a ja wiem co to znaczą obiady w takich placówkach, kucharka nie jest w stanie co do talerza i porcji ugotować obiad, więc jeżeli zostanie jedzenie to lepiej jak je zabierze do domu aniżeli miałoby być jedzenie wyrzucone do kosza, bo byłyby znowu pretensje od strony rodziców że ich pieniądze lądują w koszu, ludzie opamiętajcie się i pomyślcie troszkę zanim będziecie mieć o byle g...o pretensje!
nie mam szacunku dla zolnierzy i respektu jako takiego. dla mnie to bydlo jest, pluc im w morde mozna, wpier.ol i nic ci nie zrobia no to takie buraki sa.. kiedys z jednym zolnierzem pracowalem i do mnie cos usmiechiety gada a ja do niego wez wypier.alaj to tak go zgasilem az mu sie glupio zrobilo hehe a on do mnie haj hitla hlaj litra
normalnie de**le