No i ma rację. Każdy niech robi co chce ze swoimi pieniędzmi, chce pić niech pije. Lewakom wolność przeszkadza. Skoro podatek od alkoholu ma zniechęcic do picia to podatek który płacimy od pracy czyli wynagrodzenia ma zniechęcać do pracy?
Publiczny spór Andrzeja Dudy i Jacka Kurskiego nie jest przypadkiem – to symptom głębszego kryzysu na prawicy. Były prezydent spóźnioną odwagą podważa autorytet lidera, były szef TVP broni go w desperackim tonie, a Jarosław Kaczyński milczy. To milczenie pokazuje, że era niekwestionowanego przywództwa dobiega końca. Najciekawsze w całej tej wymianie zdań jest to, że Kaczyński milczy. Kiedyś takie słowa – podważające jego zdolność przywódczą – spotkałyby się z natychmiastową, brutalną odpowiedzią partyjnej machiny. Dziś prezes ogranicza się do obecności w mediach kontrolowanyc
Coś w tym jest. Ja też mam wrażenie, że ludzie coraz bardziej idiocieją.