myslisz sie jesli uwazasz, ze to zwierze jest bezpieczne. zajmowalem sie gadami ponad 10 lat i pojecia nie masz co one potrafia. faktem jest, ze atak tego zwierzecia jest malo prawdopodobny, ale to jest dziekie zwierze i nigdy nie mozesz byc go pewnym.
No właśnie. Są zagrożenia prawdziwe i takie, które biorą się z braku wiedzy. To jest akurat to drugie. Człowiek boi się tego, czego nie rozumie. Setki lat temu było to uzasadnione, bo skąd miał wiedzieć jakie są zwyczaje takiego potwora. Dziś wystarczy zajrzeć do encyklopedii i się dokształcić.
na wlasne oczy widzialem,jak 4 metrowa pytonica siatkowa(ulubienica wlascicielki) zlapala ja za twarz,objela prawie cala i zacisnela sie na szyi.gdyby nie to,ze bylem z kilkoma jeszcze hodowcami gadow pani moglaby miec powazne problemy zeby sie uwolnic.ba, my w 4 mielismy problem,zeby ja zdjac
wiec jesli uwazasz te zwerzeta za bezpieczne, to zycze, abys nigdy nie przekonala sie jak bardzo mozesz sie mylic. ...a juz na pewno trzymalbym go z daleka od takiego malego dziecka. tak na wszelki wypadek ;)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Krzysiu (mogę tak?) zgadzam się, że to nie są domowe zwierzątka dla dzieci. Ale umówmy się przy małym, hałaśliwym, płaczącym dziecku każde zwierzę może być groźne. A gadzik fajny był, ale drogi w utrzymaniu.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Mentosiu;) stąd moja ksywka, chociaż już mi trochę uwiera. A Neosiowi napiszę, że lubiłam jak się wydłużał, chociaż bydlę było masywne.
Ja też nie twierdzę, że obcowanie ze zwierzętami jest bezpieczne. Nawet z tymi domowymi, a co dopiero z dzikimi. Jestem ze wsi, a na wsi są krowy, konie, psy. Krowa może nieźle przykopać, jeśli podejść z niewłaściwej strony albo wpaść w szał i zadeptać dorosłego faceta. Koń tak samo.
Sama z kolei mam szramę na szyi, po tym jak pies mało nie przegryzł mi gardła, wbił się 4 milimetry od tętnicy. Do tego mało jestem sobie w stanie wyobrazić bardziej stresujących sytuacji, jak ta, kiedy nagle znalazłam się w środku pochodu pięćdziesięciu sztuk kilkutonowych byków rasy holenderskiej
które zwiały z pastwiska. Musiałam stać nieruchomo, jedno kichnięcie i mogło się to skończyć kremacją, bo nie byłoby czego zbierać. Ale to przecież nie jest powód, żeby trzymać się od zwierząt z daleka. Wystarczy sobie zdawać sprawę z pewnych zagrożeń.
@BoaKrztusiciel nie zmieniaj ksywki, ta (przynajmniej mi) się podoba.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Satanku też jestem ze wsi i wiem, że zwierzęta wyczuwają nastroje i trzeba podchodzić na spokojnie. Najlepsze, że miałam węża, ale myszy się boję i ktoś mnie musiał wyręczać;) Neoś, a może wymienimy się fotkami? Ja Ci pokażę swojego węża, a Ty mi swojego...
A to racja, że trzeba być opanowanym, bo inaczej nic z tego. Nie jest to łatwe, ale przydaje się później w życiu. Co do owijania się, to fakt, słyszałam, że niektóre boa są zwierzętami jaskiniowymi i lubią wpełzać w skalne szczeliny.
Powiem tylko tyle, że znam takie, co nigdy boa nie widziały, zaś ich brak zainteresowania wiedzą przyrodniczą sprawił, że nie mają na jego temat podstawowych wiadomości. Zdecydowanie nie chciałabym należeć do tego klubu. To dziwnie działa na człowieka.
@BoaKrztusiciel Wzajemnie. To się nam temat rozwinął aż miło :) Tak z ciekawości sprawdziłem jak wygląda czerwonoogonowy boa. Ładny, ładny... jak na węża oczywiście :P
Nie, arogancja wynikająca z jej posiadania. Wiedza to jedno, dojrzałość i wyobraźnia to co innego. To, że wiesz dużo na temat takiej płaszczki, nie oznacza, że jesteś jedną z nich, żeby się pchać gdzie nie trzeba. Tak samo jak Timothy Treadwell chyba zapomniał, że nie jest grizzly.
Racja, racja. Mi chodziło o to, że nawet tym, którzy mają ogromną wiedzę na ten temat przytrafiają się wypadki nawet śmiertelne, wiec wolałbym nie ryzykować np z wężem przy dziecku. Wole swoje 2cm rybki w akwarium ;) Pozdrawiam
Ale w tym akurat wypadku Treadwell przeszedł wszelkie granice przyzwoitości. Chciał się bratać z naturą i zapłacił za głupotę, w porządku. Jego życie, jego sprawa. Ale żeby narażać swoją narzeczoną? Mało tego, też doprowadzić ją do śmierci? Faktycznie, wiedza i inteligencja to nie to samo.
Niestety granica między odwagą a głupotą jest cieniutka, a jak dodamy do tego przecenienie własnych możliwości plus popisy to skutki są takie jak napisałaś.
caly problem polega na tym, ze w momencie stresu to zwierze nie powie "chodz do domu, bo sie boje", tylko zareaguje w sposob, jakiego czesto nie jestesmy w stanie przewidziec.
To chyba jakiś zjazd miłośników boa, bo ten z tyłu też ma. A udomowione nie są groźne. Nawet spać z nimi można.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Spałaś z wężem? Tak z ciekawości pytam, bez podtekstów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Spałam, myłam, głaskałam, wychodziłam na spacery, ale musiałam oddać bo już się za bardzo wydłużył. Mógłby mnie połknąć w całości;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Boa,hihihih aż tak sie wydłużył?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
myslisz sie jesli uwazasz, ze to zwierze jest bezpieczne. zajmowalem sie gadami ponad 10 lat i pojecia nie masz co one potrafia. faktem jest, ze atak tego zwierzecia jest malo prawdopodobny, ale to jest dziekie zwierze i nigdy nie mozesz byc go pewnym.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No właśnie. Są zagrożenia prawdziwe i takie, które biorą się z braku wiedzy. To jest akurat to drugie. Człowiek boi się tego, czego nie rozumie. Setki lat temu było to uzasadnione, bo skąd miał wiedzieć jakie są zwyczaje takiego potwora. Dziś wystarczy zajrzeć do encyklopedii i się dokształcić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Odwagi Ci nie brakuje to fakt. Nie zaufałbym gadowi... No chyba, że nie byłby to boa dusiciel a BoaKrztusiciel ;)Pozdrawiam
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
na wlasne oczy widzialem,jak 4 metrowa pytonica siatkowa(ulubienica wlascicielki) zlapala ja za twarz,objela prawie cala i zacisnela sie na szyi.gdyby nie to,ze bylem z kilkoma jeszcze hodowcami gadow pani moglaby miec powazne problemy zeby sie uwolnic.ba, my w 4 mielismy problem,zeby ja zdjac
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wiec jesli uwazasz te zwerzeta za bezpieczne, to zycze, abys nigdy nie przekonala sie jak bardzo mozesz sie mylic. ...a juz na pewno trzymalbym go z daleka od takiego malego dziecka. tak na wszelki wypadek ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Krzysiu (mogę tak?) zgadzam się, że to nie są domowe zwierzątka dla dzieci. Ale umówmy się przy małym, hałaśliwym, płaczącym dziecku każde zwierzę może być groźne. A gadzik fajny był, ale drogi w utrzymaniu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mentosiu;) stąd moja ksywka, chociaż już mi trochę uwiera. A Neosiowi napiszę, że lubiłam jak się wydłużał, chociaż bydlę było masywne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja też nie twierdzę, że obcowanie ze zwierzętami jest bezpieczne. Nawet z tymi domowymi, a co dopiero z dzikimi. Jestem ze wsi, a na wsi są krowy, konie, psy. Krowa może nieźle przykopać, jeśli podejść z niewłaściwej strony albo wpaść w szał i zadeptać dorosłego faceta. Koń tak samo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sama z kolei mam szramę na szyi, po tym jak pies mało nie przegryzł mi gardła, wbił się 4 milimetry od tętnicy. Do tego mało jestem sobie w stanie wyobrazić bardziej stresujących sytuacji, jak ta, kiedy nagle znalazłam się w środku pochodu pięćdziesięciu sztuk kilkutonowych byków rasy holenderskiej
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
które zwiały z pastwiska. Musiałam stać nieruchomo, jedno kichnięcie i mogło się to skończyć kremacją, bo nie byłoby czego zbierać. Ale to przecież nie jest powód, żeby trzymać się od zwierząt z daleka. Wystarczy sobie zdawać sprawę z pewnych zagrożeń.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Boa dziekuje za odpowiedz ale tu nie jestem fachowcem a tu sami specjalisci ja tam znam sie tylko na moim wlasnym boa europejskim
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Boa afrykańskie są zdecydowanie bardziej przerażające.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moj nie jest tak przerażający,ale do krzyku też doprowadza
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeśli też sypia owinięty wokół pnia, jestem w stanie w to uwierzyć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@BoaKrztusiciel nie zmieniaj ksywki, ta (przynajmniej mi) się podoba.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Satanku też jestem ze wsi i wiem, że zwierzęta wyczuwają nastroje i trzeba podchodzić na spokojnie. Najlepsze, że miałam węża, ale myszy się boję i ktoś mnie musiał wyręczać;) Neoś, a może wymienimy się fotkami? Ja Ci pokażę swojego węża, a Ty mi swojego...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moj bos europejski nie owija pnia on woli penetracje tescosatan,!;-)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A to racja, że trzeba być opanowanym, bo inaczej nic z tego. Nie jest to łatwe, ale przydaje się później w życiu. Co do owijania się, to fakt, słyszałam, że niektóre boa są zwierzętami jaskiniowymi i lubią wpełzać w skalne szczeliny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tescosatan moj to jest odmieniec on kurde lubie cieple i wilgotne!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O, zapewne niezły z niego domator i hedonista.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Boa no spoko zrobię mu pare i ci podesle kilka zdjęć,napewno wolisz jak nie spi?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dzięki Mentosiu, chyba Cię polubię;) A miałam czerwonoogonowego z Brazylii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tescostan jak był młodszy to zawsze było carpe diem dla niego!teraz jest bardziej ułożony,grzeczny
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No tak, z wiekiem boa robi się wybredny co do karmy i nie wpełza do każdej groty, jaka się nawinie. W sumie racja.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dziekuje Boa,moj też ma odcienie lekko czerwone z domieszką latynosa,tak że nie jest tak wielki jak latynos ale to europejczyk!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak jest tescostan to jest prawda totalna hihihihi
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Neoś, ale mógłbyś przestać straszyć te biedne dzieci swoim wężem:) A satanek skąd wiesz tyle o boa, miałaś styczność?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Boa oczywiscie że juz przestaje,i przepraszam co zlego to nie ja!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Powiem tylko tyle, że znam takie, co nigdy boa nie widziały, zaś ich brak zainteresowania wiedzą przyrodniczą sprawił, że nie mają na jego temat podstawowych wiadomości. Zdecydowanie nie chciałabym należeć do tego klubu. To dziwnie działa na człowieka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przy czym oczywiście bez hodowcy na odpowiednim poziomie nawet najlepszy boa może się schować.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@BoaKrztusiciel Wzajemnie. To się nam temat rozwinął aż miło :) Tak z ciekawości sprawdziłem jak wygląda czerwonoogonowy boa. Ładny, ładny... jak na węża oczywiście :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@Tescosatan to powiedz dlaczego zginął Steve Irwin. Może przez brak wiedzy?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie, arogancja wynikająca z jej posiadania. Wiedza to jedno, dojrzałość i wyobraźnia to co innego. To, że wiesz dużo na temat takiej płaszczki, nie oznacza, że jesteś jedną z nich, żeby się pchać gdzie nie trzeba. Tak samo jak Timothy Treadwell chyba zapomniał, że nie jest grizzly.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Racja, racja. Mi chodziło o to, że nawet tym, którzy mają ogromną wiedzę na ten temat przytrafiają się wypadki nawet śmiertelne, wiec wolałbym nie ryzykować np z wężem przy dziecku. Wole swoje 2cm rybki w akwarium ;) Pozdrawiam
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale w tym akurat wypadku Treadwell przeszedł wszelkie granice przyzwoitości. Chciał się bratać z naturą i zapłacił za głupotę, w porządku. Jego życie, jego sprawa. Ale żeby narażać swoją narzeczoną? Mało tego, też doprowadzić ją do śmierci? Faktycznie, wiedza i inteligencja to nie to samo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niestety granica między odwagą a głupotą jest cieniutka, a jak dodamy do tego przecenienie własnych możliwości plus popisy to skutki są takie jak napisałaś.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
o Ku****...co za z**b!!!....niech go matka dziecka zobaczy....chyba że taka sama mądra jak on!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
caly problem polega na tym, ze w momencie stresu to zwierze nie powie "chodz do domu, bo sie boje", tylko zareaguje w sposob, jakiego czesto nie jestesmy w stanie przewidziec.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane