Znajomy mi kiedyś opowiadał o największym wstydzie w życiu. Podjechał pod blok po jakąś doope, ale jeszcze nie była gotowa więc czekał, a że popielniczki w aucie miał pełne to je opróżnił na chodnik, po czym jakaś babcia wyskoczyła z miotełką i szufelką i posprzątała na jego oczach...Nie musiała nic mówić, wystarczyło spojrzenie...
Wiocha dla tego, kto kazał dziecku częstować kogoś wodą ze s**cza a sam to filmował. Gorzej jak dzieciak sobie to zapamięta jako zabawne i będzie to powtarzał niczego nie świadomym rodzicom. Smacznego!
Pterodaktyl mu narobił i tyle ;)