Reklama
Polityka

Przemysław Czarnek chce przebadać cały rząd na narkotyki

Przemysław Czarnek domaga się testów narkotykowych dla wszystkich członków rządu i ujawnienia wyników. To jego reakcja na doniesienia dotyczące Michała Kołodziejczaka. Dominika Długosz z „Newsweeka” krytykuje próbę przeniesienia oskarżeń wobec jednego polityka na cały obóz władzy. Nie oszczędza jednak również Donalda Tuska.

Przemysław Czarnek chce przebadać cały rząd na narkotyki
Redakcja Snajper
– Domagam się natychmiastowych testów narkotykowych dla członków Rady Ministrów i publikacji wyników – napisał na platformie X Przemysław Czarnek.

We wpisie z 10 października polityk PiS powiązał sprawę byłego wiceministra rolnictwa z odpowiedzialnością premiera. Argumentował, że to Donald Tusk wprowadził Kołodziejczaka do wielkiej polityki i powierzył mu stanowisko w administracji rządowej. Pytał także, czy szef rządu wiedział o zachowaniach opisywanych w medialnych doniesieniach.

Punktem wyjścia był materiał Kanału Zero, w którym dwie byłe współpracownice Kołodziejczaka oskarżyły go m.in. o przemoc, agresję i nakłanianie do zażywania narkotyków. Polityk zaprzecza tym oskarżeniom i określa je jako pomówienia. To relacje kobiet, a nie ustalenia przesądzające o jego winie.

9 października przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej, Zbigniew Konwiński poinformował o zawieszeniu Kołodziejczaka w prawach członka klubu. Zapowiedział też, że ugrupowanie oczekuje zweryfikowania doniesień przez właściwe służby.

Do żądania Czarnka odniosła się Dominika Długosz w podcaście „W związku ze śledztwem”, który prowadzi z Mariuszem Gierszewskim.

– Pan Przemysław Czarnek powiedział, że cały rząd powinien mieć zrobione testy antynarkotykowe. Bo na pewno to przenosi się przez powietrze – ironizowała dziennikarka „Newsweeka”.

Długosz przypomniała, że Kołodziejczak od dawna nie jest już wiceministrem. W jej ocenie sprawa dotyczy odpowiedzialności konkretnego polityka, a nie automatycznie całej Koalicji Obywatelskiej. Przywołała również wcześniejsze afery narkotykowe związane z różnymi środowiskami politycznymi, w tym PiS, podważając narrację, że podobne problemy dotyczą wyłącznie jednej strony sporu.

Dziennikarka nie uznała jednak decyzji Tuska o współpracy z liderem Agrounii za słuszną. Oceniła, że umieszczenie Kołodziejczaka na listach wyborczych miało pomóc w zdobyciu poparcia rolników, ale było błędem. Oddzieliła przy tym odpowiedzialność za dobór politycznych współpracowników od przypisywania całemu ugrupowaniu odpowiedzialności za zarzucane jednej osobie zachowania.
Tagi: #polityka #afera #przemysław czarnek #rząd #michał kołodziejczak
Reklama

Komentarze

1
B
Bekaj Padawan

Dopiero teraz? Dlaczego nie badał poprzedniego rządu albo nie zaproponował, że wszyscy prawacy się przebadają i dadzą dobry przykład. Co ma do ukrycia?

Reklama