Pracuję jako rehabilitantka w szpitalu i uwierz mi że nie tknąłbyś większości rzeczy które pacjenci dostają do jedzenia, często są to osoby samotne którym nawet nie ma kto przynieść owoców czy normalnej bułki. Dla przykładu - na śniadanie ser, na kolacje wyschnięty ser, na obiad następnego dnia "zupa serowa" o niepokojącym już zapachu, co ma taki człowiek zrobić - głodny to je, i tak 4 tygodnie bo tyle zwykle trwa pobyt na oddziale rehabilitacji. Życzę Ci abyś nigdy nie musiał tego przeżyć.
dwa razy zaraziłam się wszawicą od koleżanek... kilka robaczków i już cholery dostawałam. dobrze, że tego chłopca wszy na własnych plecach z domu nie wyniosły :(
+