smiem twierdzic ze takie tego typu nazwe to "wernisaż" odbywa sie co jakis czas regularnie i nazywa "indor" sie czyli zbierane są wszystkie rzeczy, produkty wszystkie promocje (to co nie zeszło) jakie były w danym regionie powiacie dzielone rozsyłane ponownie po sklepach w nizszych cenach niekoniecznie wybrakowane i lub bądz uszkodzone i stąd szał ciał
W krajach rozwiniętych taki system funkcjonuje od dawna, tam ludzie sa swiadomi że sami musza zadbać o swoją przyszłość a wiecie dlaczego? Bo tam nie było komuny i tam nikt sie nie przyzwyczaił do wyciągania łapy i narzekania że nikt mu ne da za frajer... Szkoda tylko że tak czy owak musimy płacić składki z których i tak gó**o bedziemy mieli ale ten system, stworzony dawno temu bardzo trudno jest zmienić... a jak już ktoś zacznie go zmieniac to zobaczycie ilu będzie darło morde że im zabierają emerytury
Faktem jest to że to tak zwana "wciągarka drabinowa" ale jeśli ktoś posiada tak długą "wd" to zapewne na wyposażeniu powinien też mieć dwie podpory pionowe i jedną podporę poziomą. Nie powinna być tak wygięta chyba że wjeżdża po niej sam "wózek" bez "kosza" że o materiałach dekarskich (zapewne) nie ma co wspominać. Zakładam że zdjęcie zrobione po tak zwanym "fajrancie" kiedy to przezorni pracownicy pochowali podpory przed złodziejami. Na zdjęciu nie widać linki która musiała by być napięta. Silnik z linką też schowany zapewne.
Tobie by się przydał kubeł zimnej wody na łeb....