Wpiszcie sobie hasło w google "Bractwo bang-gang" to zrozumiecie ten fenomen. Dla tych fotografów liczy się głównie nagroda Pulitzera. Potem żyją sobie jak pączki w maśle. By zdobyć taka nagrodę muszą często odrzucić ludzkie emocje i być jak maszyna do reportażu.
No i co ta sama wrzuta po raz 52358927 da? Te rzeczy ludzie którzy maja internet już wiedzą, nic sie nie zmieni, dopoki nie bedziecie informowali swoich rodzin o tym, które z internetu tak nie korzystają...
No mnie osobiście te rajty na cycach to powaliły - jakiś etniczny odnośnik do plemion w Afryce?