Totalny bezsens. Sens to ma w wersji z dentystą. to dentyści ciągle powtarzają, że są takimi samymi lekarzami, jak pozostali. Leży zatem człowiek nieprzytomny, ktoś woła "pomocy, potrzebny LEKARZ". Pojawia się dentysta i mówi "ja jestem lekarzem". Osoba wołająca o pomoc dla nieprzytomnego mówi "dobrze, że pan jest, on jest nieprzytomny, niech mu pan pomoże" - a dentysta odpowiada, że nie umie, bo jest dentystą. A wersja z doktorem to ni w kij - ni w oko, nie wiadomo, o co chodzi. Ktoś woła lekarza - a odpowiedź "jestem doktorem" nijak się tu ma. Równie dobrze mógłby powiedzieć "jestem Batmanem
Kasa za donosy to są te ręce za lud walczące?