Pamietam tamte czasy. Moj ojciec byl zwyklym robolem w miescie trzykrotnie mniejszm od Gdanska.Zaden kozak.Zwykly robotnik,ktory nigdy nie garowal,nie nalezal do partii,nie zwiedzil swiata ale juz wtedy wiedzial ze nie ma lansu w pe**lskich dziargancach na drutach .Zreszta jaka kobieta majaca odrobine poczucia smaku i estetyki pozwolila by swemu chlopu tak przpozowac do foty w takim ciotnym szmetlandzie. Wiejskie glupki ZROBILY glupoli z calego Narodu.To dopiero kiszka.
Czego to się po nocach nie robi, żeby wyłapać punkcików na wiosce...