autorze skrót od słowa tysiąc czy tysięcy pisze się tys a nie tyś jak ty to zrobiłeś. Wrzucając coś na wiochę postaraj się oto byś sam nie stał się większym wieśniakiem od tego kogo chcesz nieudolnie wyśmiać
Akurat pracuję w hurtowni motoryzacyjnej i mnie to właśnie rozwala. Przychodzi taki klient i jak przychodzi do zakupów to nawet nie chcą słyszeć o firmach typu Ruville czy Lemforder i czymś takim jak jakość tylko "co ma pan najtańszego bo ja nie będe inwestował niewiadomo ile". A potem taki wstawia fotki na neta, że go oszukali. Najlepsze jest to, że taki potem potrafi przyjść i się kłócić, że mu badziew sprzedałeś i w dziwny sposób już nie pamięta, że najpierw mu zaproponowałś coś markowego. To on chciał coś markowego a ja go na chińszczyznę namówiłem! Żenada.
Kto kupuje chińskie części do auta szczególnie elementy zawieszenia?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niby z górnej półki mi sprzedali:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Trzeba było dołożyć 5 zł.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chciałem sworzeń z najwyższej półki, widzisz co mi sprzedali:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale kupiłeś z najwyższej chińskiej najwyższej półki
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podaj lepiej markę tego sworznia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
autorze skrót od słowa tysiąc czy tysięcy pisze się tys a nie tyś jak ty to zrobiłeś. Wrzucając coś na wiochę postaraj się oto byś sam nie stał się większym wieśniakiem od tego kogo chcesz nieudolnie wyśmiać
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak jest jak ktoś oszczędza na częsciach do samochodu... typowi Polacy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Toć to musiało tak klepać przed rozpadnięciem... Głupota kierowcy który nie słyszy co dzieje się z autem....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Akurat pracuję w hurtowni motoryzacyjnej i mnie to właśnie rozwala. Przychodzi taki klient i jak przychodzi do zakupów to nawet nie chcą słyszeć o firmach typu Ruville czy Lemforder i czymś takim jak jakość tylko "co ma pan najtańszego bo ja nie będe inwestował niewiadomo ile". A potem taki wstawia fotki na neta, że go oszukali. Najlepsze jest to, że taki potem potrafi przyjść i się kłócić, że mu badziew sprzedałeś i w dziwny sposób już nie pamięta, że najpierw mu zaproponowałś coś markowego. To on chciał coś markowego a ja go na chińszczyznę namówiłem! Żenada.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane