a ja wiem co to znaczą obiady w takich placówkach, kucharka nie jest w stanie co do talerza i porcji ugotować obiad, więc jeżeli zostanie jedzenie to lepiej jak je zabierze do domu aniżeli miałoby być jedzenie wyrzucone do kosza, bo byłyby znowu pretensje od strony rodziców że ich pieniądze lądują w koszu, ludzie opamiętajcie się i pomyślcie troszkę zanim będziecie mieć o byle g...o pretensje!
nie mam szacunku dla zolnierzy i respektu jako takiego. dla mnie to bydlo jest, pluc im w morde mozna, wpier.ol i nic ci nie zrobia no to takie buraki sa.. kiedys z jednym zolnierzem pracowalem i do mnie cos usmiechiety gada a ja do niego wez wypier.alaj to tak go zgasilem az mu sie glupio zrobilo hehe a on do mnie haj hitla hlaj litra
Od kiedy jazda na sz****e jest zaszczytem, to brzmi jak kpina. A tak wogule jestem fundamentalistą chrześcijańskim jak pamietam za Chrystusa było tylko 10 stałych przykazań od Boga. Przykazania kościelne pachną mi herezja lub uzurpacja prerogatyw boskich wiec przy mnie proszę spokojniej z tym tematem
normalnie de**le