Reklama
Reklama

Komentarze

49
J
jsph1981 Wieśniak

niestey autor nie jest jednostką odosobnioną. Latem przy ruchliwej ulicy zaczepił mie jakis starszy typ i zaczął mi wymyślać ze dziecko jak psa na smyczy prowadzam. Efekt był taki ze dostał "ogarniacza" w potylicę bo nikt nie bedzie mojego syna bezkarnie nazywał psem. Poza tym jak już pisali poprzednicy to rozwiązanie bardzo zwiększa bezpieczeństwo dziecka w mieście, bo rączka malucha, zwłaszcza spocona łatwo może się wyśliznąć i tragedia gotowa...

M
monkey22 Wieśniak

Na cebulaków nie ma rady. My a naszym malym mieście chyba jako pierwsi wybraliśmy się z dzieckiem na smyczy po w czasach w sopocie ( nigdy wczesniej nie widzieliśmy takiego rozwiazania).Ludzie patrzyli się na nas jak na kosmitów .Co za cebulaki. Raz tez jedna taka małolata zaczela z dalek apalcem pokazywac i cos gadac ze jaki piesek fajny. To po szybkiej mojej wiązance i kontrze słownej chyba się zlała w stringi a póżniej jak mnie mijała na ulicy to udawała chybe niewidzialną . Ponadto finał finałów to narobiłem jej takiego wstydu w grupie okolo 15 znajomych ze chyba do teraz zaluje

Z
Zooozol Wieśniak

niech ci ludzie jeszcze te dzieci karmi? jak psa i ka?? dziecku mieszka? w budzie..

T
tentego22 JP 100%

moja siostra urodzila sie w 1984 roku i tez miala takie specjalne szelki.

T
takosik Wieśniak

dziecko to nie pies zeby na smyczy prowadzic de**le ... to jest ala pajaczek ktory ma ochronic dziecko przed wtargnieciem na ulice badz upadkiem na twarz , ile bylo i jest wypadkow ze dziecko wpadlo pod samochod a troskliwa mama z placzem tlumaczy ze nie wie jak to sie stalo , nagle dziecko zniknelo i bum -.- jedne dzieci chadza za raczke ,a urwisy lataja gdzie ich nogi poniosa i wlasnie dlatego ktos bardzo inteligentny to wymyslil. :) to zastosowanie dla ochorony dzieci popieram w 100 % i tak samo jak moi znajomi tego uzywali badz uzywaja ,tak samo ja bede , jak pociecha przyjdzie na swiat.

B
bar747 Wieśniak

przede wszystkim bezpieczne. rodzice dzieci, które wtargnęły na ulicę daliby wszystko, żeby wtedy mieć takie coś

A
Annulleczka Wieśniak

Bo dziecko zawsze chętnie idzie za rękę? Sama coś takiego kupie jak będę miała małe dzieci...

W
wiochman75 Łowca

Lepsze to niż pozwolić żeby wbiegł pod samochód.

S
szulcik Padawan

Też używałem smyczki ,ale jak mały uczył sie chodzić ,to zamiast za fraki trzymać to bezpieczniej było na uprzęży,teraz mały jest już starszy i wiekszy i spokojnie może chodzić za rączke.Smyczka ,uważam ze bardzo dobry wynalazek na naukę chodzenia.SUPER.

P
paullla17 Szyderca

bezpiecznie i odpowiedzialnie

E
eppon Wieśniak

Najpierw niech osoba, która wstawiła to na Wiochę, sama posiada dziecko. Następnie niech zgięta wpół i z bolącym kręgosłupem prowadza dziecko, które chce chodzić, a jeszcze nie bardzo umie i w dodatku bardzo, ale to bardzo nie chce siedzieć w wózku. A następnie niech chociaż raz, jeden jedyny, spróbuje trzymając malca za rękę (cały czas), zrobić zakupy, zapłacić za nie i zapakować do torby. Jako bonus proponuję jeszcze kurcgalopkiem przebiec kilka razy np. centrum handlowe, bo dosłownie na dwie sekundy osoba puściła rączkę dziecka, żeby coś zdjąć z półki w sklepie i maluch zniknął.

K
ksiecia Wieśniak

To trzeba wychowywać dziecko od małego a nie na smycz zapinać. Dziecku trzeba poświęcić uwagę bo samo niegrzeczne się nie urodziło! Sami rodzice wyznaczają granice dziecku i dziecko zawsze próbuje nas w tym. Mam dwoje małych dzieci i oboje wiedzą gdzie są ich granice od samego początku a nigdy nie dostały nawet klapsa. Na zakupach mają świetną zabawę w "pomaganiu wrzucania art do koszyka" a na spacerze (mieszkam w bardzo dużym mieście przy bardzo ruchliwej drodze) zawsze chodzą ze mną za rękę i bawimy się np w zgadywanie marek samochodów. Wystarczy kreatywność rodziców i chęć WYCHOWA

M
Martuska82 Szyderca

Tak się zastanawiam... Nie, jednak nie. Na pewno dzieci nie masz geniuszu pedagogiki.

K
ksiecia Wieśniak

Nie, nie skończyłam pedagogiki. Geniuszem nie jestem. Dzieci mam - dwójkę - Pawełka i Michała. Pewne zachowania wynosi się z domu. W "naszych czasach" - mam 32 lata - odejmij sobie zatem z 25 i popytaj czy komukolwiek była potrzebna smycz, uprząż czy jak tam zwiesz. Powiedzą Ci, że owszem - dla psa!! Kiedyś wychowywało się dzieci a nie robiło kariery! A dzieci zapewniam rodziły się takie same - bez dodatkowych uszu, rąk czy głów

D
dariuszkoszkul Wieśniak

sam używałem tego ze swoim dzieckiem ( za granicą jest to popularne). trzymam tak dziecko na smyczy i wystarczy pociągnąć rękę do góry i przy podknięciu dziecko nie upada na asfalt. poza tym ma trochę więcej swobody niż przy trzymaniu za rękę a nadal 100% kontroli. ale gimbaza nie znajom.

M
meziczka Szyderca

też myślałam nad kupnem tego... ale w moim "Ciemnogrodzie" zaraz były by "hejty" a to na prawdę jest pomocne... mam 2-letniego łobuziaka, który za rece nie chce chodzić

[Usunięty użytkownik]

meziczka dopoki hejtami bedziesz sie przejmowac dopoty nic nie osiagniesz i nic nie bedziesz miala!

D
degenerat9 Wieśniak

Wygodniej i bezpieczniej dla rodzica i dla dziecka.

S
Suzzi86 Snajper

żadna nowość, juz ładnych kilka lat temu widywałam rodziców z dzieckiem "na smyczy".

K
komputerek9 Wieśniak

Bardzo dobre rozwiązanie.

T
Tom-Star Wieśniak

I bardzo dobrze! Niech każdy dzieciak chodzi na smyczy, może przestaną mi pod koła włazić...

[Usunięty użytkownik]

A gdzie kaganiec?

[Usunięty użytkownik]

podobno jestes bogiem wiochy? no i gdzie te plusiki ja sie pytam??

M
monkey22 Wieśniak

I gdzie tu wiocha MATOLE??? Szelki i smycz spełniają rewelacyjną role przy nauce chodzenia, przy utrzymywaniu równowagi i koordynacji , ponadto dają dużo większe bezpieczeństwo bo z reki dziecko ci sie wyrwie a smycz owinieta mocna na dłoni nigdy nie puści. Jak bedziesz miał dzieci palancie to sie przekonasz co jest lepsze. No chyba ze mieszkasz w mega wiosce to wiesniaki beda cie wytykac palcami bo dla wiesniakow nowinki rozwojowe i techniczne sa smieszne.

K
klinas JP 100%

Kiedyś chodziło się z buta, a dziś jeździ autem. Też porównanie. Kiedyś piło się ziółka, a dziś je się chemię....

B
bitor Wieśniak

W Szwecji też ludzie prowadzali tak dzieci na krótkie rozwiązanie ok ale na dłuższą metę dzieci nie potrafiły kontrolować upadku i padały na "pysk" bo nie miały odruchu wystawiania rak w przód

[Usunięty użytkownik]

Hahahaha!

M
monkey22 Wieśniak

to chyba ty tak czesto padales. moje dziecko nauczylo sie chodzic na smyczy i za kazdym razem wyciagalo rece przy potknieciu ale mialo ten plus od dzieci luzem biegajacych ze nigdy nie mialo obdartych kolan, rak i obitej buzi. Bo sie potykalo ale czuwajacy rodzic napinal smycz i dziecko zawisalo w powietrzu niczym tom cruise z mission imposible:D

[Usunięty użytkownik]

Nie na smyczy, tylko w specjalnych szelkach. Polecam rodzicom małych uciekinierów, bo są bardzo praktyczne i pozwalają uniknąć tragedii. Autor - zostań rodzicem, to pogadamy.

[Usunięty użytkownik]

przedewszystkim dziecku nie wyrwie reki ze stawu baranie autor pewnie nawet dziecka nie ma

M
Martuska82 Szyderca

autor pewnie sam jest dzieckiem ;)

O
ostra1 Wieśniak

bardzo przydatne w supermarketach-sprawdziłam

S
sambakicikici Snajper

Przynajmniej nie ucieknie ani pod samochód nie wpadnie.

Z
zosiakaczorek Wieśniak

Bardzo rozsądne i odpowiedzialne rozwiązanie. Rodzina najprawdopodobniej jest na wakacjach a maluch akurat nie jest miłośnikiem chodzenia za rękę. Szelki chronią malca aby nie zgubił się podczas zwiedzania, nie wskoczył na ulicę, a dzięki temu, że biega swobodnie blisko mamy da im wszystkim zdecydowanie więcej radości z tego spaceru niż skupianie całej uwagi na tym aby maluch nie wyrwał się z uścisku ręki.

D
dominv Wieśniak

na szelkach, smycz zaklada sie na szyje

P
Piotrek266 Wieśniak

Smycz to smycz, a szelki to szelki.

B
beztrosski Wieśniak

Przecież to jest bardzo praktyczne i dobre rozwiązanie. Nie rozumiem czmeu wiocha..

B
bulterier1 Wieśniak

Czasami dziecko jest tak ruchliwe,że opiekun dla bezpieczeństwa malca zakłada takie szelki.Nie po to aby je dręczyć ale chronić ,to są wyjątkowe przypadki.Lepsze to niż śmierć pod kołami...

D
dantoon Wyjadacz

Cóż ja z dzieciństwa najbardziej pamiętam jeden wyjątkowy spacer z ojcem (dziwne ze właśnie ten). Szliśmy wieczorem przez las bardzo Sie balem (miałem może 4 może 5lat), ale tata był blisko i trzymali bardzo mocno za rękę chyba ciut za mocno, ale chyba wołałem czuć bul niż strach. Wyszliśmy bezpiecz

D
dantoon Wyjadacz

Wyszliśmy bezpiecznie z lasu i raczej nie zamienilibym tej gorącej pewnej reki na szelki - a mam 39lat to info to tak odnosnie komenta Benucjusza

O
ostra1 Wieśniak

ale to zupełnie inna sytuacja

[Usunięty użytkownik]

mam pytanie kto jest kr***nem(ką): kobieta na zdjęciu czy może raczej baran który wrzucił to zdjęcie niejaki dantoon ?

M
malinika Wieśniak

Kto nei ma dzieci ten nigdy tego nie zrozumie

P
paula_red Szyderca

Moje dzieci nigdy nie chciały chodzić "za rączkę" a młodszy tylko patrzył jak mi uciec i gdzieś się schować.Zakupy to zawsze był horror...szkoda,że nie miałam takiej smyczy.

F
fvvc Wieśniak

dziecko na takiej smyczy niczego się nie nauczy ciągle będzie się wyrwać i uciekać

B
Benucjusz JP 100%

Dziwisz się, że 10 letnie dzieci tego nie wiedzą??

Reklama