie, że zdjęcie mogło wywoływać bardzo bolesne skojarzenia, przeprosiła i usunęła produkt z oferty. I tak to powinno mniej więcej wyglądać: bez opowieści, że klient źle patrzy, monitor ma złe kolory, a pionowe paski od czasów Mezopotamii oznaczają przecież radość życia.

Najbardziej zdumiewające jest jednak to, że Zara tę lekcję już kiedyś przerabiała. W 2014 roku firma wycofała dziecięcą bluzkę w biało-niebieskie pasy z żółtą sześcioramienną gwiazdą na piersi. Według Zary miała to być gwiazda szeryfa inspirowana westernami. Problem w tym, że połączenie pasiaka z żółtą sześcioramienną gwiazdą uruchamiało u odbiorców zupełnie inne skojarzenia. Firma wtedy przeprosiła i wycofała ubranie.

Czy każdy pasiasty ciuch należy więc natychmiast zdejmować z półek? Oczywiście, że nie. Paski nie zostały zastrzeżone przez historię i można je wszyć nawet w firanki, jeśli ktoś ma taki fantazmat dekoratorski. Znaczenie ma jednak cały obraz: kolory, krój, dodatki, sposób fotografowania, model i kontekst. To właśnie dlatego zwykła koszula w paski może być zwykłą koszulą, a dziecięcy kostium w szaro-niebieskie pionowe pasy, z postarzanym materiałem i wzorem przypominającym zszycia, może już wywołać bardzo konkretne skojarzenie.

Największa wiocha nie polega więc na tym, że ktoś zaprojektował paski. Wiocha zaczyna się wtedy, gdy produkt przechodzi przez dziesiątki zawodowych oczu i dopiero internet musi pełnić funkcję ostatniego pracownika działu kontroli jakości. Najwyraźniej w niektórych korporacjach nadal istnieje stanowisko: „człowiek, który powinien był powiedzieć, że to źle wygląda”. Tyle że ten etat pozostaje nieobsadzony.
Tagi: #polityka #historia #afera #zakupy #zara #wpadka
Reklama

Komentarze

1
R
rapp Snajper

Jeszcze opaski z Gwiazdą Dawida brakuje. Chyba, że dokupuje się ją oddzielnie.

Reklama