W firmie była wymiana biurek.
Na polecenie szefa każdy miał sobie samemu lub z pomocą koleżanek lub kolegów z pracy owe biurko zanieść sobie do biura. Faceci się zgadali i zanieśli w kilka minut, jakaś kobieta stwierdziła, że nie po to walczy o równo uprawnienie aby wnosiła biurka.
Post jak za starej wiochy , bez żadnych politycznych de**lizmów . To lubię :)