Katolikom, (w szczególności polskim) zaczadzonym dymem z kadzidła i tak wszystko jedno. Czy Jezus istniał czy nie istniał, ile gwoździ i drzazg z jego krzyża zostało. Czy Maryja zaszła w ciążę przez Bluetooth, czy przez Wi-Fi. Dla nich najważniejsze jest słuchanie księdza i narzekanie na Tuska. Katolikom nie przeszkadza że klecha dyma ich bachory, że jeździ nachlany, że wydaje pieniądze z tacy na swoje igraszki. Katol i tak klęknie przed klechą i ucałuje ospermione rączki. Katol to głupol i nic tego nie zmieni.
Katolikom, (w szczególności polskim) zaczadzonym dymem z kadzidła i tak wszystko jedno. Czy Jezus istniał czy nie istniał, ile gwoździ i drzazg z jego krzyża zostało. Czy Maryja zaszła w ciążę przez Bluetooth, czy przez Wi-Fi. Dla nich najważniejsze jest słuchanie księdza i narzekanie na Tuska. Katolikom nie przeszkadza że klecha dyma ich bachory, że jeździ nachlany, że wydaje pieniądze z tacy na swoje igraszki. Katol i tak klęknie przed klechą i ucałuje ospermione rączki. Katol to głupol i nic tego nie zmieni.