Przychodzi MUNDEK z zona do lekarza. MUNDEK wchodzi do gabinetu... - Panie doktorze, w nocy jak wstałem do łazienki to jak wchodziłem światło samo się zapaliło, a jak wychodziłem samo zgasło. - Niestety, ale nic z tym nie mogę zrobić. Po czym wychodzi lekarz na poczekalnię do żony: - Pani mąż mówi, że w nocy w łazience samo światło mu się zapaliło i samo zgasło. - No niech pan nie mówi, że znowu mi do lodówki nasikał
Sraj id**tko, a nie się szczerzysz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może ma zatwardzenie.:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No właśnie - pewno kupki zrobić nie może :) Taka odkrywcza myśl naszła, patrząc na laskę z wytężoną miną na kiblu. Nobel normalnie ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O co ci chodzi?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jest super, więc o co ci chodzi?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Teee Boski Alvaro.. nie liż d@py :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Super to raczej nie jest.Bo tu jest jakieś"ale".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jest spoczko ;) Po prostu mi ulżyło, że nie tylko ja widzę laskę na kiblu :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
T.Love, Hendziu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przychodzi MUNDEK z zona do lekarza. MUNDEK wchodzi do gabinetu... - Panie doktorze, w nocy jak wstałem do łazienki to jak wchodziłem światło samo się zapaliło, a jak wychodziłem samo zgasło. - Niestety, ale nic z tym nie mogę zrobić. Po czym wychodzi lekarz na poczekalnię do żony: - Pani mąż mówi, że w nocy w łazience samo światło mu się zapaliło i samo zgasło. - No niech pan nie mówi, że znowu mi do lodówki nasikał
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
basia srasia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane