trudno ocenić, jak wyglądała prawda, czy straż zareagowała dopiero po telefonie, czy już po wezwaniu osobistym. Straż też potrzebuję chwili, by udać się na akcję, oni nie siedzą w strojach gaśniczych w remizie. Jeśli wozy wyjechały zaraz po telefonie, to raczej z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że już byli w trakcie akcji. No i pojęcie czasu jest bardzo różne w czasie takiej sytuacji - czekając na pomoc czas płynie bardzo wolno ...
hyh na jednego makumbe, UE chce dac okolo 400 euro miesiecznej zapomogi... A jak w jednej rodzinie beda 4 osoby to wyjdzie niezła sumka.. Brak słów.