Tak aps do tematu. Kilkanaście lat temu byłem z dziećmi w cyrku. Miejsca dostaliśmy bezpośrednio przy tunelu prowadzącym na arenę. Przez jakiś otwór widziałem co się dzieje po drugiej stronie.
NIGDY WIĘCEJ DO CYRKU NIE PÓJDĘ.
A gdzie tu jest napisane, że nie wolno rozmawiać? Jest wyraźnie "NIE DRZYJ RYJA". Cały autobus musi słuchać jak jakaś Jolasia opowiada o melanżu po lekcjach, albo że Alanek chodzi już na angielski, tenisa i lekcje gry na pianinie chociaż dopiero w ogóle zaczął chodzić - taki on zdolny?
ktoś chętny zmienic mu pieluchę?